"Chcemy odstraszyć wroga". Minister złożył deklarację ws. Tarczy Wschód. Padła data
Zaprezentowane w poniedziałek w siedzibie Sztabu Generalnego WP szczegóły dotyczące programu Tarcza Wschód, pozwalają zrozumieć, w jaki sposób mamy zamiar chronić polską wschodnią granicę przed ewentualną agresją. Gość TOK FM złożył deklarację, że Tarcza Wschód będzie gotowa do końca 2028 r. Pytany o budżet tego przedsięwzięcia w audycji 'Wywiad polityczny', poseł, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej oraz wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk przyznał, że rząd planuje, by część z 10 mld, o których jest mowa, pochodziło z budżetu państwa, a reszta ze środków zewnętrznych, czyli z Unii Europejskiej.
- To jest projekt unijny, tak go trzeba traktować - zapewniał Tomczyk. Tłumaczył, że premier Tusk walczy w Europie o uznanie zarówno Tarczy Wschód jak i Kopuły antyrakietowej. - Dlatego, że my de facto budujemy odporność i bezpieczeństwo wszystkich Europejczyków. I dlatego Europa też powinna w tym partycypować - stwierdził gość Karoliny Lewickiej.
Tarcza Wschód to projekt państwowy
Wiceminister obrony narodowej wyjaśniał, że Tarcza Wschód to z założenia projekt państwowy, w którym bierze udział wiele ministerstw, jak chociażby ministerstwo klimatu, które konsultuje poszczególne elementy, by nie dewastowały one poważnie środowiska. Choć oczywiście co nieco będzie budowane.
- Zapewniam, że nasz wróg, jeżeli taki się pojawi, nie będzie rozważał kwestii środowiskowych - Tomczyk podsumował ten wątek.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. W ejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Chcemy, żeby ministerstwo infrastruktury, ministerstwo aktywów państwowych, spółki skarbu państwa, żeby wszyscy włączyli się w ten projekt, bo dotyczy on bezpieczeństwa nas wszystkich, bezpieczeństwa kraju - mówił gość TOK FM.
Abecadło pola walki
Zdaniem Tomczyka ważnym elementem przygotowań Tarczy Wschód jest też ciągłe monitorowanie sytuacji na Ukrainie. - Mamy specjalne komórki w wojsku polskim oraz w służbach specjalnych, które codziennie analizują sytuację na Ukrainie. Dzięki naszym przyjaciołom na Ukrainie sprawdzamy, co działa, co nie działa, na co trzeba reagować, jakie zdolności budować - wyliczał gość TOK FM. To zbieranie doświadczeń trwa dzień po dniu od początku wojny.
Wspólna armia? A może europejska tarcza? Oto, co zwiększy bezpieczeństwo Unii [SONDAŻ TOK FM]
Wiceminister obrony narodowej stwierdził, że przykład ukraiński pokazuje jak absolutnie konieczne i potrzebne jest budowanie fortyfikacji, rowów, wcześniejsze przygotowanie terenu czy składowanie sprzętów w specjalnych magazynach z tyłu na kolejnej linii.
- Jest to abecadłem jeśli chodzi o współczesne pole walki - zapewniał, a równocześnie dowodził, że to wszystko ma na celu niedopuszczenie tego "pola walki" na teren naszego kraju. - My chcemy, żeby nigdy do tego nie doszło, żeby polska armia nie musiała walczyć. Chcemy, żebyśmy mogli odstraszyć wroga - powiedział dobitnie, puentując stwierdzeniem, że Polska chce, by ta wojna skończyła się jak najszybciej zwycięstwem Ukrainy.