Prezydent Krakowa zostanie odwołany? Mieszkańcy chcą referendum. "Miszalski odpowiada na zarzuty"
Trzeba być przygotowanym na oba warianty, ale jestem przekonany, że referendum nie będzie skuteczne - tak poseł Marek Sowa z Koalicji Obywatelskiej ocenił w TOK FM przygotowania do próby odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty stawiają opozycja i aktywiści prezydentowi Miszalskiemu?
- Dlaczego referendum w Krakowie jest wyzwaniem dla prezydenta Miszalskiego?
- Kiedy może odbyć się referendum w Krakowie?
Krakowska opozycja i aktywiści zarzucają prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. złe zarządzanie finansami miasta i obsadzanie spółek miejskich ludźmi związanymi z Koalicją Obywatelską.
- Prezydent Miszalski konsekwentnie odpowiada na te zarzuty - przekonywał w "Poranku TOK FM" Marek Sowa, poseł i wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
- Każde referendum jest dla urzędującego prezydenta trudne. Rozstrzygnięcie następuje w jedną niedzielę, kiedy to mieszkańcy Krakowa pójdą lub też nie pójdą na głosowanie - skomentował poseł Sowa, wskazując, że wymagana frekwencja w Krakowie jest na poziomie 28 proc.
Jak stwierdził gość Dominiki Wielowieyskiej, trzeba być przygotowanym na "oba warianty". - Pan prezydent Miszalski prowadzi politykę informacyjną, żeby pokazywać, jakie są jego dokonania w okresie 20 miesięcy, kiedy to sprawuje urząd - stwierdził Sowa. W jego opinii inicjatorzy referendum prowadzą narrację, w której "jest wiele elementów mających niewiele wspólnego z faktami".
Dlaczego mieszkańcy Krakowa mają dość Miszalskiego?
Krytycy prezydenta wskazują, że Aleksander Miszalski już wycofuje się z rozmaitych decyzji. Chodzi o np. płatne parkowanie obowiązujące również w niedziele oraz korektę strefy czystego transportu, doszło też do zwolnienia urzędnika. - Tu pada też zarzut o tzw. epidemię kolesiostwa, który dotyczy całej Koalicji Obywatelskiej. Na eksponowanych stanowiskach znaleźli pracę ludzie związani z koalicją rządzącą. Co więcej, wypłacili sobie bardzo duże nagrody: w sumie 3 mln zł - wyjaśniła prowadząca "Poranek TOK FM" Dominika Wielowieyska. Poseł Marek Sowa odparł, że zarzuty te są "wyolbrzymione", a sam Miszalski wprowadził niewielkie zmiany personalne w spółkach miejskich.
- Ostateczne rozstrzygnięcie będzie należało bez wątpienia do mieszkańców Krakowa - podkreślił gość TOK FM. Referendum w Krakowie mogłoby odbyć się w czerwcu. Wcześniej jednak komisarz wyborczy zweryfikuje podpisy zebrane pod wnioskiem o rozpisanie głosowania.
Źródło: TOK FM/ Fot. Artur Barbarowski/East News