Ostra wymiana zdań w TOK FM. Do akcji musiała wkroczyć Dominika Wielowieyska
Ostrą wymianą zdań zakończyła się rozmowa polityków zaproszonych do programu Dominiki Wielowieyskiej "Wybory w TOKu". Tematem, który wzbudził ogromne emocje, były rosnące odsetki zadłużenie państwa, które uwypuklił projekt budżetu zaprezentowany przez ministra finansów.
Projekt budżetu trafił do dalszych prac w komisji. Jego odrzucenia w pierwszym czytaniu chcieli posłowanie PiS i Konfederacji, jednak podczas czwartkowego głosowania w Sejmie ich wniosek o odrzucenie projektu ustawy, przepadł. Sprawa budżetu wciąż budzi ogromne emocje na polskiej scenie politycznej.
Jak mówił w TOK FM senator Marek Borowski z Platformy Obywatelskiej, to jest budżet inwestycji. Jego zdaniem opozycji brak merytorycznych argumentów w jego krytyce, ale i tak PiS i Konfederacją nie odpuszczą. - Przeżyłem 30 lat w Parlamencie i nie pamiętam, mówiąc szczerze sytuacji, kiedy rząd, jakikolwiek, wniósł do Sejmu projekt budżetu, a opozycja nie złożyła wniosku o odrzucenie - stwierdził w "Wyborach w TOKu" Borowski.
Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS wytknął natomiast rosnące zadłużenie. Zaznaczył także, że będzie za odrzuceniem budżetu, bo "nie jest on dobry". - Gdyby było tak, że rzeczywiście jest lawinowy wzrost zadłużenia, ale rząd rozwiązuje jakieś arcyważne problemy, nie tylko kwestię zbrojenia, bo tutaj nakłady muszą być duże, ale też proponuje i wprowadza jakieś kosztowne programy prospołeczne, to bym powiedział: no dobrze, nie podoba mi się to, że się zadłużamy, ale coś za to obywatele mają - powiedział Szynkowski vel Sęk.
Także Michał Połuboczek z Konfederacji oświadczył, że będzie przeciwny przyjęciu budżetu. Jako rozwiązanie kwestii rosnącego zadłużenia zaproponował cięcia programów socjalnych. - Podobała mi się propozycja posłanki PO Klaudii Jachiry, za którą została zresztą ukarana i zawieszona w prawach członka klubu parlamentarnego, a mianowicie, że obcinamy 800 plus dla osób niepracujących, oczywiście obcinamy też 800 plus Ukraińcom wszelakim, pracującym, nie pracującym, tutaj nie ma wyjątku i to są te pierwsze ruchy, bo inaczej zbankrutujemy - stwierdził gość "Wyborów w TOKu".
Kwestia budżetu jest na tyle paląca i budząca emocje, że nie obyło się bez sprzeczki między gośćmi Dominiki Wielowieyskiej. Posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic wytknęła PiS-owi obłudę, bo jak przypomniała, rząd koalicyjny spłaca zadłużenie, które powstało za czasów rządu PiS. - Przypomnę, że myśmy już spłacili 50 mld zł powstałych za czasów Zjednoczonej Prawicy. Więc to nie jest tak, że my nie wypełniamy jakiś zobowiązań, ani nie ponosimy konsekwencji decyzji poprzedników - stwierdziła posłanka Lewicy. Gościni TOK FM wbiła też szpilę prezydentowi, który stanowczo sprzeciwi się podnoszeniu podatków. - Ja jakoś rozumiem pana prezydenta, że staje w obronie osób uzależnionych, żeby na pewno to uzależnienie było dla nich droższe - powiedziała.
To zdanie rozsierdziło przedstawiciela PiS. Szymon Szynkowski vel Sęk odgryzł się posłance, pytając, gdzie w projekcie budżetu widzi 50 mld zadłużenia, które rząd Tuska odziedziczył po Prawie i Sprawiedliwości. Kucharska-Dziedzic nie pozostała mu dłużna i wspomniała, że taki poziom dyskusji jest bardzo rozczarowujący.
- Pan pyta, gdzie minister finansów znalazł te pieniądze, no w budżecie znalazł - odparła posłanka.
-Nie, gdzie pani je znalazła. Łatwe pytanie zadaje, bo nie ma takich pieniędzy - atakował Szynkowski vel Sęk.
- To są oficjalne komunikaty, jak się ktoś zadłuża, trzeba spłacać odsetki, więc niech sobie pan sprawdzi, bo właśnie pan nie sprawdził - powiedziała posłanka Lewicy.
Finalnie zaciętą wymianę zdań przerwała prowadząca audycję Dominika Wielowieyska. - Zawieśmy tę dyskusję - zarządziła.
Wszyscy goście "Wyborów w TOKu" zgodzili się co do jednego, ostateczny los ustawy budżetowej i tak będzie leżał w rękach prezydenta Karola Nawrockiego.
Źródło: TOK FM