,
Obserwuj
Polska

Matura 2025. Przecieki i zdjęcia w internecie. Co poszło nie tak?

3 min. czytania
05.05.2025 11:46
- Zależy nam bardzo, żeby nie było przecieków (...). Uczciwość egzaminu maturalnego jest jednym z najważniejszych elementów tego systemu - mówiła w TOK FM wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer. Tymczasem w internecie pojawiły się zdjęcia arkuszy. CKE bada tę sprawę.
|
|
fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl
  • Dyrektor CKE Robert Zakrzewski przekazał PAP, że bada sprawę opublikowania w mediach społecznościowych zdjęć z tegorocznego arkusza egzaminacyjnego z matury z języka polskiego;
  • Zapowiedział, że ewentualne nieprawidłowości zostaną zgłoszone na policję;
  • Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer zapewniała w TOK FM, że pakiety z materiałami egzaminacyjnymi "są dokładnie zabezpieczone";
  • "Od kilku lat są dostarczane rano w dniu matury, a nie wcześniej" - podkreślała.

W poniedziałek zaczęła się sesja egzaminów maturalnych, która potrwa do 22 maja. Pierwszy jest egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym. Po rozpoczęciu egzaminu w internecie zaczęły krążyć fotografie fragmentów arkusza maturalnego, w tym zdjęcie z tematem wypracowania, który brzmi: "Jak błędna ocena sytuacji wpływa na życie człowieka?".

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski potwierdził, że "na platformie X pojawiły się zdjęcia dzisiejszego arkusza, ale te zdjęcia zaczynają już znikać". - Sprawę zbadam i ewentualne nieprawidłowości zgłoszę na policję - powiedział Polskiej Agencji Prasowej. Przypomniał, że maturzyście za wniesienie na salę egzaminacyjną urządzenia komunikacyjnego, w tym telefonu w przypadku egzaminów obowiązkowych grozi unieważnienie egzaminu w tegorocznej sesji.

Przecieki z matur. Wiceministra o zabezpieczeniach

W "Poranku Radia TOK FM" o maturach oraz o przeciekach mówiła wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer. Zapewniała, że pakiety z materiałami egzaminacyjnymi "są bardzo dokładnie zabezpieczone", by nie dochodziło do przecieków. - Od kilku lat są dostarczane rano w dniu matury, a nie wcześniej - zaznaczyła.

Gościni Dominiki Wielowieyskiej dodała, że pakiety chronią specjalne mechanizmy, "które pozwalają na stwierdzenie, czy są gdzieś przenoszone, otwierane i tak dalej". W wybranych paczkach znajdują się nadajniki, które - po otworzeniu przesyłki - wysyłają sygnał do centrum monitoringu.

Szef CKE Robert Zakrzewski tłumaczył w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że jeśli przesyłka została otworzona przed ustaloną godziną, upoważniony pracownik CKE lub OKE dzwoni do tej szkoły i ustala, czy materiał pozostał tajny. Dodatkowo ci pracownicy mogą wykonywać połączenie audio-wideo, podczas którego dyrektor szkoły jest zobowiązany pokazać nienaruszone pakiety z materiałami egzaminacyjnymi.

- Zależy nam bardzo, żeby nie było przecieków, dlatego że egzaminy zewnętrzne to jest, można powiedzieć, jeden z sukcesów edukacji w Polsce. W sposób obiektywny pozwalają uczniom dostawać się na wymarzone studia. Są podstawowym narzędziem do tego, żeby uczelnie przyjmowały absolwentów szkół ponadpodstawowych - mówiła rano Lubnauer. - Uczciwość egzaminu maturalnego jest jednym z najważniejszych elementów tego systemu - dodała.

Odchudzona podstawa programowa

Tegoroczna matura odbywa się na podstawie wymagań podstawy programowej uszczuplonej o około 20 procent, a nie na podstawie wymagań egzaminacyjnych wprowadzonych w związku z pandemią COVID-19.

- W tym roku pierwszy raz mijają przepisy związane z pandemią - wyjaśniła Katarzyna Lubnauer. Dodała, że gdyby podstawa programowa nie została odchudzona, to "uczniowie w tym roku zdawaliby (maturę) z takiej podstawy, z której jeszcze nikt nie zdawał i która jest mocno przeładowana". Podkreśliła, że dotyczy to zwłaszcza liczby lektur. - Chodzi o to, żeby ta matura była realnie na poziomie porównywalnym do tego, co było w zeszłych latach - dodała gościni TOK FM.

Prowadząca audycję zwróciła uwagę na pojawiające się zarzuty o tym, że rząd Koalicji Obywatelskiej obniża oczekiwana wobec uczniów. Jak powiedziała wiceministra, "odchudzona podstawa o te 20 proc. i tak jest bardziej zaawansowana od tego, co było wymaganiami egzaminacyjnymi".