Kto zdecydował o masowej wycince drzew nad Bugiem? Wiceminister zabrał głos. "Sprawa priorytetowa"
Na granicy polsko-białoruskiej wzdłuż rzeki Bug wycięto setki tysięcy drzew. Na brzegu mają pojawić się tysiące kamer, które będą monitorować sytuację i zapobiegać przedostawaniu się do Polski przez rzekę migrantów.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zapewniał w TOK FM, że wzbudzająca coraz większe protesty dewastacja przyrody nie ma nic wspólnego z rządową Tarczą Wschód. - Wycinka, która dzieje się na granicy, w jakimś zakresie dotyczy działalności Straży Granicznej, budowy perymetrii - elektronicznej zapory na granicy polsko-białoruskiej - mówił gość Mikołaja Lizuta.
Blisko 40-krotny wzrost zakażeń na Lubelszczyźnie. Epidemiolodzy podają przyczyny
Dlaczego wycięto setki tysięcy drzew?
Tomczyk przekonywał, że dla resortu obrony 'przyroda jest sojusznikiem'. - Ministerstwo Obrony Narodowej będzie podejmowało działania, żeby lasy były gęstsze, żeby przeszkód terenowych było jak najwięcej - stwierdził gość "A teraz na poważnie", przekonując, że wojsko docenia naturalne tereny, które bronią dostępu do Polski. - Cała Tarcza Wschód będzie podzielona na dwa zasadnicze segmenty: pierwszy dotyczy miejsc, w których de facto broni nas sama natura. Mówię tutaj o puszczy, gęsto zarośniętych lasach. Będziemy robić wszystko, żeby było tam więcej przyrody, a nie mniej - powiedział.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Drugim wymienionym przez Tomczyka segmentem są miejsca dzisiaj odsłonięte. - Będą programowane w taki sposób, żeby tam, mówiąc w pewnym uproszczeniu, pojawiła się natura, albo pojawi się w tym miejscach infrastruktura przeciwpancerna, czy przeciwczołgowa - wyjaśniał i powtarzał, że natura jest 'ważnym sojusznikiem' polskiej armii. - Żołnierze mówią, że walczą przy wykorzystaniu terenu. To jest dla nas sprawa priorytetowa - stwierdził gość TOK FM.
Niepokojące doniesienia z granicy. 'Rząd oszukuje nas wszystkich'
Polityk nie chciał przyznać, że jego deklaracje są sprzeczne z tym, co dzieje się nad Bugiem. - To po prostu są inne zadania. Tarcza Wschód to działalność czysto militarna. Ona nie dotyczy migracji. Dotyczy kwestii obrony i odstraszania przed ewentualnym napastnikiem - tłumaczył. - Natomiast Straż Graniczna na podstawie swoich analiz dokonuje zabezpieczenia bezpośredniej granicy państwa, z punktu widzenia przekroczeń migracyjnych - powiedział rozmówca Mikołaja Lizuta.