Znowu dym na stacji metro Racławicka. Na miejscu straż pożarna
Na stacji metro Racławicka znowu włączył się system alarmowy.
- Zadymienie bądź pył występuje w pomieszczeniu transformatorowni, która wczoraj uległa uszkodzeniu na skutek pożaru, więc miejsce jest to samo - przekazał bryg. Artur Laudy ze Stołecznej Straży Pożarnej. Dodał, że nie stwierdzono tam podwyższonej temperatury.
Co jeszcze wiadomo? Wbrew wcześniejszym zapowiedziom w południe nie udało się przywrócić działania metra w całości. "Prace cały czas trwają, uruchomienie całej M1 z wyłączeniem stacji Racławicka nie będzie jeszcze możliwe o godzinie 12. Będziemy dawać znać o postępach prac" - poinformował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski na portalu X.
Pociągi kursują obecnie w pętli nad odcinku Kabaty-Wilanowska oraz na trasie Centrum-Młociny i Młociny-Świętokrzyska. Uruchomione zostały autobusowe i tramwajowe linie zastępcze. Linia M2 kursuje normalnie.
Pożar w metrze
We wtorek, w nocy na podstacji energetycznej w okolicy stacji metra Racławicka wybuchł pożar. Palił się tunel kablowy - wraz z przewodami - który znajdował się w podłodze technicznej, czyli pod pomieszczeniami. W szczytowym momencie na miejscu pracowało 11 zastępów gaśniczych. Akcja strażaków zakończyła się po godzinie 9.00.
Jak przekazał ratusz, uszkodzeniu uległy urządzenia związane z zasilaniem i sterowaniem ruchu pociągów, w tym światłowody. Spowodowało to nie tylko wyłączenie ruchu na linii M1, ale również linii M2. Prezydent Warszawy zwołał sztab kryzysowy.
Wstępnie wykluczono udział osób trzecich. Na miejscu pracowali biegli m.in z zakresu pożarnictwa.
We wtorek metro na linii M2 kursowało normalnie, choć ze zmniejszoną częstotliwością. Uruchomione zostały zastępcze linie autobusowe i tramwajowe. Na linii M1 podziemna kolejka kursowała na trasie Dworzec Gdański–Młociny.
Pociąg do Chorwacji wakacyjnym hitem. Wszystko, co musisz wiedzieć