,
Obserwuj
Polska

Tak Rosjanie piszą o dronach nad Polską. "Nikomu nie pokazano szczątków"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl, PAP
2 min. czytania
10.09.2025 11:48

Po tym, jak w nocy z wtorku na środę rosyjskie drony wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną, rosyjscy blogerzy wojenni i kremlowskie media ruszyły z kampanią dezinformacyjną. Jak twierdzą, szczątki maszyn, które spadły na woj. lubelskim i łódzkim zostały "przywiezione" z Ukrainy, a całe zdarzenie zostało ukartowane, by wpłynąć na prezydenta USA Donalda Trumpa.

fot. AFP/Alexander Nemenov
  • Prokremlowskie portale KP.ru i RIA Nowosti podważają komunikaty władz polskich, sugerując brak dowodów na naruszenie przestrzeni powietrznej i strącenie dronów;
  • Bloger wojenny Aleksandr Koc twierdzi, że szczątki dronów nie zostały pokazane opinii publicznej, a sprawa ma charakter polityczny i służy wpływaniu na Zachód;
  • Według analityczki Marii Awdiejewej rosyjscy blogerzy rozpowszechniają fałszywą mapę z FlightRadar, mającą dowodzić, że celem ataku dronów było lotnisko w Rzeszowie.

KP.ru, portal wysokonakładowego prokremlowskiego dziennika "Komsomolskaja Prawda", utrzymuje, że polski premier Donald Tusk, informując o naruszeniu przestrzeni powietrznej, "nie podał żadnych dowodów ani szczegółów", a polskie siły zbrojne "nie podały żadnych dowodów na prawdziwość informacji".

Także państwowa propagandowa agencja RIA Nowosti twierdzi, że szef polskiego rządu "nie podał dowodów" na to, że strącono rosyjskie drony.

Jeden z tzw. blogerów wojennych Aleksandr Koc na swoim kanale na Telegramie rozwija ten wątek, twierdząc, że "nikomu nie pokazano szczątków" dronów i że "nie jest trudno" pokazać jako dowód szczątków rosyjskich aparatów przywiezionych z Ukrainy. "Szum informacyjny ma charakter głównie polityczny. Dron, który upadł w Estonii, nie wywoływał takiej alergicznej reakcji. (...) Wygląda na to, że Europejczycy wymyślili, jak wpłynąć na (prezydenta USA Donalda) Trumpa (tj. nastawić go przeciwko Rosji - PAP)" - głosi komentarz na kanale Kotsnews.

Redakcja poleca

Rosyjskie drony nad Polską. Szczątki w siedmiu miejscowościach

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

DORSZ przekazało, że "doszło do bezprecedensowego w skali" naruszenia polskiej przestrzeni przez obiekty typu dron. Jak podkreślono, "jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli". Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne, o których zakończeniu poinformowano we środę przed godz. 8.00.

Na razie wiadomo, że fragmenty zestrzelonych maszyn spadły łącznie w siedmiu polskich miejscowościach. Są to Czosnówka, Cześniki, Wyryki-Wola, Krzywowierzba-Kolonia, Wyhalew i Wohyń na Lubelszczyźnie, a także Mniszków w województwie łódzkim.

Posłuchaj:

Źródło: PAP/ Katarzyna Rogowska - tokfm.pl