,
Obserwuj
Polska

Wojsko na drogach w całym kraju. "Naprawdę utrudnią życie"

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
09.02.2024 12:59
Międzynarodowe manewry "Steadfast Defender 2024" mogą w najbliższych tygodniach mocno utrudnić ruch na polskich drogach. Wojskowe kolumny mogą mieć nawet kilometr długości. Tak NATO będzie ćwiczyć przerzucanie wojsk do krajów zagrożonych agresją.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Sztab Generalny  Wojska Polskiego zapowiada od najbliższego poniedziałku (12 .02) zwiększony ruch pojazdów wojskowych w Polsce i prosi o niepublikowanie zdjęć, które obrazują ruch wojska. - Najlepiej by było, gdyby ćwiczenia odbywały się w całej Polsce, ale tak nie będzie - tłumaczył na antenie TOK FM gość komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24.pl. Na terenie naszego kraju przeprowadzona zostanie część międzynarodowych manewrów "Steadfast Defender 2024". W ćwiczeniach "Dragon 24" będzie się szkoliło około 15 tys. polskich żołnierzy plus 5 tys. żołnierzy z NATO.

"Wojsko musi mieć pierwszeństwo przejazdu".

- W różnych miejscach będą trenowane próby przerzutów jednostek wojskowych, dlatego że to jest najważniejszy element tych całych ćwiczeń. To jest pokazaniu umiejętności przerzutu sił NATO do państw, które są zagrożone agresją z zewnątrz - tłumaczył Dura, wyjaśniając, że był to aspekt ćwiczeń od lat trochę lekceważony. - Sprawdzimy mosty, przejazdy, policję. Sprawdzimy naszą czujność - wyjaśniał gość Wojciecha Muzala w "Pierwszym programie". 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Oczywista w tej sytuacji jest prośba o nierobienie zdjęć. Choć Dura przyznał, że dziś w czasach, gdy każdy ma telefon komórkowy z aparatem, będzie to bardzo trudne. - Ale to jest dobra próba, żeby chociaż w tym czasie tych zdjęć nie robić. Bo to ma szkolić nie tylko wojsko, ale także nas. Żebyśmy byli przyzwyczajeni, że takie transporty mogą się odbywać - mówił komandor porucznik rezerwy, który nie miał wątpliwości, że to wcale nie będzie takie łatwe. - Taka kolumna wojskowa, na przykład jednego batalionu, może mieć długość nawet do jednego kilometra. I naprawdę utrudni to życie - nie miał wątpliwości.

Ekspert portalu Defence24.pl wyjaśniał, że nie wiemy, gdzie konkretnie będą przejeżdżać wojskowe transporty i to dobrze, że nie wiemy. Powinniśmy być na nie przygotowani, ale nie pewni, że tu akurat się pojawią. Możliwa jest każda trasa. - Nie tylko te najważniejsze drogi, ale także poboczne i to także będzie problem. Wojsko musi mieć pierwszeństwo przejazdu - przypominał Dura. - To będzie na pewno zabezpieczone przez policję - dodał, zauważając, że w jakiś sposób te manewry będą też  sprawdzianem dla sprawności sił porządkowych.