,
Obserwuj
Pomorskie

Pył nad Gdańskiem. Mieszkańcy domagają się szybkiej reakcji. "Mamy dość"

Iwona Wyciślok-Smolska
3 min. czytania
22.05.2023 09:19
Jest wszędzie. Pokrywa samochody, ulice, ławki i place zabaw. Wdziera się do mieszkań. Utrudnia oddychanie. Chmura węglowego pyłu unosi się na gdańskim portem i okolicznymi dzielnicami. - Mamy dość. Tak się nie da żyć - mówią mieszkańcy. Radni domagają się zwołania nadzwyczajnej sesji w tej sprawie.
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Pył węglowy utrudnia życie przede wszystkim mieszkańcom Nowego Portu, ale skutki zapylenia odczuwają też sąsiednie dzielnice: Letnica, Przeróbka, Stogi, a nawet Brzeźno. Jest to spowodowane przeładunkiem i transportem węgla oraz brakiem odpowiedniego zabezpieczenia znajdujących się na terenie gdańskiego portu składowisk tego surowca. - Nasze dzieci wdychają ten pył. Z placów zabaw wracają brudne. Samochody, ulice, ławki - wszystko pokryte jest czarnym pyłem. To nie może być neutralne dla zdrowia - mówi Kamil Rychlak, przewodniczący Rady Dzielnicy Nowy Port.

Lista postulatów od mieszkańców

Kilka dni temu grupa mieszkańców złożyła w siedzibie Zarządu Morskiego Portu Gdańsk listę siedemnastu postulatów skierowanych do władz portu. To m.in: instalacja lepszej jakości i większej liczby czujników zapylenia, całodobowe mycie ulic (a nie ich zamiatanie), kontrola ciężarówek wyjeżdżających z portu, odnowienie elewacji budynków, instalacja w porcie systemów zraszania hałd węgla i zakaz załadunku surowca w bardzo wietrzny dzień. W ramach zadośćuczynienia mieszkańcy domagają się też zakupu sprzętu sportowego oraz wsparcia aktywności fizycznej dla dzieci z Nowego Portu.

W sprawie zapylenia w Gdańsku interweniowali już włodarze miasta, radni i parlamentarzyści. Pod koniec kwietnia list do premiera Mateusza Morawieckiego wysłała prezydent Aleksandra Dulkiewicz. Zaapelowała o rozważenie i jak najszybsze wprowadzenie wszystkich możliwych działań, które mogą się przyczynić do poprawy sytuacji. 'Priorytetem dla mnie i moich współpracowników jest bezpieczeństwo gdańszczan. Rozumiem potrzebę prac związanych z załadunkiem i transportem węgla, ale nie mogę zaakceptować tego, że odbywa się to kosztem mieszkańców' - czytamy w liście do premiera.

Władze i przedstawiciele miasta wielokrotnie spotykali się z zarządem portu. - Byłem 2 maja na spotkaniu wiceprezydenta Piotra Grzelaka z władzami portu. Wydaje się, że port rozumie problem, ale tempo wdrażania "programu naprawczego" jest słabe - uważa Kamil Rychlak.

Poseł z koła parlamentarnego Polska 2050 Michał Gramatyka wezwał - w trybie kontroli poselskiej - zarząd Portu Gdańsk do udzielenia wyjaśnień na temat tego, jak spółka zorganizowała system zabezpieczenia składowanych na jej nabrzeżach hałd węgla i kiedy zamierza zlikwidować składowiska. - Jestem ze Śląska i od dziecka wychowywałem się w otoczeniu węgla, ale to, co dzieje się z powodu węgla w Gdańsku, przechodzi ludzkie pojęcie - mówił poseł podczas wizyty w Nowym Porcie.

Z kontrolą poselską do portu wybrał się też poseł PiS Kacper Płażyński. Rozmawiał z prezesem Zarządu Morskiego Portu Gdańsk w sprawie pyłu węglowego. - Otrzymaliśmy solidną dawkę obietnic. Nie wydaje się, żeby to były 'gruszki na wierzbie' - mówił podczas konferencji prasowej parlamentarzysta. Przedstawił też dane dotyczące węgla sprowadzanego do portu w Gdańsku. - Po wybuchu wojny w Ukrainie ilość węgla zwiększyła się 30-krotnie - podał poseł Płażyński.

Co na to port?

W ostatni piątek rzeczniczka prasowa Portu Gdańsk Małgorzata Kaliszewska poinformowała, że - aby ograniczyć ilość wykonywanych czynności przeładunkowych - spółka Port Gdański Eksploatacja zakupiła nowe urządzenia przeładunkowe. - Znacznie wydajniejsze od tych, które pracowały wcześniej. Część z nich już pracuje na nabrzeżach, razem z kurtynami wodnymi oraz armatkami generującymi mgłę i zmniejszającymi zapylenie - wyjaśniała rzeczniczka.

Zapewniała, że 'zgodnie z ustaleniami z gestorem dróg publicznych, port sprząta drogi należące do miasta'. 'Obecna akcja będzie prowadzona do 15 lipca, a jeżeli nadal zaistnieje taka potrzeba, będzie kontynuowana' - podała rzeczniczka. Przedstawiciele Portu Gdańsk zapewniają, że na bieżąco monitorują sytuację i robią wszystko, żeby maksymalnie ograniczyć negatywne skutki przeładunku w postaci nadmiernego pylenia.

Będzie nadzwyczajna sesja?

Tymczasem radni z klubu Wszystko dla Gdańska domagają się zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w sprawie zapylenia Nowego Portu, Letnicy i Brzeźna. We wtorek (23 maja) złożą wniosek w tej sprawie. Na sesję zaproszeni mają zostać m.in. minister klimatu i środowiska, minister skarbu i aktywów państwowych, marszałek województwa pomorskiego, wojewoda pomorski oraz przedstawiciele Portu Gdańsk.

- Czas, aby państwo polskie zareagowało na to, co się dzieje za sprawą spółki Skarbu Państwa. Wystarczy, że port zacznie sprzątać ulicę, że wyjeżdżające samochody będą myte, a na ulice miasta samochody wyjadą z węglem przykrytym plandekami, że magazynowany węgiel będzie zraszany. Tak już dzisiaj dzieje się między innymi w Gdyni. Plan maksimum to wyrzucenie przeładunku węgla do Portu Północnego, ale żeby to nastąpiło, trzeba odważnej i odpowiedzialnej decyzji zarządu portu - mówi Beata Dunajewska, przewodnicząca klubu WdG.

Radni liczą, że wymiernym efektem sesji będzie uchwała wzywająca Port Gdańsk do przeniesienia przeładunku węgla właśnie do Portu Północnego.