Magdalena Biejat: Kompromis? Nie ma o tym mowy. Zbieramy podpisy pod projektem liberalizującym prawo aborcyjne
Od kilku dni tysiące osób w całej Polsce wychodzą na ulicę, żeby wyrazić swój sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył prawo aborcyjne. Trybunał orzekł, że niegodny z konstytucją jest przepis, który dopuszczał aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby, która zagraża jego życiu. To gwarantował tak zwany 'kompromis' aborcyjny z 1993 roku.
Jednak zdaniem posłanki Lewicy Magdaleny Biejat dzisiaj nie ma już możliwości, aby powrócić do tamtego 'kompromisu'. - Nie ma tutaj mowy o kompromisie. Kompromisy już były - stwierdziła w TOK FM. - Były to kompromisy zawierane przez starszych panów w garniturach ze starszymi panami w sutannach ponad głowami kobiet. Decyzja o tym kiedy, w jakich warunkach i w jakiej sytuacji zajść w ciążę, i czy tę ciążę donosić, powinna należeć tylko i wyłącznie do kobiety. Państwo, niezależnie od decyzji, jaką ona podejmie, powinno ją w tym wspierać - dodała.
Biejat poinformowała, że posłanki Lewicy wraz z organizacjami kobiecymi - między innymi Strajkiem Kobiet - zbierają podpisy pod obywatelskim projektem liberalizującym prawo aborcyjne.
Poniedziałek jest kolejnym dniem protestów przeciwko decyzji Trybunału. Protestujący zablokowali ulice w wielu miastach, w samej Warszawie stanęło kilkanaście rond i ulic.