Wraca sprawa Izabeli z Pszczyny. Sąd uchylił orzeczenie o zawieszeniu lekarzy
Co się wydarzyło w tej sprawie?
Kilka miesięcy temu Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach zawiesił w prawach wykonywania zawodu trzech lekarzy, którzy w szpitalu zajmowali się panią Izabelą. Jednego zawieszono na pięć lat, dwóch pozostałych na dwa lata. Od tamtego orzeczenia odwołali się zarówno obrońcy lekarzy, jak i druga strona. Rodzina zmarłej kobiety domagała się bowiem surowszych kar. W końcu Naczelny Sąd Lekarski - na wniosek obrony - uchylił orzeczenie sądu okręgowego i przekazał sprawę do I instancji.
Co to oznacza w sprawie pani Izabeli z Pszczyny?
Zdaniem mec. Jolanty Budzowskiej - pełnomocniczki bliskich pani Izabeli - decyzja Naczelnego Sądu Lekarskiego oznacza, że sprawa praktycznie zaczyna się od nowa.
- Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach będzie musiał zlecić opinię biegłych na temat prawidłowości postępowania w stosunku do pani Izabeli. Bo problem, zdaniem Naczelnego Sądu Lekarskiego, polegał na tym, że Okręgowy Sąd w Katowicach oparł się wyłącznie na opiniach karnych wydanych w postępowaniu przygotowawczym, a to - według NSL - naruszyło prawo do obrony lekarzy - wyjaśnia w TOK FM Budzowska. I dodaje, że to zaskakująca decyzja dla rodziny zmarłej kobiety.
Czego oczekuje rodzina pani Izabeli z Pszczyny?
Pełnomocniczka przypomina, że całe postępowanie toczy się już kilka lat, a rodzina oczekuje, że samorząd lekarski i sądy lekarskie będą działać sprawnie.
Tymczasem - zdaniem pani mecenas - organy samorządu nie są odpowiednio przygotowane do tego, aby oceniać postępowanie własnych członków, czyli lekarzy. - Dużo mówi się o tym, żeby lekarzy wyłączyć spod odpowiedzialności karnej, przekazując decyzję o ewentualnej ich odpowiedzialności właśnie organom samorządu zawodowego. Natomiast w tak jednoznacznej sprawie, jaką jest sprawa pani Izabeli, organy samorządu zawodowego, sądy lekarskie przez tyle lat nie potrafiły podjąć prawidłowej decyzji w sprawie lekarzy, którzy odpowiadali za stan zdrowia pani Izabeli - zauważa pełnomocniczka rodziny.
Proces karny dobiega końca
Proces karny trzech lekarzy toczący się przed sądem w Pszczynie dobiega już końca. Jest prowadzony z wyłączeniem jawności. - Nie mogę komentować dotychczasowych jego ustaleń ani żadnych szczegółów - mówi nam mec. Budzowska.
Prokuratura oskarżyła lekarzy o narażenie kobiety na niebezpieczeństwo, a jednego z nich również o nieumyślne spowodowanie śmierci. Lekarze mieli zwlekać z podjęciem decyzji o usunięciu martwego płodu. Kiedy już się na to zdecydowali, było za późno i 30-latka zmarła na skutek sepsy. Jej śmierć wywołała w Polsce protesty przeciwko obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji pod hasłem: 'Ani jednej więcej'.