,
Obserwuj
Polska

Wulgarne krzyki, plucie, oblanie piwem. Atak na żołnierzy to "absolutnie naganne działania"

2 min. czytania
16.07.2024 10:25

Grupa młodzieży opluła i znieważyła żołnierzy na granicy polsko-białoruskiej. - Takie sytuacje mogą się zdarzyć i w związku z tym mamy wystarczające przepisy prawa i możliwości działania, żeby powstrzymać te osoby - mówiła w TOK FM była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska.

|
|
fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Wyborcza.pl

Policja wyjaśnia sprawę zatrzymania - przy granicy z Białorusią - przez grupę młodzieży pojazdu, którym jechali żołnierze. Jak poinformował rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa, młodzi ludzie skandowali wulgarne hasła, jeden z nich miał opluć i oblać piwem żołnierza. Do zdarzenia doszło w nocy z 13 na 14 lipca.

- Są to działania absolutnie naganne, które powinny znaleźć swój epilog przed sądem - komentowała w 'Poranku Radia TOK FM' Hanna Machińska. Jak dodała była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, na pograniczu "niestety następuje eskalacja działań po wielu stronach", o czym świadczy m.in.pojawienie się tam tzw. straży obywatelskiej. - Aktywiści się boją, bo widzą ludzi z nożami, maczetami, to są niebezpieczne działania - mówiła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Machińska zwróciła uwagę na to, że służby mogą reagować na podobne zdarzenia, pozwala im obowiązujące obecnie prawo. - Takie sytuacje mogą się zdarzyć i w związku z tym mamy wystarczające przepisy prawa i możliwości działania, żeby powstrzymać te osoby - podkreśliła.

Pushbacki trwają

Aktywiści alarmują, że sytuacja na polsko-białoruskim pograniczu staje się coraz bardziej napięta, a służby stosują pushbacki. - Min. Adam Bodnar, który był wczoraj gościem 'Poranka  Radia TOK FM' mówił, że odstawiane poza granicę są tylko osoby, które nie chcą złożyć wniosku o ochronę międzynarodową - przypominała Wielowieyska.

'Dostaniesz jedzenie i wodź, ale niech ona pokaże piersi'. Czaban o incydentach na granicy

- Pushbacki trwają nadal, są nielegalne. To naruszenie przepisów prawa międzynarodowego. O tym mówi komisarz praw człowieka, Parlament Europejski, orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, całe prawo - mówiła Hanna Machińska.

Była zastępczyni RPO została też spytana o to, jak ocenia oskarżenia Prawa i Sprawiedliwości, że osoby zatrzymywane w aferze Funduszu Sprawiedliwości są torturowane. - Nieadekwatny język. Jeżeli PiS dzisiaj mówi o torturach, chciałam się zapytać, dlaczego nie chciało włączyć przestępstwa tortur do Kodeksu karnego. Nie mówmy o torturach, mówmy o tym, że mogą zdarzyć się przypadki niewłaściwego traktowania - stwierdziła.

Gościni TOK Fm podkreśliła, że to sąd powinien ocenić, czy do naruszenia przepisów doszło. - To hipokryzja, przez osiem lat zabiegaliśmy, w tym Adam Bodnar jako rzecznik praw obywatelskich, mówiliśmy 'włączcie przestępstwo tortur'. Dzisiaj powołują się na przestępstwo tortur? Nie ma takiego przestępstwa, to jest manipulacja - oceniła Machińska.