,
Obserwuj
Świętokrzyskie

Władze Bodzentyna zawieszone. Burmistrz wini opozycję i mówi o "paraliżu"

3 min. czytania
18.12.2024 13:25
Burmistrz Bodzentyna Dominik Dudek dopiero co objął urząd, a już musi się z nim pożegnać. Wskutek awantury, która dotyczy tragicznej sytuacji finansowej gminy, władzę przejmuje zarząd komisaryczny. - Jeżeli pozwolilibyśmy na kolejną kadencję poprzedników, za pięć lat nie byłoby co zbierać - komentował gość TOK FM.
|
|
fot. facebook.com/Miasto i Gmina Bodzentyn

Na początku przyszłego roku - prawdopodobnie 7 stycznia - burmistrz Dominik Dudek oraz rada gminy Bodzentyn (woj. świętokrzyskie) zostaną zawieszeni na dwa lata, a ich obowiązki przejmie powołany przez premiera Donalda Tuska komisarz - Anna Leżańska. To skutek patu, z jakim mamy tam do czynienia od września.

Wtedy Regionalna Izba Obrachunkowa zaleciła lokalnym władzom wprowadzenie planu naprawczego. Potrzebę oszczędzania rządzący od kwietnia burmistrz tłumaczył tym, że poprzednie władze w budżecie gminy wpisały 'wirtualne, nierealistyczne kwoty po stronie dochodów'. Wśród nich miały być 'dotacje zewnętrzne, które zostały już wcześniej wykorzystane'. Termin minął już dawno temu, a bez programu Bodzentyn nie może zaciągnąć kredytu z budżetu państwa i grozi mu bankructwo.

'To się w głowie nie mieści'. Europoseł zszokowany słowami Andrzeja Dudy

Kto jest winny? "Grupka radnych może skutecznie paraliżować 11-tysięczny samorząd"

Pod koniec listopada gościnią TOK FM była Agnieszka Barcikowska z klubu "Przyjazna Gmina Bodzentyn", która wraz z innymi opozycyjnymi radnymi sprzeciwia się planowi naprawczemu, m.in. poprzez bojkotowanie obrad. Jak wówczas przekonywała, przez okres trwania planu naprawczego gmina nie dostawałaby żadnych środków zewnętrznych, a o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie planu ostrożnościowego. Tak właśnie miało to miejsce w przypadku Zabrza, również znajdującego się na skraju bankructwa. 

Wielka awantura i pat w Bodzentynie. 'Nawoływano do wywożenia nas taczkami'

Barcikowska za zaistniałą sytuację obwiniała burmistrza, a ten - w audycji "TOK360" - obwinił opozycyjnych radnych. - Jako organ wykonawczy wywiązaliśmy się w stu procentach z zadania postawionego przez Regionalną Izbę Obrachunkową (...). Radni opozycji nie przychodzili na sesje i to też pokazuje pewne niedociągnięcia w ustawie o samorządzie gminnym, bo grupka radnych może skutecznie paraliżować ponad 11-tysięczny samorząd (...). Jeżeli pozwolilibyśmy na kolejną kadencję poprzedników, za pięć lat nie byłoby co zbierać - wskazał Dominik Dudek.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Pensje dla nauczycieli w gminie Bodzentyn. Jest zwrot w sprawie

Jednym ze skutków kłótni o plan naprawczy był brak wynagrodzeń dla nauczycieli i pracowników przedsiębiorstwa usług komunalnych. Jednak - jak poinformował burmistrz - w sprawie tych pierwszych nastąpił zwrot. - Dzisiaj (we wtorek - przyp. red.) na konta nauczycieli wpłynęły wynagrodzenia. Jest to pokłosie m.in. tego co zadziało się dzień wcześniej, a mianowicie przekazania na rachunki bankowe jednostek oświatowych środków z gminy. Do dyrektorów z Państwowej Inspekcji Pracy i Regionalnej Izby Obrachunkowej wpłynęło pismo, które pozwoliło te wynagrodzenia wypłacić - powiedział rozmówca Szymona Kępki.

Według burmistrza, plan naprawczy to jedyny skuteczny sposób na oddłużenie gminy. - Po opracowaniu programu naprawczego chcieliśmy wziąć kredyt z budżetu państwa. Koszty obsługi takiego kredytu, wysokość rat, jest dużo niższa niż przy kredytach z banków komercyjnych. To pozwoliłoby wziąć gminie oddech - tłumaczył Dominik Dudek w TOK FM.