Świrski znów w akcji. Tym razem ukarał TVN24. "Niepokojąca innowacja"
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski nałożył sankcję pieniężną w wysokości 550 tys. zł na TVN24 za emisję filmu 'Bielmo. Franciszkańska 3'. Kara finansowa dla TVN24 jest kolejną próbą zastraszenia naszej i wielu innych redakcji' - poinformował redaktor naczelny TVN24 Michał Samul. Na stronie KRRiT napisano, że 'po emisji reportażu do Krajowej Rady wpłynęła rekordowa w historii KRRiT liczba skarg'. Podano, iż zarejestrowano 6058 wystąpień (maili, formularzy ze strony internetowej, zgłoszeń przez platformę ePUAP i listów wysyłanych tradycyjną pocztą). Wystąpienia te zawierały 39 613 podpisów obywateli wyrażających swój sprzeciw wobec treści zawartych w audycji.
Jak mówił w 'TOK360' Konrad Siemaszko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, liczba skarg nie powinna mieć szczególnego znaczenia dla KRRiT. - Mam wątpliwości, czy szef rady powinien karać na podstawie oceny prawdziwości materiałów. W ten sposób przewodniczący przepisuje sobie rolę sądu - wskazał ekspert.
Gość Adama Ozgi zwrócił uwagę, jego organizacja analizowała kary, które KRRiT wymierzała mediom w ostatnich 10 latach. - Po przeanalizowaniu 300 kar, dotąd nie znalazłem takiej, która opierała się na prawdziwości dziennikarskiej - dodał.
Siemaszko przypomniał, że KRRiT ukarał w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nie tylko TVN24, ale też TOK FM i Radio ZET. - Surowo karze te media, których przekaz mu nie odpowiada. To niepokojąca innowacja przewodniczącego obecnego KRRiT - podkreślił ekspert i dodał: Tak wysoka kara może być odczytana jako forma tłumienia debaty historycznej. A ta powinna się toczyć z udziałem dziennikarzy i historyków - bez obawy o karę pół mln złotych.
"Franciszkańska 3". Głośny reportaż TVN24 o Janie Pawle II
6 marca w TVN 24 został wyemitowany reportaż Marcina Gutowskiego 'Franciszkańska 3', w którym opisane zostały przypadki trzech kapłanów: Bolesława Sadusia, Eugeniusza Surgenta i Józefa Loranca i reakcja na nie ówczesnego metropolity krakowskiego kard. Karola Wojtyły. W reportażu pojawiły się również wypowiedzi holenderskiego publicysty Ekke Overbeeka, autora książki 'Maxima culpa. Jan Paweł II wiedział'.
Metody pracy oraz ustalenia pracownika TVN 24, oraz Overbeeka spotkały się z krytyką historyków Kościoła zajmujących się analizą metod działań SB wobec duchownych. Jak ujawnił dr Marek Lasota, autorzy materiału nie zwrócili się do kurii krakowskiej o dostęp do materiałów źródłowych na temat wspomnianych w reportażu duchownych.
Z krytyką spotkały się również wnioski autorów dotyczące materiałów SB. Historycy Kościoła zwracają uwagę także, iż przywoływane przez autorów reportażu doniesienia zostały ocenione przez SB jako pozbawione jakiejkolwiek wartości merytorycznej i nie zostały przez nich wykorzystane. - SB przykładała dużą wagę do sprawdzania informacji, by wykluczyć grę informatora z bezpieką, a więc celowe wprowadzanie jej w błąd - ocenił w rozmowie z PAP dr hab. Filip Musiał, autor badań dotyczących metod działań służb specjalnych PRL.