Na koniec roku dostał "jedynkę", egzamin komisyjny zdał na 90 proc. Afera w liceum w Sandomierzu
Uczeń II Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Sandomierzu nie został dopuszczony do matury po otrzymaniu niedostatecznej oceny z matematyki, a później zdał egzamin komisyjny na 89 proc. Sprawą opisaną przez Echo Dnia zajęło się Świętokrzyskie Kuratorium Oświaty oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.
- Matka ucznia zarzuciła szkole zignorowanie opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej. Według portalu Echo Dnia nauczycielka miała ponadto proponować podwyższenie oceny w zamian za rezygnację z matury;
- Po interwencji mediów i rodziny w liceum przeprowadzono kontrolę, a Rzecznik Praw Obywatelskich prowadzi postępowanie wyjaśniające;
- Matka ucznia zapowiada dalsze działania prawne. "Mimo licznych pism, ani nauczycielka, ani pani dyrektor nawet raz nie powiedziały słowa ‘przepraszam'" - skomentowała.
Wszystko zaczęło się, gdy nauczycielka matematyki wystawiła uczniowi na koniec roku ocenę niedostateczną, co uniemożliwiło mu podejście do matury. Matka licealisty uznała, że ocena ta jest "niesprawiedliwa" i wskazała, że szkoła zignorowała opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej, która zdiagnozowała u chłopaka dysleksję. Ponadto - według ustaleń Echa Dnia - nauczycielka miała zaproponować uczniowi zmianę oceny na dopuszczającą, pod warunkiem że zrezygnuje z podejścia do matury.
Ostatecznie uczeń zakończył edukację w liceum z "jedynką" z matematyki. Nie został dopuszczony do egzaminu maturalnego, ale przystąpił do egzaminu komisyjnego, który zdał aż na 89 procent. Nie zdało się to jednak na wiele, ponieważ na podejście do matury było już za późno. Matka ucznia zarzuciła dyrekcji, że zareagowała nieprawidłowo i wskazała, że "instytucje nadzorcze ograniczyły się jedynie do stwierdzenia nieprawidłowości, bez wyciągnięcia realnych konsekwencji wobec szkoły"
Sprawę we wrześniu br. skomentowała Barbara Majewska, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Kościuszki w Sandomierzu. "(...) Z pełną stanowczością zaprzeczyła zarzutom matki ucznia, któremu nauczycielka tej szkoły postawiła jedynkę z matematyki w klasie maturalnej. Podkreśliła, że od kiedy kieruje szkołą, liceum prężnie się rozwija i realizuje projekty edukacyjne" - czytamy.
Interwencja kuratorium po aferze w liceum w Sandomierzu. "Dyrektor otrzymał zalecenia"
W sandomierskim liceum pojawili się kontrolerzy ze Świętokrzyskiego Kuratorium Oświaty. "Tematem tej kontroli było ocenianie uczniów tej szkoły. Dyrektor otrzymał zalecenia, które mają na celu poprawę przejrzystości procesu oceniania i wprowadzenie takich zasad, by uczeń wiedział, za co otrzymuje konkretną ocenę" - wyjaśnił Piotr Łojek.
Rzecznik Praw Obywatelskich potwierdził, że otrzymał "skargę indywidualną, w której sformułowano zarzut naruszenia praw jednego z uczniów II Liceum", i prowadzi postępowanie wyjaśniające. Magdalena Kuraś, dyrektor Zespołu do Spraw Równego Traktowania, poinformowała, że RPO "zwrócił się do Świętokrzyskiego Kuratora Oświaty z prośbą o złożenie wyjaśnień oraz oczekuje na udostępnienie wnioskowanej dokumentacji".
Matka ucznia zapowiada dalsze kroki. "Nie mogę zrozumieć, w jaki sposób został potraktowany mój syn przez szkołę (...). Mimo licznych pism ani nauczycielka, ani pani dyrektor nawet raz nie powiedziały słowa ‘przepraszam’” (..) Szkoła, mimo pisma wysłanego przez mojego adwokata z prośbą o publiczne przeproszenie mojego syna, od wielu tygodni milczy" - mówiła.
Świętokrzyski Kurator Oświaty przyznał, że przypadek liceum Sandomierzu nie jest odosobniony. "Do Kuratorium docierają różne sygnały, zarówno medialne, jak i anonimowe telefony o podobnych praktykach. - Znam przypadek jednej ze szkół licealnych w Kielcach, w której nauczyciel dopuścił się takiego zachowania. Wówczas został ukarany karą dyscyplinarną - przyznał Piotr Łojek w rozmowie z portalem Echo Dnia.
Posłuchaj:
Źródło: Echo Dnia