,
Obserwuj
Polska

Uważaj, co fotografujesz. Prawnik krytykuje nowe przepisy. "Dochodzimy do absurdów"

3 min. czytania
18.04.2025 14:06
Weszło w życie rozporządzenie w sprawie zakazu fotografowania infrastruktury krytycznej bez zezwolenia. Za złamanie przepisów grozi nawet areszt. - Martwi takie prawo, którego nie da się przestrzegać - mówił w TOK FM prawnik mec. Maciej Ślusarek.
|
|
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Przepis o zakazie fotografowania infrastruktury krytycznej bez zezwolenia w praktyce będzie martwy - uważa część ekspertów. Za robienie zdjęć obiektom, w przypadku których to zabronione, możliwe będą kary grzywny, a nawet aresztu;
  • "Niewątpliwie bezpieczeństwo narodowe jest istotnym dobrem chronionym, ale też trzeba brać pod uwagę wolność z korzystania z powszechnych urządzeń" - ocenił w "Poranku Radia TOK FM" mec. Maciej Ślusarek;
  • Prawnik uważa, że przepisy trzeba zmienić.

Od czwartku 17 kwietnia obowiązuje rozporządzenie szefa MON w sprawie zakazu fotografowania obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej bez zezwolenia. Nowe przepisy umożliwiają służbom interwencję i nakładanie kar - grzywny lub aresztu - za robienie zdjęć takim miejscom lub ich nagrywanie. Jak mówił szef sztabu generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła, wprowadzenie przepisów było konieczne ze względu na rosnące zagrożenie ze strony obcych służb wywiadowczych.

Infrastruktura krytyczna to nie tylko obiekty wojskowe, ale też lotniska, dworce, mosty, szpitale czy fabryki. Jeżeli pojawi się na nich specjalny znak, to oznacza, że robienie im zdjęć jest niedozwolone. To biała tablica w kształcie kwadratu o boku 60 centymetrów z czerwoną obwódką i napisem "ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA". Tablice z mają być umieszczane w miejscach widocznych, na ogrodzeniach obiektów, w odstępach nie większych niż 300 metrów, gdy zakaz dotyczy całego terenu.

"Najwyraźniej te przepisy nie zostały przemyślane"

Zakaz budzi wątpliwości ze względu na powszechne użycie na przykład dronów lub wideorejestratorów w samochodach.

Jak przyznał w "Poranku Radia TOK FM" mec. Maciej Ślusarek, to "skomplikowany temat". - Martwi takie prawo, którego nie da się przestrzegać. Zdrowy rozsądek podpowiada, że nie da rady tego wszystkiego ogarnąć - powiedział. Zdaniem rozmówcy Jacka Żakowskiego konieczna jest zmiana rozporządzenia, "aby było ono konstytucyjne, czyli żeby uprawnione organy mogły oznaczać tylko te budynki, które służą obronności kraju".

"Najwyraźniej te przepisy nie zostały przemyślane"

Prawnik, komentując kary, które zapisano w rozporządzeniu, ocenił, że "dochodzimy do kompletnych absurdów". - To pokazuje, że najwyraźniej te przepisy nie zostały przemyślane - powiedział adwokat z Kancelarii SKP Ślusarek, Kubiak, Pietrzyk. Podkreślił, że "niewątpliwie bezpieczeństwo narodowe jest istotnym dobrem chronionym", ale trzeba brać pod uwagę wolność z korzystania z urządzeń, które praktycznie każdy posiada.

- Każdy ma aparat w telefonie. I każdy może zrobić sobie zdjęcie pogody, nie patrząc, że tam występuje akurat jakiś most czy budynek. W związku z tym wszyscy wpadalibyśmy w przepisy karne i podlegali karze aresztu. To wydaje mi się poważną erozją prawa - stwierdził.

Komendant Główny Policji: Będziemy ustalać z kim mamy do czynienia

W kontekście nowych regulacji pojawiły się też wątpliwości dotyczące publikacji nagrań z kamer zamontowanych w samochodach. Chodzi m.in. o zapis wypadków na drodze. Co, jeśli na takim nagraniu widać obiekt o szczególnym znaczeniu dla obronności, czyli np. most?

Komendant Główny Policji, Marek Boroń zapewnił w rozmowie z TOK FM, że policjanci będą zwracali uwagę na kontekst nagrania. - Jeżeli do nas ta informacja wpłynie, to będziemy ustalać z kim mamy do czynienia. Trzeba rozgraniczyć, w jakim celu to (zdjęcie lub nagranie) było robione i komu to służy - zaznaczył.