Plaża w Sopocie będzie szersza, ale wcześniej będzie trochę nieprzyjemnie
Cały proces określa się mianem "refulacji". Polega on na tym, że mieszanka piasku i wody transportowana jest rurociągiem na plażę, a potem - po spłynięciu wody - już sam piasek rozprowadzany jest po całej powierzchni plaży. Urząd Morski, który te prace wykonuje, szacuje, że na brzeg w Sopocie trafi 30 tys. metrów sześciennych piachu.
- Prace umożliwią podniesienie terenu o około pół metra, na odcinku ok. 700 metrów, między wejściami nr 33-43 - tłumaczy Marek Niziołek z sopockiego Urzędu Miasta. - Ponadto plaża zostanie poszerzona do minimum 40 metrów. Aktualnie ma ona w tym miejscu szerokość do 30 metrów. Podniesienie i poszerzenie plaży zapewni lepsze rozpraszanie energii fal i ochronę brzegu morskiego przed erozją. Dzięki temu umocnienia brzegowe i alejki spacerowe będą zabezpieczone przed zalewaniem podczas sztormów - dodaje, podkreślając, że szczególnie wrażliwy i narażony na erozję jest obszar na wysokości siedziby sopockiego WOPR.
Piasek z okolic molo
Prace przygotowawcze na sopockiej plaży już trwają. Rozpoczyna się składowanie fragmentów rurociągu do transportu piasku. Roboty refulacyjne ruszą natomiast około 20 października i powinny zakończyć się w ciągu trzech miesięcy.
Alert RCB w razie korków na Obwodnicy Trójmiasta? 'Musimy być przygotowani'
- Skutkiem refulacji będzie również niwelacja różnic głębokości dna morskiego w rejonie molo, co znacznie poprawi bezpieczeństwo nawigacyjne jednostek żeglujących w tym rejonie, a także doprowadzi do likwidacji miejsc w sąsiedztwie molo, w których następuje rozkład i procesy gnilne roślinności morskiej oraz ptasich odchodów - nadmienia urzędnik.
Mało przyjemny, ale bezpieczny proces
Prace nie będą uniemożliwiały korzystania z sopockiej plaży, ale jej fragmenty będą czasowo wyłączane z użytkowania. Jak zapewniają urzędnicy - rurociąg do transportu piasku będzie rozłożony na plaży tak, aby można było bez problemu nad nim przejść. Minusem refulacji jest jednak to, że dostarczany na plaże piasek nie wygląda ani nie pachnie zbyt dobrze.
- Transportowany z dna urobek, który pojawi się na plaży, początkowo będzie miał ciemną, niezbyt atrakcyjną barwę i charakterystyczny zapach. Po kilku dniach, wskutek utleniania oraz działania słońca i wiatru, rozjaśni się. Jest to całkowicie naturalny proces - uspokaja Niziołek. - Na brzeg morski trafi wyłącznie piasek przebadany, bezpieczny dla ludzi, fauny i flory, a także o odpowiedniej strukturze - zapewnia.