Nie tylko 17-latek ze Śląska. Jak radykalizują się młodzi? "Algorytmy są jak kelner"
Organizacje przestępcze rekrutują coraz więcej młodych ludzi w ich naturalnym środowisku, czyli w internecie. Wzrost nastąpił po inwazji Rosji na Ukrainę. - Jak kania dżdżu potrzebujemy mądrych regulacji, bo mamy do czynienia z ich całkowitym brakiem - mówił w TOK FM dr Konrad Ciesiołkiewicz z Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego uczelni Korczaka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- o co podejrzany jest 17-latek zatrzymany przez ABW w Siemianowicach Śląskich;
- dlaczego młodzi ludzie są szczególnie podatni na radykalizację w internecie;
- które grupy młodych ludzi są szczególnie podatne na radykalne narracje, dezinformację i teorie spiskowe;
- czego potrzebuje państwo, by przeciwdziałać radykalizacji młodych ludzi w internecie.
ABW zatrzymała we wtorek 17-latka z Siemianowic Śląskich podejrzanego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego. Według śledczych, celem ataku miały być szkoła i meczet, a na zabezpieczonych urządzeniach znaleziono korespondencję dotyczącą planowania masowych ataków. Nastolatek obecnie przebywa w areszcie.
Kierownik Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego uczelni Korczaka dr Konrad Ciesiołkiewicz, przyczynę w radykalizacji młodych widzi w nieuregulowanym dostępie do sieci. - Młodzież w ogromnej mierze jest dzisiaj poddana eksperymentowi w postaci funkcjonowania w nowym ekosystemie - systemie społeczno-cyfrowym. Wszyscy w nim funkcjonujemy, ale młodzi ludzie z racji ich rozwoju, nie są jeszcze na to gotowi. (...) Ekosystem komunikatorów, platform społecznościowych, gamingowych, streamingowych nie jest tylko dodatkiem do życia, a integralną częścią relacji społecznych i środowiska życia, w którym młodzi funkcjonują - wskazał gość "Pierwszego programu" w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
Dzieci i młodzież "szczególnie podatne" na dezinformację
Dostęp do radykalnych treści jest dla nastolatka - jak powiedział ekspert - "banalnie prosty". - Algorytmy, jak kelner, podają takie treści, szczególnie grupom podatnym. Ze wszystkich analiz i raportów, które widzimy, wynika, że szczególnie podatne są dzieci i młodzież. To grupa najbardziej podatna na narracje spiskowe i dezinformację. W tej grupie są też osoby, które doświadczają kryzysu zdrowia psychicznego, osoby w spektrum autyzmu czy osoby, które uczestniczą w grupach wsparcia nieszczęśliwej miłości. (...) To spędza sen z powiek bardzo wielu instytucjom zajmującym się bezpieczeństwem - komentował dr Ciesiołkiewicz w TOK FM.
Jak podał, młodych ludzi angażuje obecnie 70 proc. rynków przestępczych na terenie UE. W części krajów z młodymi ludźmi związanych jest nawet 10 proc. przestępstw. Wzrost nastąpił po inwazji Rosji na Ukrainę. Pod koniec kwietnia br. w Ukrainie zatrzymano dwóch chłopców w wieku 11 i 15 lat. Według policji mieli planować ataki na swoje szkoły z użyciem broni i materiałów wybuchowych, działając na polecenie rosyjskich służb.
W Polsce w lipcu 2023 roku funkcjonariusze ABW zatrzymali 18-latka, który miał planować zamach terrorystyczny na budynek urzędu państwowego przy pomocy pasa szahida. W czerwcu ub.r. zatrzymano 19-latka, który - wraz z dwoma rówieśnikami - planował atak terrorystyczny, a w grudniu studenta KUL podejrzewanego o przygotowywanie masowego zamachu na jednym z jarmarków świątecznych.
Regulacja internetu i socal mediów to cenzura? "Nie jesteśmy w Rosji czy Chinach"
Czy zawiodły instytucje państwa? - To sfera wyjęta spod zakresu możliwości działania państwa. Możemy działać wyłącznie prewencyjnie, natomiast państwo w tym zakresie nie posiada suwerenności. Zawetowana pół roku temu przez prezydenta ustawa wdrażającą unijny Akt o usługach cyfrowych była pierwszą próbą umożliwienia państwu jakiejkolwiek ingerencji w tę sferę - wskazał kierownik Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego uczelni Korczaka.
Karol Nawrocki uzasadniał weto, tłumacząc, że wejście ustawy w życie "w praktyce oznacza administracyjną cenzurę". Według gościa "Pierwszego Programu" takie myślenie jest "nieuprawione". - Argumenty dotyczące jakichkolwiek działań zmierzających do ochrony grup szczególnie wrażliwych społecznie, lepszego monitoringu, wzmocnienia instytucji publicznych nie są żadną formą cenzury. Nie funkcjonujemy w warunkach państwa autorytarnego. Nie jesteśmy w Rosji ani w Chinach. Dziś jak kania dżdżu potrzebujemy mądrych regulacji, bo mamy do czynienia z ich całkowitym brakiem - podsumował dr Konrad Ciesiołkiecz w rozmowie w TOK FM.
Źródło: TOK FM