,
Obserwuj
Mazowieckie

60 pożarów, których nie było. 20-latka z Warszawy usłyszała zarzuty

2 min. czytania
31.07.2025 08:51
Policjanci ze Śródmieścia zatrzymali 20-letnią kobietę, która przez kilka miesięcy zgłosiła ponad 60 fikcyjnych pożarów i innych poważnych sytuacji. Usłyszała zarzuty, za które grozi jej do 8 lat więzienia.
|
|
fot. srodmiescie.policja.gov.pl
  • 20-letnia kobieta z Warszawy została zatrzymana za wysłanie ponad 60 fałszywych zgłoszeń o pożarach i zagrożeniach, które uruchamiały interwencje służb ratunkowych;
  • Kobieta korzystała z numeru 112 i aplikacji SOS, a po zatrzymaniu tłumaczyła, że część zgłoszeń została wysłana przez 'złośliwą aplikację';
  • Postawiono jej zarzuty wywołania fałszywego alarmu, za co grozi do 8 lat więzienia.

W ostatnich dniach do służb ratowniczych w Warszawie wpłynęło kilkadziesiąt fałszywych alarmów. Wszystkie dotyczyły pożarów oraz innych sytuacji, w których zagrożone mogłoby być życie mieszkańców. Za każdym razem służby reagowały, ale po przyjeździe na miejsce okazywało się, że alarm był fałszywy.

Ruszył z maczetą na policjantów, padły strzały. Tragiczna interwencja w Sosnowcu

Zgłaszała pożary, a później obserwowała służby. Za wszystko obwiniła aplikację

Śródmiejscy policjanci ustalili, że wszystkie zgłoszenia były fikcyjne i pochodziły od jednej osoby, 20-latki, którą zatrzymali.

- Kobieta przyznała się do zgłaszania fikcyjnych zdarzeń. W ciągu kilku miesięcy skierowała ponad 60 zgłoszeń dzwoniąc na numer alarmowy 112 oraz korzystając z różnych aplikacji SOS - przekazał mł. asp. Jakub Pacyniak ze śródmiejskiej komendy.

W trakcie przesłuchania kobieta stwierdziła, że większość z tych zgłoszeń została skierowana bez jej wiedzy przez 'złośliwą aplikację'. Jak ustalili kryminalni, podejrzana 20-latka obserwowała działania służb na miejscu rzekomego zagrożenia.

Zatrzymana kobieta usłyszała zarzuty za wywołanie fałszywego alarmu. Grozi jej do 8 lat więzienia.

Posłuchaj: