,
Obserwuj
Polska

Spięcie na antenie, polityk PiS kontra prowadząca. "Musi pan opuścić to studio"

2 min. czytania
28.12.2024 19:43
Poseł PiS Marcin Przydacz wyszedł ze studia "Śniadania w Trójce". Wcześniej doszło do spięcia między nim a prowadzącą audycję Renatą Grochal.
|
|
fot. YouTube.com/PolskieRadio24_pl

W sobotę w programie "Śniadanie w Trójce" Renaty Grochal gośćmi byli: Andrzej Halicki (Koalicja Obywatelska), Agata Diduszko-Zyglewska (Lewica), Wojciech Machulski (Konfederacja), Marcin Przydacz (PiS), Jacek Trela (Trzecia Droga - Polska 2050) i Stanisław Żaryn (Kancelaria Prezydenta).

W połowie audycji polityk PiS został zapytany o porażki swojej partii i pozycją Jarosława Kaczyńskiego w Prawie i Sprawiedliwości. Jak mówiła dziennikarka, "chodzą słuchy, że to właśnie były premier może zastąpić Kaczyńskiego na czele partii". Przydacz odpowiedział krótko, że nie należy do żadnej frakcji, po czym zaczął mówić o aktywach państwowych. Choć prowadząca kilka razy sygnalizowała, że nie jest to wypowiedź na temat, poseł PiS kontynuował. - Wykładów nie będzie - stwierdziła krótko Renata Grochal.

Poseł PiS ma pretensje do Sikorskiego. 'Nie możemy akceptować takiej sytuacji'

Na reakcję polityka nie trzeba było długo czekać - stwierdził, że dziennikarka zachowuje się jak "funkcjonariuszka polityczna". - Wstawili państwa do mediów publicznych. Po co? - pytał pozostałych gości.

- Przepraszam bardzo, ale ja nie jestem żadnym funkcjonariuszem politycznym, pan mnie obraża - zareagowała Renata Grochal. Zapowiedziała, że albo polityk ją przeprosi, albo opuści studio. - Ja nigdy nie należałam do żadnej partii politycznej - dodała prowadząca, na co Przydacz zareagował: "W taką rolę się tu pani wpisuje".

- Bardzo pana przepraszam, musi pan opuścić to studio - odpowiedziała Grochal.

Przydacz wstał i wyszedł. - Proszę bardzo, do widzenia - powiedział na koniec.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>