,
Obserwuj
Śląskie

Pożar hali w Siemianowicach Śląskich. Nowe informacje od służb

tokfm.pl/PAP
3 min. czytania
15.07.2025 07:20
Strażacy opanowali pożar hali magazynowo-produkcyjnej przy ul. Chemicznej w Siemianowicach Śląskich, który wybuchł w poniedziałek. Według służb nie doszło do skażenia wód, a w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Do pożaru miało dojść podczas obsługi maszyny do cięcia laserem.
|
|
fot. X/Marek Wójcik

Pożar wybuchł w poniedziałek tuż przed godziną 16, w przemysłowej części miasta, przy ul. Chemicznej. Pierwsze zastępy straży pożarnej pojawiły się na miejscu po niespełna 10 minutach od wezwania. W momencie ich przybycia ogień był w pełni rozwinięty i obejmował znaczną część hali przeróbki tworzyw sztucznych.

Wojewoda śląski Marek Wójcik podczas zwołanego w poniedziałek wieczorem briefingu prasowego poinformował, że pożar został opanowany i trwa jego dogaszanie. - Ten pożar, biorąc pod uwagę warunki, czyli tworzywa sztuczne, butle z gazami technicznymi, jak również oleje, miał bardzo gwałtowny przebieg - podkreślił.

W hali objętej ogniem działały także wypożyczalnia samochodów i warsztat samochodowy. Jak relacjonował wojewoda, ogień rozprzestrzeniał się wyjątkowo szybko ze względu na specyfikę prowadzonej tam działalności i składowane materiały.

"Uratowano jedną z hal"

W akcji gaśniczej brało udział 48 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, czyli łącznie 116 strażaków. Powierzchnia pożaru to 1600 metrów kwadratowych. - Nasze działania polegały na gaszeniu ognia na zaopatrzeniu wodnym, na zorganizowaniu dowodzenia na poziomie taktycznym ze sztabem, na zorganizowaniu punktu przyjęcia sił i środków oraz na otoczce chemiczno-ekologicznej - relacjonował Śląski Komendant Wojewódzki PSP st. bryg. Damian Legierski.

Pomimo trudnych warunków strażakom udało się ochronić część infrastruktury przemysłowej znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie ognia.

- Uratowano jedną z hal. Udało się uratować również budynek administracyjny, który znajduje się obok spalonej hali, jak również dwa pięciotonowe zbiorniki z olejem napędowym - poinformował wojewoda.

Według informacji przekazanych przez PSP wszyscy pracownicy zostali ewakuowani bezpiecznie na samym początku zdarzenia. Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych - zarówno wśród cywilów, jak i strażaków.

Do pożaru miało dojść podczas obsługi maszyny

Wstępne ustalenia przekazane przez rzecznika MSWiA Jacka Dobrzyńskiego sugerowały, iż do pożaru mogło dojść podczas obsługi maszyny z laserem do cięcia. - Jeden z pracowników stwierdził, że pożar prawdopodobnie był zauważony w części, gdzie odbywa się produkcja tworzyw sztucznych, gdzie jest maszyna, która wycina te elementy. Nie jestem w stanie dokładnie określić, co to za urządzenie - powiedział Śląski Komendant Wojewódzki PSP.

- Traktujemy poważnie wszystkie informacje o pożarach - zapewnił minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak, który w poniedziałek spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami służb specjalnych. Minister zadeklarował, że służby analizują każdą taką sytuację pod kątem ewentualnej dywersji.

Zaapelował też, by bez żadnych dowodów nie wyciągać przedwczesnych wniosków. - Po pierwsze nie ulegać dezinformacji, ale też w różnych sytuacjach podejrzanych natychmiast powiadamiać służby - powiedział.

Nie stwierdzono zanieczyszczenia wód

- Nie dostała się żadna woda pożarowa do cieku wodnego, jak również do kanalizacji, więc nie ma zagrożenia dla najbliższej rzeki - poinformowała przedstawicielka Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach Martyna Burzawa. Dodała, że inspektorzy będą kontynuować kontrole terenu po zakończeniu działań dogaszających.

Przez cały okres akcji gaśniczej na miejscu obecne było mobilne laboratorium Państwowej Straży Pożarnej. Pomiarami objęto zarówno rejon pożaru, jak i pobliskie tereny zamieszkane, w tym dzielnice Siemianowic, a także Sosnowca i Katowic.

W związku z przekroczeniem poziomów pyłów zawieszonych w atmosferze uruchomiony został alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. - Zawnioskowanie o alert RCB, było spowodowane tym, że w okolicy, po sprawdzeniu właśnie przez strażaków z plutonu chemicznego, doszło do przekroczenia poziomów pyłów. Nie doszło do stwierdzenia substancji toksycznych. Natomiast pyły, zgodnie z kierunkiem wiatru znad pożaru, przesuwały się w kierunku niezamieszkałym - podkreślił wojewoda. - Po kilku godzinach akcji wszystkie wyniki badań są w normie - dodała Burzawa.