,
Obserwuj
Podkarpackie

Wierni w Jarosławiu są oburzeni. "Jest już dziesięć kościołów, po co nam 11.?"

3 min. czytania
18.07.2025 14:13
Mieszkańcy 40-tysięcznego Jarosławia na Podkarpaciu wolą basen lub hospicjum od jedenastego w mieście kościoła. "Księża nas nie słuchają" - mówią w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
  • Parafia Bożego Ciała w Jarosławiu rozpoczęła budowę 11. kościoła w mieście, mimo sprzeciwu części mieszkańców, którzy wskazują na większe potrzeby - basen lub hospicjum;
  • Inwestycja ma kosztować 4-5 mln zł, z czego 650 tys. zł parafia chce zebrać m.in. przez portal Siepomaga.pl, oferując 'cegiełki' po 20 zł;
  • Proboszcz ks. Marian Bocho w rozmowie z 'Gazetą Wyborczą' argumentował, że kościół scali lokalną wspólnotę.

 

 

Na jednym z osiedli w Jarosławiu (woj. podkarpackie) ruszyła budowa jedenastego kościoła w mieście. Świątynia powstaje z inicjatywy parafii Bożego Ciała i jest współfinansowana przez internetową zbiórkę na portalu Siepomaga.pl. Koszt inwestycji to 4-5 mln zł, z czego parafia chce zebrać 650 tys. zł poprzez zbiórkę. Jedna "cegiełka" to koszt 20 zł. Dotychczas 105 darczyńców wpłaciło 7743 zł.

"Jak już będzie kościół, spokoju nie będzie"

 

Mieszkańcy osiedla, gdzie ma stanąć świątynia, nie są zadowoleni. 'W Jarosławiu jest już dziesięć kościołów, po co nam 11.? Wiernych jest coraz mniej, ale gdyby ktoś chciał, przez dwa miesiące mógłby chodzić co niedzielę do innej parafii. W 40-tysięcznym mieście bardziej przydałby się drugi basen albo hospicjum' - mówiła jedna z kobiet w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Jednak, jak dodała, księża nie liczą się z ich zdaniem. 'Księża nas nie słuchają (..) Wybudowaliśmy się w tym miejscu, bo chcieliśmy mieć ciszę i spokój. Teraz nie słychać ulicy, samochodów, tylko ptaki. Kiedy zacznie się budowa, a potem jak już będzie kościół, tego spokoju nie będzie' - komentowała.

 

Zastrzeżenia budzi także wpływ budowy na infrastrukturę. 'Nie wyobrażam sobie dziesiątków samochodów z materiałami budowlanymi, z betonem, przejeżdżających po naszej uliczce. Rozjadą ten asfalt' - wskazała inna mieszkanka Jarosławia.

Decyzja metropolity i "znaki" Opatrzności Bożej

 

Decyzja o budowie została podjęta przez metropolitę przemyskiego Adama Szala, a projekt wybrano w 2022 roku. Proboszcz ks. Marian Bocho podkreślił, że wspólnota parafialna potrzebuje własnego kościoła. 'Na tym osiedlu mieszka już około czterech tys. mieszkańców, a pewnie dojdzie do sześciu tysięcy. Kościół tworzy wspólnotę, kościół to życie duchowe. A wspólnota powstaje przy wspólnym dziele, jakim jest budowa świątyni. Budowa kościoła będzie okazją do mobilizacji ludzi, do związania ich ze sobą. Teraz nie są zjednoczeni' - przekonywał dziennikarkę 'GW' Annę Gorczycę.

Mimo krytyki, proboszcz liczy na powodzenie inwestycji, wspierany - jak mówi - przez 'znaki' Opatrzności Bożej. Wśród nich wymienia darowiznę 60 arów ziemi, samochód od małżeństwa wyjeżdżającego do Anglii oraz pieniądze przekazane przez bezdomną kobietę.

Duchowny przypomniał, że wcześniej z sukcesem zbudował dwie świątynie na wsiach i wierzy, że także w Jarosławiu uda się doprowadzić projekt do końca. 'Święty Paweł w liście do Koryntian mówi, że 'Pan Bóg ochotnego i radosnego dawcę miłuje'' - podsumował duchowny.

Posłuchaj: