Od schroniska po podwyżki. Odwołają prezydenta w Bytomiu?
W Bytomiu ruszyła zbiórka podpisów pod wnioskiem o zorganizowanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Mariusza Wołosza oraz Rady Miejskiej. Inicjatywa ma być spowodowana m.in. głośną na całą Polskę aferą wokół bytomskiego schroniska dla zwierząt.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są argumenty inicjatorów referendum w Bytomiu?
- Jak sprawę komentują mieszkańcy miasta?
- Jak na perspektywę referendum reaguje sam prezydent?
Nieprawidłowości w schronisku dla zwierząt to ważny, ale nie jedyny zarzut wobec rządzących obecnie Bytomiem. Chodzi także o fatalną sytuację finansową miasta czy wzrost niektórych opłat ponoszonych przez mieszkańców. - Głównym powodem odwołania prezydenta i rady jest ogólny brak koncepcji i rozwoju miasta - podkreśla Mariusz Tazbir, pełnomocnik inicjatywy referendalnej. - Bardzo drogi wywóz śmieci, woda, teraz znów słyszymy o 30-procentowej podwyżce za ogrzewanie - wylicza.
Komitet referendalny udostępnił już mieszkańcom w internecie oficjalną kartę poparcia referendum. Będzie ją można złożyć w specjalnych punktach, które zaczną działać na terenie miasta od najbliższego poniedziałku. - W każdej dzielnicy będziemy. Tych miejsc powstanie kilkanaście - informuje pełnomocnik.
Mieszkańcy podzieleni ws. referendum
Mieszkańcy - pytani przez TOK FM o stanowisko ws. odwołania władz miasta - są podzieleni.
- Według mnie prezydent nie miał wpływu na schronisko - mówi nam jeden z mieszkańców.
- Ja bym się podpisała [pod wnioskiem o referendum - red.]. Niech się zacznie w końcu coś dziać, bo Bytom wygląda okropnie. Jest brudno, jest szaro - stwierdza kolejna mieszkanka.
- Od lat tworzą się grupy wsparcia towarzyskiego przy władzy. Podpiszę ten wniosek - dopowiada inny z Bytomian.
Prezydent Bytomia gotowy na weryfikację
Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz odpowiada, że jest gotów poddać weryfikacji. - Przypomnę, że zostałem wybrany z rekordowym poparciem 62 proc. głosów i stało się to w pierwszej turze. Trudna sytuacja finansowa naszego miasta bierze się z kolejnej zmiany przepisów dotyczącej wyliczania dochodów jednostek samorządów terytorialnych, które - w mojej ocenie - dla takich miast, jak Bytom są wyjątkowo krzywdzące - wyjaśnia prezydent.
W Bytomiu inicjatywy referendalne powstają dość często. W 2012 r. Bytomianie odwołali swojego prezydenta Piotra Koja oraz radnych miejskich. Pięć lat później, w kolejnym referendum, mieszkańcy głosowali za odebraniem władzy Damianowi Bartyli. Prezydent pozostał jednak na stanowisku, ponieważ w głosowaniu wzięła udział niewystarczająca liczba osób. Mariusza Wołosza próbowano również odwołać w 2023 r. Jednak najpierw grupa referendalna popełniła w zgłoszeniu błędy formalne. Następnie - po poprawkach we wniosku - i tak nie doszło do organizacji referendum, ponieważ zbyt mała liczba Bytomian w wymaganym terminie poparła wniosek o jego zorganizowanie.
Źródło: TOK FM