,
Obserwuj
Polska

Finał poszukiwań Pawła Kozaneckiego. O co chodzi w sprawie "trumny na kółkach"?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
5 min. czytania
08.05.2026 10:15

"Trumna na kółkach" - te słowa pięć lat temu zbulwersowały opinię publiczną i w zasadzie przysłoniły tragiczną śmierć dwóch osób. Ich autor, Paweł Kozanecki, za którym wystawiono lisy gończy, w czwartek został zatrzymany przez łódzką policję. Czego właściwie dotyczy sprawa "adwokata od trumny na kółkach"?

Miejsce wypadku we wsi Stare Włóki
Miejsce wypadku we wsi Stare Włóki
fot. KWP Olsztyn/ poszukiwani.policja.gov.pl

Tragiczny wypadek pod Olsztynem. Zginęły dwie kobiety

26 września 2021 r. łódzki adwokat Paweł Kozanecki wracał z żoną i synem z wesela. Około godz. 17.40 na drodze wojewódzkiej nr 595 w miejscowości Stare Włóki pod Olsztynem (woj. warmińsko- mazurskie) mercedes kierowany przez mężczyznę przekroczył podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwległy pas i zderzył się czołowo z Audi 80, w którym Anna T. i Wanda N. jechały odwiedzić rodzinę. 53-latka i 67-latka zginęły na miejscu. Policja stwierdziła, że kierowca mercedesa w momencie wypadku był trzeźwy.

Jak później ujawniono w ekspertyzie udostępnionej przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, Kozanecki zjechał na przeciwległy pas, gdy oba pojazdy dzieło jedynie 12 metrów. Do wypadku doszło mniej niż sekundę później.

Kontrowersje wokół "trumny na kółkach". Co dokładnie powiedział Kozanecki?

Niedługo po śmiertelnym wypadku Kozanecki opublikował w sieci wideo, w którym winą za zdarzenie obarczył ofiary. Jak stwierdził, "po drogach poruszają się trumny na kółkach". - To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły - skomentował wówczas. Fraza ta zbulwersowała opinię publiczną, a Kozanecki - ze względu na wykonywany zawód - stał się znany właśnie jako "adwokat od trumny na kółkach".

Później Kozanecki tłumaczył się z tych słów w rozmowie z Polsat News. - Mnie chodziło tylko i wyłącznie o skutek. Nie powiedziałem, że (ludzie mają kupować) drogie samochody, nic takiego nie powiedziałem. Ja powiedziałem, żeby nie jeździli wrakami - mówił.

Redakcja poleca

Proces Kozaneckiego ws. wypadku i inne problemy z prawem

Mężczyzna został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. W lutym 2023 roku ruszył proces przed Sądem Rejonowym w Olsztynie. Podczas pierwszej rozprawy Kozanecki nie przyznał się do winy. - Nic nie pamiętam. Twierdzę, że nie zjechałem na przeciwległy pas - mówił.

W kwietniu 2025 r. kierowca mercedesa usłyszał w I instancji wyrok dwóch lat więzienia oraz pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

W sierpniu 2025 r. Paweł Kozanecki oraz jego żona wpadli w kolejne kłopoty z prawem. W mieszkaniu pary znaleziono 45 gramów marihuany, kokainę oraz mefedron. - Dwóm łódzkim adwokatom przedstawiono zarzut pomocnictwa do udzielania substancji psychotropowych i odrzucających, a tegoż pomocnictwa udzielono w ten sposób, że mając informacje o planowanym przeszukaniu w miejscu zamieszkania osoby podejrzanej, zabrano znajdujące się u niej środki i substancje i ukryto je w innym miejscu, czym jednocześnie uniemożliwiono przeprowadzenie czynności w postępowaniu nadzorowanym przez prokuraturę. Co jednocześnie oznaczało poplecznictwo oraz złamanie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - chodzi o przestępstwo udzielania innej osobie środka odurzającego celem osiągnięcia korzyści majątkowej (...). Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru i zakazu opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu - przekazał wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak.

5 marca 2026 r. zapadł prawomocny wyrok ws. śmiertelnego wypadku. Sąd Okręgowy w Olsztynie złagodził wyrok sądu I instancji i wymierzył Kozaneckiemu karę półtora roku więzienia oraz czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Redakcja poleca

Policja nie zastała Kozaneckiego w mieszkaniu. Wystawiono list gończy

Tuż po tym Kozanecki wystąpił do Sądu Rejonowego z wnioskami o wstrzymanie wykonania kary oraz jej odroczenia. - Sąd nie zgodził się na wstrzymanie wykonania kary. Z kolei wniosek o odroczenie kary nie został rozpoznany, ponieważ mimo wyznaczenia terminu posiedzenia, 17 kwietnia skazany cofnął swój wniosek - poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.

W połowie marca Sąd Rejonowy w Olsztynie zlecił policji osadzenie Pawła Kozaneckiego w zakładzie karnym. Dokumentacja w tej sprawie trafiła do Komendy Miejskiej Policji w Łodzi ze względu na miejsce jego zamieszkania. - 9 kwietnia policja z Łodzi zwróciła dokumenty dotyczące osadzenia skazanego w areszcie, tłumacząc, że nie jest to możliwe z powodu nieobecności w miejscu zamieszkania - przekazał Barczak.

Dlatego 22 kwietnia Sąd Rejonowy w Olsztynie wydał postanowienie o poszukiwanie skazanego listem gończym. O rozpoczęciu poszukiwań Kozaneckiego w poniedziałek 4 maja poinformowała łódzka policja.

- Policjanci z III Komisariatu Policji Komendy Miejskiej w Łodzi, na podstawie listu gończego wydanego 22 kwietnia 2026 roku przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, prowadzą poszukiwania za Pawłem Kozaneckim celem odbycia przez niego kary pozbawienia wolności w wymiarze 18 miesięcy - przekazała PAP rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Łodzi podkom. Kamila Sowińska.

Na stronie internetowej policji wśród poszukiwanych osób opublikowano list gończy z wizerunkiem i danymi adwokata. Wskazano, że jest on poszukiwany na podstawie art. 177 par. 2, czyli spowodowanie nieumyślnie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, pytany o sprawę Kozaneckiego w poniedziałek w Polsat News, zapewnił, że adwokat zostanie doprowadzony do więzienia. - To jest tylko i wyłącznie kwestia czasu, krótkiego czasu - powiedział. - To są procedury policyjne - dodał dopytywany, jak szybko to się stanie. 

Paweł Kozanecki zatrzymany. "Był całkowicie zaskoczony"

Rzeczywiście, policja odnalazła Pawła Kozaneckiego po zaledwie trzech dniach od wystawienia listu gończego, Akcję zatrzymania  w czwartek 7 maja przeprowadzili funkcjonariusze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Jak informował Onet, do zatrzymania doszło około godziny 18. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony interwencją - nie próbował uciekać ani nie stawiał oporu. Według ustaleń, w ostatnich dniach często zmieniał miejsce pobytu, nocując w wynajmowanych pokojach hotelowych i podobnych obiektach. Ostatecznie został odnaleziony w prywatnym domku w Hrubieszowie. Media podają, że nieruchomość znajduje się w pobliżu miejscowego zakładu karnego.

- Zatrzymany był w klapkach - powiedział Onetowi podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

"Był całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych - nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Był przekonany, że częste zmiany miejsca pobytu pozwolą mu pozostać nieuchwytnym" - podaje z kolei w komunikacie prasowym policja.

Po zatrzymaniu 46-letni adwokat został przewieziony do jednostki policji, gdzie przygotowano wymaganą dokumentację. Następnie ma zostać osadzony w najbliższym zakładzie karnym, w którym odbędzie zasądzoną karę.

W mediach pojawiły się również doniesienia, że w ukrywaniu miał pomagać mu żona. Sąsiedzi mężczyzny relacjonowali ponadto, że jeszcze w ubiegłym tygodniu był widywany na swoim osiedlu w Łodzi.

Posluchaj:

Ograniczenia prędkości, odcinkowe pomiary, sygnalizacja świetlna, ronda. Jest dużo narzędzi do uspokojenia ruchu na drogach. Nie ma jednak jednego najlepszego, a wybór zależy od wielu czynników. O tym w audycji TOK FM "Skołowani" mówiła dr inż. Anna Wytrykowska.

2025 r był najbezpieczniejszy na drogach w historii. Tak pokazują dane zbierane przez Komendę Główną Policji? Czy to jednak pełny obraz sytuacji w ruchu drogowym?

Źródło: TOK FM, PAP, Polsat News, TVN24, Onet