Czy na L4 można zawieźć dziecko do szkoły? Sprawa nie jest taka oczywista
W 2023 r. spędziliśmy ponad 287 mln dni na zwolnieniach lekarskich, zarówno z tytułu choroby własnej, jak i z tytułu opieki nad dziećmi czy innymi członkami rodziny - podaje ZUS. W całym ubiegłym roku wystawiono 27 milionów zaświadczeń o zwolnieniu lekarskim. Polacy na L4 chodzili najczęściej w związku z chorobami układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej - 17 proc., chorobami układu oddechowego - 14,5 proc. oraz w związku z ciążą, porodem i połogiem - 14,2 proc.
Czy na L4 można iść na spacer? Prawniczka wyjaśnia, czego nie robić na zwolnieniu
Co można robić na L4?
Wiele osób zastanawia się, czy gdy rodzic dziecka przebywa na zwolnieniu lekarskim, to może zajmować się swoją pociechą. Na przykład zawieźć ją do szkoły, przedszkola lub na zajęcia dodatkowe. - I to jest kwestia, która nadal nie jest jasno określona - mówiła w TOK FM prawniczka Patrycja Pieszczek-Bober.
Jak dopowiedziała, 'teoretycznie skoro jesteśmy niezdolni do pracy, to nie powinniśmy też zajmować się własnym dzieckiem'. - Tylko w praktyce czasami bardzo to ciężko zrobić, żeby dzieckiem się nie zajmować. Bo co mamy z nim zrobić w tym okresie? Wydaje mi się, że po tej drugiej stronie (w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych) też są ludzie, którzy pewnie będą patrzeć na całokształt sytuacji. Bo czym innym jest to, że ktoś się opiekuje dzieckiem i pokazuje, że niejako zwolnienie jest na wyrost, bo jest niezdolny tylko do pracy, a w praktyce wszystkie inne czynności wykonuje. A inna będzie sytuacja, kiedy ktoś samotnie wychowuje dziecko i naprawdę nie ma nikogo innego, kto mógłby się nim zająć w tym czasie - argumentowała.
ZUS kontroluje L4
Zakład Ubezpieczeń Społecznych regularnie informuje o osobach, które 'wpadły', bo zamiast leczyć się w domu na zwolnieniu lekarskim, zajmowały się czym innym. Jak powiedziała reporterce TOK FM rzeczniczka kujawsko-pomorskiego ZUS-u, w pierwszym półroczu skontrolowano 261 tysięcy osób, które miały L4. Skończyło się to cofnięciem lub obniżką świadczenia na łączną kwotę 117,5 miliona złotych.
Okazało się między innymi, że jedna z kontrolowanych osób bawiła się na wieczorze panieńskim swojej koleżanki. Inna w czasie, gdy była na zwolnieniu, pracowała w sklepie kuzyna. Do tego dodać trzeba osoby, które w czasie zwolnienia remontowały mieszkanie, czy zdecydowały się na wakacyjny wyjazd.
Posłuchaj podcastu!