Polityczne spory niszczą rodziny. "Moja pacjentka uciekła do szpitala, bo chciała uniknąć świąt"
Prof. Piotr Oleś jest psychologiem osobowości, specjalistą psychologii klinicznej, wykłada na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był jednym z obrońców księdza profesora Alfreda Wierzbickiego w trakcie jego postępowania na KUL, o czym pisaliśmy na naszym portalu. W swojej pracy naukowej zajmuje się m.in. kwestią polaryzacji społeczeństwa. - Myślę, że to jeden z naszych wielkich polskich problemów - przyznaje.
Podkreśla, że podziały w naszym kraju występują zarówno wśród młodszych, jak i starszych. Sam widzi je dobrze - chociażby pracując ze studentami. Zdarza się, że dochodzi między nimi do ostrych sporów, bez większych szans na porozumienie. Powody tych spięć są różne. Czasem to kwestie światopoglądowe, czasem polityka, podejście do migracji czy sposób edukacji.
- Niestety czasami w interesie polityków leży to, aby ludzie się różnili, dzielili i mieli wyrazistą tożsamość. To bywa destrukcyjne dla kraju. Przeżywają to teraz choćby Amerykanie [którzy są w trakcie kampanii prezydenckiej - red.] - mówi prof. Oleś. - Polaryzacja społeczna niszczy w ludziach to, co jest najcenniejsze. Zamiast dążyć do konsensusu czy rozwiązania, zaczynamy się wzajemnie zwalczać. Pojawia się przemoc słowna, czasem nawet fizyczna - dodaje.
Pytany, skąd to się bierze, podkreśla, że "można podać kilka przyczyn historycznych, ale też powody, które mogą tkwić po prostu w naturze Polaka".
Profesor wspomina przykład jednej ze swojej pacjentek, która niedługo przed świętami trafiła do szpitala. - Właściwie to ona uciekła do tego szpitala, do czego sama się przyznawała. Symulowała objawy choroby, bo chciała uniknąć świąt. Opowiadała, że przyjedzie cała rodzina. Wszyscy się będą obejmować, a potem usiądą do stołu, zaczną dyskusje polityczne i kłótnie. Powiedziała mi: "Mam tego dosyć, nie chcę takich świąt" - wspomina.
Jak pokonać polaryzację?
Psycholog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dodaje, że są sposoby na to, by polaryzację zmniejszyć. Jako pierwszy podaje "oczyszczenie języka" i unikanie mowy nienawiści, ale też właściwe rozumienie pojęć. - Chociażby ostatnio słyszymy o "krystalicznie czystych" osobach z życia publicznego, które zostały przecież prawomocnie skazane przez sąd. To gdzie ta "krystaliczność"? - pyta retorycznie nasz gość.
Druga rzecz to edukacja. W opinii profesora w ostatnich latach w szkołach brakowało zajęć antydyskryminacyjnych i trzeba do nich wrócić. - Miałem przekonanie, że młodzi ludzie, w tym moi studenci, nie interesują się polityką. Myślałem, że żyją światem wirtualnym i mają głęboki dystans do tego, co się w Polsce dzieje. Dlatego byłem zdumiony frekwencją 15 października. (...) Po wyborach dziękowałem im i przepraszałem za to, że w nich wcześniej - w tym kontekście - nie wierzyłem - mówi gość TOK FM.
W jego opinii kluczową sprawą, by przezwyciężyć polaryzację, jest jednak wzajemny szacunek i tolerancja. - Bez tego, podziały w społeczeństwie będą się pogłębiać - podsumowuje.