,
Obserwuj
Śląskie

Zbieranie bursztynu nielegalne? Za brak koncesji można dostać surową karę

Grzegorz Kozieł, TOK FM
2 min. czytania
15.05.2023 18:00
Polacy nielegalnie wydobywają bursztyn, piasek, żwir czy węgiel. Blisko 120 przypadków nielegalnej eksploatacji kopalin zakończyło się w ubiegłym roku sankcjami nadzoru górniczego - tak wynika z danych Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Na winnych nielegalnej eksploatacji kopalin nałożono prawie 14 mln złotych dodatkowych opłat.
|
|
fot. WALDEMAR MICHORZEWSKI/Agencja Wyborcza.pl

Aby wydobywać kopaliny, potrzebna jest koncesja. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy na przykład budujemy dom na własnej działce i sami pozyskujemy piasek. - Jednak nawet o czymś takim trzeba zawiadomić wcześniej dyrektora jednego z Okręgowych Urzędów Górniczych w kraju - informuje Małgorzata Waksmańska, dyrektorka departamentu prawnego Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

- Doszłoby do absurdu, gdyby właściciel gruntu nie mógł wydobyć drobnej ilości piasku czy żwiru. Tylko jest zastrzeżenie. Chodzi o maksymalnie 10 metrów sześciennych na rok. Wydobycie ma się odbywać metodą odkrywkową bez użycia środków strzałowych - uzupełnia.

 

Nielegalne kopanie bursztynu

 

Koncesjonowana jest na przykład eksploatacja bursztynu. Co ciekawe, nasza rozmówczyni zaznacza, że ta kopalna żywica jest dość często nielegalnie eksploatowana. - I to w dość specyficzny sposób. Odbywa się to w takich miejscach jak łąki i lasy. Bursztyn jest niejako wypłukiwany z ziemi. Stosowane są pompy - wyjaśnia Waksmańska. Taki proceder bardzo trudno wykryć, bo przebiega on z dala od miejsc publicznych. Dodatkowo eksploatacja trwa często tylko jeden dzień i dość szybko znikają ślady.

Wolno natomiast zbierać bursztyn na plaży w celach kolekcjonerskich czy dydaktycznych. - Pod warunkiem, że nie używamy jakichś specjalistycznych metod oraz nie zagraża to bezpieczeństwu - zastrzega Waksmańska. Nie wolno tego robić na wydmach, klifach, w lasach oraz na terenie parków narodowych.

 

Kary za nielegalne wydobycie

 

Jak podaje Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach, w ubiegłym roku blisko 120 przypadków nielegalnej eksploatacji kopalin zakończyło się sankcjami. Na winnych nielegalnej eksploatacji kopalin nałożono łącznie prawie 14 mln złotych dodatkowych opłat.

Od decyzji o podwyższonej opłacie - będącej formą ukarania osoby lub firmy - przysługuje odwołanie do Okręgowego Urzędu Górniczego, następnie do prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, a w końcu do sądu. - Nielegalnie eksploatujący uciekają się czasami do sprytnych obejść prawa. Pozorują swoją działalność, budując na przykład stawy rybne czy uprawiając ekologiczną wierzbę - opowiada Waksmańska.

Jeden z mieszkańców Rudy Śląskiej wydobywał węgiel wiaderkiem z płytkich pokładów. Stary XIX-wieczny szyb znajdował się w garażu.

Zdarza się, że eksploatowane są bardziej cenne kruszywa, np. anhydryt. Jednak w Polsce w zestawieniu najczęściej wydobywanych nielegalnie kruszyw dominują: piasek, żwir i bursztyn.

Rekordowa kara za nielegalną eksploatację została nałożona kilka lat temu na terenie urzędu górniczego w Krośnie. Chodziło o ponad 4,8 mln złotych za wydobycie piasku ze żwirem bez wymaganej koncesji.

Zgłoszenia o podejrzeniu nielegalnej eksploatacji, które trafiają do urzędów górniczych, pochodzą od organów ścigania: policji, straży miejskiej, od samorządów lub osób fizycznych. - Często sąsiedzi zgłaszają, że coś ich zaniepokoiło, czasami przedstawiciele gmin. Każde powiadomienie jest sprawdzane - wskazuje przedstawicielka WUG. Każdego roku do Okręgowych Urzędów Górniczych trafia średnio 200 zgłoszeń.