Mieszkańcy Nysy chcą odwołać burmistrza i radnych Nysy. W tle m.in. powódź
- Mieszkańcy Nysy chcą odwołać w referendum burmistrza i radnych Nysy;
- Powodem do odwołania mają być głównie zaniedbania podczas wrześniowej powodzi, decyzja o budowie biogazowni w Domaszkowicach, sytuacja finansowa miasta i sposób zarządzania gminą.
Informację o rozpoczęciu procedury organizacji referendum nad odwołaniem burmistrza i radnych rady miasta Nysy, komitet referendalny złożył w delegaturze KBW w Opolu 15 stycznia. Zgodnie z prawem do ogłoszenia referendum przez PKW konieczne jest zebranie niespełna 4,3 tysięcy podpisów wśród uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy Nysa.
- Na zebranie podpisów mieliśmy dwa miesiące. Udało nam się tego dokonać w ciągu zaledwie dwóch tygodni, co może świadczyć o nastrojach panujących w mieście i gminie. Mamy na listach nieco ponad 5 tysięcy podpisów, by wykluczyć odrzucenie wniosku ze względu na ewentualne błędy formalne. W poniedziałek jesteśmy umówieni w delegaturze PKW na złożenie list z podpisami i mamy nadzieję, że termin referendum zostanie wyznaczony możliwie szybko, być może jeszcze przed wyborami na Prezydenta RP - powiedział Patryk Cichy, pełnomocnik komitetu.
Chcą odwołać burmistrza Nysy. W tle m.in. powódź
Zdaniem członków komitetu referendalnego powodem do odwołania burmistrza i radnych mają być głównie zaniedbania podczas wrześniowej powodzi, decyzja o budowie biogazowni w Domaszkowicach, sytuacja finansowa miasta i sposób zarządzania gminą. Chociaż referendum dotyczy władz miasta, to zmiana w ratuszu może oznaczać zmianę układu sił w powiecie.
Tusk i Trzaskowski idą w 'bieda-trumpizm', ale czy to działa? One nie mają złudzeń
- Burmistrz Kordian Kolbiarz przez ostatnie lata rządził wspólnie z PiS, za co był ostro krytykowany przez PO. W ostatnich wyborach PiS nie wystawił nawet swojego kandydata i poparł Kolbiarza. Jednak gdy Kolbiarz wygrał, a radni jego komitetu weszli także do rady powiatu, doszło do kuriozalnej sytuacji, bo PO stworzyło koalicję w mieście z radnymi komitetu Kolbiarza, a dzięki radnym z komitetu burmistrza starostą został pan Daniel Palimąka, szef struktur powiatowych PO. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w spółkach miejskich rządzą ludzie z nadania PiS, to można powiedzieć, że w powiecie nyskim funkcjonuje koalicja PO-PiS, co wzbudza konsternację chyba u wyborców obydwu opcji - uważa Cichy.
Zarówno burmistrz Nysy, jak i starosta nyski Daniel Palimąka opowiadają się przeciwko organizacji referendum. Zdaniem burmistrza Kolbiarza za inicjatywą stoją lokalni politycy, którzy wcześniej bez powodzenia startowali w wyborach samorządowych. Natomiast starosta określił pomysł przeprowadzenia referendum jako "nadużycie demokracji". Członkowie komitetu referendalnego zapewniają, że wśród nich nie ma żadnego kandydata na burmistrza Nysy, a celem referendum jest aktywizacja społeczności lokalnej i poddanie ocenie działań samorządu.
Jak powiedział PAP Rafał Tkacz, dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, po przeliczeniu i weryfikacji podpisów komisarz wyznaczy termin referendum. Warunkiem ważności referendum będzie udział w nim około 12 tysięcy uprawnionych do głosowania mieszkańców miasta i gminy Nysa.
Do tej pory jedynym referendum w regionie, które zakończyło się sukcesem organizatorów, było odwołanie w 2001 roku władz gminy Niemodlin. Wtedy bezpośrednim powodem organizacji głosowania była decyzja władz powiatu o likwidacji szpitala.