,
Obserwuj
Podkarpackie

Te rodziny muszą zwrócić nawet kilka tysięcy złotych. "Tu można się pogubić"

Anna Sapieha, TOK FM
5 min. czytania
14.01.2025 06:34
Zasiłek kontra dodatek - pielęgnacyjny. Tych dwóch świadczeń nie można łączyć. Problem w tym, że mnóstwo osób o tym nie wiedziało i teraz muszą zwrócić państwu pieniądze. W niektórych przypadkach to nawet kilka tysięcy złotych. - Wydawać by się mogło, że ktoś nad tym czuwa i na bieżąco to wyłapuje. Dziś wiem, że tak nie jest - rozkłada ręce pani Ewa.
|
|
fot. Artur Szczepanski/REPORTER
  • Zasiłek pielęgnacyjny i dodatek pielęgnacyjny to dwa różne świadczenie, których nie można łączyć. Nie wszyscy o tym wiedzieli.
  • Teraz osoby, które pobierały obydwa świadczenia, są wzywane do zwrotu pieniędzy. Jedna z bohaterek naszego tekstu musi oddać blisko 11 tys. złotych.
  • W Lublinie, w ubiegłym roku, zwrotu musiały dokonać aż 124 osoby.

 

Pan Piotr ma prawie 60 lat, mieszka w Przemyślu, opiekuje się nim siostra. Mężczyzna jest osobą z niepełnosprawnością, od lat ubezwłasnowolnioną. Po śmierci mamy wszystkie decyzje i formalności załatwia w jego imieniu pani Ewa. - Gdy występowałam o rentę, w ZUS-ie zaproponowano mi również dodatek pielęgnacyjny na brata. Wypełniłam dokumenty, nie byłam zorientowana co i jak dokładnie wygląda, bo dopiero wchodziłam w ten system. Nie wpadłam na to, że brat będzie pobierać świadczenie, którego pobierać nie powinien, bo dostaje inne - opowiada nasza rozmówczyni.

Dodatek pielęgnacyjny wynosi dziś 330,07 złotych miesięcznie i jest wypłacany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Przysługuje osobom, którym przyznano wcześniej emeryturę lub rentę. Jest wypłacany seniorom 75plus, a także osobom całkowicie niezdolnym do pracy oraz do samodzielnej egzystencji. Natomiast zasiłek pielęgnacyjny wynosi 215,84 złotych miesięcznie - jest jednym ze świadczeń rodzinnych, wypłaca go samorząd, a w jego imieniu najczęściej Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Pani Ewa podkreśla, że nigdy nikogo nie chciała oszukać. Po prostu - jak mówi - nie miała świadomości, że świadczeń się nie łączy. - Dziś wiem, że na wnioskach jest odpowiednia adnotacja, ale wcześniej tego nie wiedziałam. Poza tym wydawać by się mogło, że skoro nie można tych zasiłków łączyć, to ktoś nad tym czuwa i na bieżąco to wyłapuje. Dziś wiem, że tak nie jest - rozkłada ręce.

11 tys. złotych do zwrotu

Nasza rozmówczyni dostała pismo, że ma do zwrotu prawie 11 tys. złotych nienależnie pobranego zasiłku pielęgnacyjnego. - To jest dla mnie bardzo duża kwota. Brat potrzebuje wsparcia, a jego renta nie jest wysoka. Oczywiście rozłożono nam to na raty, na szczęście bez odsetek i co miesiąc część tej kwoty jest potrącana z jego renty rodzinnej - opisuje.

- My sobie jakoś poradzimy, ale co mają powiedzieć inne rodziny? Na przykład mamy samotnie wychowujące dzieci z niepełnosprawnościami, które też znajdą się w takiej sytuacji? U nas "wyłapano" problem dopiero po czterech latach - podkreśla słuchaczka TOK FM. W jej przypadku chodzi o nadpłatę zasiłku od 1 lipca 2020 roku do 31 sierpnia 2024 roku.

Dublowane świadczenie i... niemały problem

Gdy sprawdzamy temat, okazuje się, że podobnych przypadków jest bardzo dużo. Ich historie można znaleźć m.in. na grupach w serwisach społecznościowych. Jedną z nich jest przypadek pani Beaty, która pobierała zasiłek pielęgnacyjny na syna. - Nie miałam świadomości, że nie można łączyć [tych świadczeń], mój syn tym bardziej - wyjaśnia. - I teraz napisali, że mamy zwracać w ratach po kilkaset złotych miesięcznie. To zwrot w sumie za pięć lat - podkreśla.

- We wniosku o zasiłek pielęgnacyjny jest pytanie, czy pobiera się to drugie świadczenie. Ale jak ktoś nie jest zorientowany w tych nazwach - a są niemal identyczne - to można się pogubić - mówi nam pan Wojciech, ojciec dorosłego syna w spektrum autyzmu, który znalazł się w podobnej sytuacji.

Dodatek pielęgnacyjny i zasiłek pielęgnacyjny. Co na to ZUS? 

Informacja o tym, że świadczeń nie można łączyć, rzeczywiście jest na stronie ZUS, na dole komunikatu. "Prawo do zasiłku pielęgnacyjnego - przyznanego przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta - nie przysługuje, jeśli masz ustalone prawo do dodatku pielęgnacyjnego z ZUS. Jeśli jesteś uprawniony do zasiłku pielęgnacyjnego i ZUS przyznał Ci dodatek pielęgnacyjny, powinieneś niezwłocznie powiadomić o tym właściwy organ, który wypłaca Ci zasiłek pielęgnacyjny" - czytamy na stronie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Również we wniosku, który składa się w MOPS w Przemyślu - w sekcji "Pouczenia" - znajduje się adnotacja na ten temat. "Zasiłek pielęgnacyjny nie przysługuje (...) osobie uprawnionej do dodatku pielęgnacyjnego na podstawie przepisów ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych" - zapisano we wniosku.

- Są komputery, są systemy informatyczne, a urzędy zachowują się tak, jakby się zupełnie nie porozumiewały - kręci głową pani Ewa. - Każdy działa niejako sam sobie. Nie tak to powinno wyglądać - dodaje.

W Lublinie, w ubiegłym roku, zwracać pieniądze musiały 124 osoby

Lubelski Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie przyznaje, że takie sytuacje - jak ta pani Ewy z Przemyśla - zdarzają się również tutaj. - Te dwa świadczenia różnią się, jeśli chodzi o instytucje, które je wypłacają i o okoliczności ich przyznania. Zasiłek przyznawany jest przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, natomiast dodatek pielęgnacyjny - przez ZUS, KRUS lub inny organ rentowy - wyjaśnia Anna Pawlak, rzeczniczka MOPR w Lublinie. - Zgodnie z ustawą o świadczeniach rodzinnych, nie można pobierać tych obu świadczeń jednocześnie - dodaje.

Urzędnicy twierdzą, że fakt, iż trzeba określone kwoty zwrócić, nie jest ich winą, bo osoby ubiegające się o świadczenia, powinny mieć świadomość, jakie przepisy w tym zakresie obowiązują. - W Lublinie w ubiegłym roku takie nadpłaty dotyczyły 124 osób, na łączną kwotę nieco ponad 100 tysięcy złotych - mówi Pawlak. I dodaje, że lublinianie musieli najczęściej zwrócić zasiłek za 4-5 miesięcy. - Akurat w naszym przypadku nie mieliśmy sytuacji, w której do zwrotu byłaby suma za kilka lat wstecz. Staramy się pilnować, by nie było tych podwójnych świadczeń - mówi gościni TOK FM.

Jedynym plusem jest to, że od niewłaściwie wypłaconych kwot nie pobiera się odsetek. Bo - jak się okazuje - już w 2016 roku, wprowadzając ustawę, ustawodawca przewidział, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. W rozdziale 3. ustawy o świadczeniach rodzinnych zapisano: "Osobie, której przyznano dodatek pielęgnacyjny za okres, za który wypłacono zasiłek pielęgnacyjny, Zakład Ubezpieczeń Społecznych lub inny organ emerytalny lub rentowy, który przyznał dodatek pielęgnacyjny, wypłaca emeryturę lub rentę pomniejszoną o kwotę odpowiadającą wysokości wypłaconego za ten okres zasiłku pielęgnacyjnego i przekazuje tę kwotę na rachunek bankowy organu właściwego". Od 2016 roku nikt nie próbował tego zmienić.

Dlaczego sprawa wypłynęła akurat teraz?

Dlaczego wiele rodzin akurat teraz dostaje pisma o mniejszych czy większych kwotach do zwrotu? - Od połowy ubiegłego roku w systemie "Empatia" [system do składania wniosków, umożliwia komunikację między instytucjami - red.] została wprowadzona dodatkowa funkcjonalność. Miejmy nadzieję, że to ograniczy do minimum liczbę osób, którym te świadczenia są wypłacane nienależnie. Teraz - na to wygląda - będzie to lepiej w naszych systemach widać - podsumowuje Anna Pawlak.