,
Obserwuj
Polska

Białoruskie śmigłowce nad Polską. "Fantastyczny uzysk wywiadowczy". Czego dowiedzieli się Białorusini i Rosjanie?

oprac. UA tokfm.pl, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
03.08.2023 09:49
Zdaniem dra Michała Piekarskiego po wtorkowym przelocie białoruskich śmigłowców nad Białowieżą "Białorusini i Rosjanie mają bardzo dużo informacji na temat tego, jak reagujemy". Jak mówił w TOK FM ekspert z Uniwersytetu Wrocławskiego, mogą "prognozować i korygować swoje wcześniejsze oceny".
|
|
fot. Mikhail Klimentyev / AP

Po wtorkowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez dwa śmigłowce białoruskie "NATO uważnie śledzi sytuację wzdłuż swoich wschodnich granic". Jak przekazał anonimowy rozmówca Polskiej Agencji Prasowej, NATO jest "w ścisłym kontakcie z polskimi władzami". - I będziemy nadal robić wszystko, co konieczne, aby całe terytorium Sojuszu pozostało bezpieczne - podkreślił.

Przypomnijmy, że polski resort obrony dopiero wieczorem przyznał, że doszło do naruszenia polskiego terytorium. Wcześniej np. rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski zapewniał, że "loty miały charakter szkoleniowy".

Czego dowiedzieli się Białorusini i Rosjanie dzięki wtorkowemu przelotowi nad okolicami Białowieży? - Dla nich - i niestety trzeba to powiedzieć - jest to fantastyczny uzysk wywiadowczy - komentował w TOK FM dr Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego.

Ekspert w rozmowie z Mikołajem Lizutem wyjaśnił, że "chodzi o obieg informacji i podjęte strategie".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Myślę, że ten uzysk otrzymują z przestrzeni informacyjnej, z obserwacji tego, kto wydał jaki komunikat, o jakiej treści, w jakim czasie; jak zareagowały inne ośrodki polityczne, media, jakie komunikaty padają w mediach społecznościowych - wyjaśnił gość TOK FM.

Dr Piekarski dodał, że nawet jeśli białoruskie śmigłowce "faktycznie zabłądziły" i nie miały w planie wlecieć nad polskie terytorium, to "Białorusini i Rosjanie mają bardzo dużo informacji na temat tego, jak reagujemy jako siły zbrojne, społeczeństwo, państwo". - Mogą prognozować i korygować swoje wcześniejsze oceny - uważa ekspert.

Rozmówca Mikołaja Lizuta zwrócił uwagę na to, że do incydentu doszło w czasie, kiedy w Białorusi jest Grupa Wagnera. Wielu ekspertów ostrzegało, że ich obecność niedaleko Polski może pociągać za sobą np. prowokacje.

Polska będzie celem prowokacji? Ekspertka o dwóch scenariuszach. 'To może zabrzmieć jak straszenie'

- I nagle "coś" się wydarzyło. Tylko tym "czymś" nie były działania wagnerowców, a regularnych białoruskich sił zbrojnych - podsumował ekspert z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego.