,
Obserwuj
Mazowieckie

Radom ma swojego Jarosława Szymczyka. W komendzie padł strzał z broni myśliwskiej

zsz
2 min. czytania
13.02.2025 09:47
Emerytowany policjant z Radomia usłyszał prokuratorskie zarzuty w związku z wystrzałem z prywatnej broni myśliwskiej w komendzie policji. W styczniu 2024 r. - jeszcze jako czynny funkcjonariusz wydziału prewencji komendy wojewódzkiej - bez zgłoszenia przełożonym wniósł broń na teren jednostki.
|
|
fot. Anna Jarecka / Agencja Wyborcza.pl
  • W styczniu 2024 r. w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej. Sztucer należał do - już emerytowanego - funkcjonariusza wydziału prewencji. Nikt nie został poszkodowany;
  • Policjantowi przedstawiono prokuratorski zarzut dotyczący przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności;
  • Przypomnijmy - w grudniu 2022 roku do podobnego zdarzenia doszło w siedzibie Komendy Głównej Policji w Warszawie. W gabinecie ówczesnego szefa KGP Jarosława Szymczyka doszło do wybuchu jednego z granatników.

Pocisk z broni myśliwskiej przebił ścianę komisariatu. Policjant usłyszał zarzut

Jak poinformował PAP szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski, przebywający już obecnie na emeryturze policjant usłyszał zarzut dotyczący przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Za przestępstwo to grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

W styczniu 2024 r. funkcjonariusz wydziału prewencji przyszedł do pracy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Radomiu z prywatną bronią myśliwską. Policjant nie zgłosił tego przełożonemu i wniósł sztucer do swojego pokoju. Podczas sprawdzania broni doszło do wystrzału. Pocisk przebił ścianę, przeleciał przez korytarz i odbił się od ściany przeciwległej. Nikomu nic się nie stało.

Świadkiem zdarzenia był inny policjant, który wówczas także przebywał w tym samym pokoju. Z jego relacji wynika, że właściciel broni niechcący trącił sztucer. Obawiając się, że mógł uszkodzić lunetę, wyjął broń z futerału, by to sprawdzić. Wówczas doszło do niekontrolowanego wystrzału.

Gruzińskie gangi jak Pruszków i Wołomin? 'Do lat '90 jeszcze nam daleko'

W trakcie śledztwa przesłuchani zostali też inni funkcjonariusze, którzy byli w tym czasie w pomieszczeniach na tym samym piętrze. Większość z nich potwierdziła, że słyszała jakiś huk, ale wydawało im się, że coś upadło lub przewróciło się. Dopiero po jakimś czasie, kiedy policjant zaczął odkurzać podłogę w korytarzu, w trakcie z rozmowy z nim dowiedzieli się o okolicznościach zdarzenia.

Prok. Ołtarzewski powiedział, że przed postawieniem podejrzanemu zarzutu śledczy korzystali z pomocy biegłych. Ekspert z zakresu daktyloskopii potwierdził, że broń była użyta przez jej właściciela. Opinia z dziedziny balistyki potwierdziła, że sztucer był sprawny, ale biegły wykluczył możliwość przypadkowego wystrzelania broni bez naciśnięcia spustu.

Wybuch granatnika w siedzibie Komendy Głównej Policji. Były komendant oskarżony

Przypomnijmy, do podobnego zdarzenia doszło w grudniu 2022 roku w siedzibie Komendy Głównej Policji przy ul. Puławskiej w Warszawie po wizycie ówczesnego szefa KGP Jarosława Szymczyka w Ukrainie. Były komendant - jak sam tłumaczył w mediach - od szefów tamtejszych służb dostał w prezencie granatniki, które miały być zużyte i które przywiózł do Polski. Jeden z nich wybuchł jednak na zapleczu jego gabinetu. Wybuch rozerwał podłogę i przebił sufit. Sam komendant został niegroźnie ranny w ucho.

Ja przekazał pod koniec stycznia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, Jarosław Szymczyk został oskarżony o posiadanie granatnika przeciwpancernego i doprowadzenie do jego wystrzału w siedzibie KGP.

Posłuchaj: