,
Obserwuj
Polska

"Kościół stoczy batalię". To mogą być główne osie konfliktu na linii biskupi-rząd

Agnieszka Rogal TOK FM
4 min. czytania
06.01.2025 11:32
Kościół katolicki w Polsce stoczy w tym roku dwie batalie z rządem Donalda Tuska - prognozował w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin. Odpowiedział też na pytanie, czy można spodziewać się wyłonienia nowego lidera tej instytucji, który ją odnowi.
|
|
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Co czeka Kościół katolicki w 2025 roku? Zdaniem prof. Arkadiusza Stempina będzie to dalsza utrata autorytetu tej instytucji. Przy czym jej władze wciąż będą zachowywały się tak, jakby "znajdowały się w złotych latach"
  • Kościół stoczy dwie batalie z rządem Donalda Tuska - ocenił historyk i politolog z Uczelni Korczaka w Warszawie
  • Rok 2025 będzie czasem dalszych przetasowań na szczytach Kościoła katolickiego w Polsce. Prawdopodobnie władzę ostatecznie odda metropolita krakowski Marek Jędraszewski i metropolita poznański Stanisław Gądecki. Czy można spodziewać się wyłonienia nowego lidera tej instytucji?

 

Kościół katolicki w Polsce wchodzi w 2025 rok ze starymi problemami. Dlatego w ocenie prof. Arkadiusza Stempina nie będzie to czas przełomu w tej instytucji, tylko dalszej utraty jej autorytetu i wpływów. Zdaniem eksperta wskazują na to dane, które niedawno opublikował Instytut Statystyki Kościoła katolickiego. - Obrazują dalszy spadek udziału w praktykach religijnych. Chodzi o zmniejszanie się liczby wiernych uczestniczących w niedzielnych mszach, większą absencję uczniów na lekcjach religii i coraz mniej powołań kapłańskich - mówił historyk i politolog z Uczelni Korczaka w Warszawie.

Rozmówca Piotra Jaśkowiaka wskazał również, jakie będą główne osie sporu na linii biskupi-rząd. Według eksperta jedna "batalia" rozegra się o zmniejszenie liczby i statusu lekcji religii w szkołach, co forsuje ministerstwo edukacji kierowane przez Barbarę Nowacką. A drugi konflikt ma być prowadzony wokół pomysłu likwidacji Funduszu Kościelnego. Przypomnijmy, rząd Donalda Tuska rozważa zastąpienie funduszu odpisem podatkowym na rzecz Kościoła, którego mieliby dokonywać tylko chętni obywatele przy wypełnianiu PiT.

- To nawet byłaby w jakimś sensie szansa dla Kościoła, ale taka, która wymagałaby przestawienia zwrotnicy w tej instytucji. Czyli zmiany myślenia i większej aktywności duchownych, którzy są przyzwyczajeni do istnienia Funduszu Kościelnego. Więc w moim przekonaniu to poróżni Kościół katolicki w Polsce z tym rządem - stwierdził.

Mocne słowa papieża Franciszka. 'To przygotowanie do wojny'

Zdaniem eksperta w tym roku aktywność Kościoła w przestrzeni publicznej skupi się nie tyle na "treściach religijnych", co na swoim "urzędowym funkcjonowaniu". Tym samym - według prof. Stempina - instytucja będzie w dalszym ciągu zniechęcała do siebie wiernych. - Wierchuszka Kościoła w Polsce jest konfrontowana z problemem spadku wiarygodności i społecznego zaufania do tej instytucji. A tymczasem Kościół urzędowy postępuje tak, jakby absolutnie tego zjawiska nie było. Jakby znajdował się w złotych latach (….) Prowadzi kontrproduktywną politykę - podkreślił gość TOK FM.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kościół w Polsce z nowym liderem? Przetasowania na szczytach władzy tej instytucji

Prof. Arkadiusz Stempin zwrócił uwagę, że w Kościele katolickim w Polsce jest za mało postaci, które mogłyby sprostać wyzwaniom sekularyzacji polskiego społeczeństwa. Sprecyzował, że chodzi o duchownych, którzy "sytuowaliby się na drugim biegunie w stosunku do tych wszystkich Jędraszewskich".

Papież Franciszek wraca do tematu wojny. Zwrócił się także do Polaków

- W Warszawie jest nowy metropolita Adrian Galbas, ale on indywidualnie nie doprowadzi do żadnej zmiany w Kościele. Byłoby lepiej, gdyby na szczeblu parafialnym pojawiła się większa liczba takich ludzi jak np. proboszcz na Bielanach Wojciech Drozdowicz, który przyciąga do siebie inkryminowanych przez Jędraszewskiego czy Gądeckiego. Obojętnie, jak ci ostatni się nazywają, to wszystko jedno. Chodzi o przyciąganie metafizycznych wygnańców. Nieważne, czy są gejami, czy lesbijkami. Tam (na Bielanach – przyp. red.) jest wyciągnięta ręka, a nie podniesiony inkwizycyjny palec - powiedział historyk.

Rok 2025 będzie czasem dalszych przetasowań na szczytach Kościoła katolickiego w Polsce. Prawdopodobnie władzę ostatecznie odda metropolita krakowski Marek Jędraszewski i metropolita poznański Stanisław Gądecki. Czy można więc spodziewać się wyłonienia nowego lidera tej instytucji w Polsce? Prof. Arkadiusz Stempin przyznał, że tego się nie spodziewa. Przypomniał, że w przeszłości takimi postaciami mieli być np. kardynałowie Stanisław Dziwisz i Grzegorz Ryś. Postrzegano ich jako przedstawicieli tzw. Kościoła otwartego, którzy zreformują tę instytucję. Żaden jednak nie spełnił tych oczekiwań.

Ksiądz wspomina sytuacje podczas kolędy. 'Zaczęli chować pod stół butelki'

- Dziwisz był pseudoliderem tzw. Kościoła łagiewnickiego, czyli opozycyjnego do toruńskiego, inkwizycyjnego, firmowanego przez Radio Maryja. Ale nawet ten Dziwisz, wyposażony w autorytet Jana Pawła II, nie potrafił w łonie Episkopatu stanąć na czele większej grupy, która byłaby liderem Kościoła „z ludzką twarzą". Więc w 2025 roku również nie będzie takiej postaci. Na pewno nie jest nią kardynał Ryś, bardziej nastawiony na ten "Kościół otwarty". Jest powiązany siecią z kolegami biskupami, którzy wykuwają tzw. rację stanu tej instytucji. A ona w polskich warunkach nie dopuszcza większego pluralizmu - podsumował gość TOK FM.