,
Obserwuj
Polska

"Nikt nie chciał bić kobiet". Kiedyś nie było chętnych, teraz padają rekordy

3 min. czytania
12.06.2025 17:34
Znacząco rośnie liczba powołań do policji. W tym roku przybyło blisko 2500 funkcjonariuszy. - Młodzi ludzie nie chcieli przychodzić, bo nikt nie chciał bić pałką kobiet, czy stawać na wysięgniku, żeby zaglądać komuś do mieszkania - tak komentował te zmiany w TOK FM insp. Piotr Caliński, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.
|
|
fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl / 1
  • Policja informuje o dużym wzroście liczby chętnych i przyjęć do służby;
  • Od początku roku do policji dołączyło prawie 2500 funkcjonariuszy, w analogicznym okresie zeszłego roku było to natomiast nieco pond 1600 osób;
  • Według insp. Piotra Calińskiego jednym z efektów większego zainteresowania pracą w policji jest sytuacja polityczna w kraju;
  • "Postrzeganie policji było zaburzone, a teraz to się odwróciło i tylko możemy się z tego cieszyć" - komentował były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.

Według danych na 1 czerwca do służby w policji od początku roku przyjęto 2448 funkcjonariuszy, podczas gdy w ubiegłym roku w tym samym okresie szeregi formacji zasiliło 1609 osób. "Dane oznaczają wzrost przyjęć do służby o 52 procent" - poinformowała Polska Policja w mediach społecznościowych.

To jest rekordowa liczba kandydatów do służby. Jak informowało MSWiA, od stycznia do maja tego roku do policji zgłosiło się ponad 14 tysięcy osób. Według szefa resortu Tomasza Siemoniaka to m.in. efekt wprowadzenia dodatku mieszkaniowego dla funkcjonariuszy.

- Miejmy nadzieję, że to wskazuje na trend. To by świadczyło o tym, że policja odbudowuje poziom swojego zaufania społecznego - powiedział w "Pierwszym Programie" insp. Piotr Caliński, były komendant Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Wyraził nadzieję, że młodzi ludzie, którzy zgłaszają się do policji, "mają świadomość, że to służba, a nie praca".

"Nikt nie chciał bić pałką kobiet"

Według stanu na 1 czerwca zatrudnionych w Polskiej Policji jest 97 195 funkcjonariuszy. Wakat wynosi 12,2 procent.

Jak wskazał gość Wojciecha Muzala, "w policji od zawsze, jak we wszystkich innych służbach mundurowych, był pewien margines wakatów, które nie były zapełniane, bo to żeby zapewnić płynność". - Problem polega na tym, żeby liczba odchodzących policjantów na emeryturę była adekwatna do liczby przychodzących do służby - wyjaśniał. Zaznaczył, że to nie jest nic dziwnego, ale należy nad tym panować. - Żeby nie było tego, co mieliśmy przez ostatnie lata. Że policjanci zaczęli uciekać z policji albo młodzi ludzie nie chcieli do niej przychodzić, bo nikt nie chciał bić pałką kobiet, nikt nie chciał stawać na wysięgniku, żeby zaglądać komuś do mieszkania i tak dalej - mówił były policjant.

Przytoczył swoje rozmowy ze studentami. Jak mówił, gdy w ostatnich latach pytał, czy młodzi ludzie są zainteresowani służbą w policji, odpowiadali "ale po co, przecież matka będzie się za mnie wstydzić". - Młodzi ludzie są teraz bardziej zainteresowani, żeby pełnić służbę, która naprawdę nie jest łatwa - podkreślił.

Piotr Caliński zauważył, że "postrzeganie policji było zaburzone, a teraz to się odwróciło i tylko możemy się z tego cieszyć". Podkreślił, że uważa, iż polityka to nie jedyny powód takiej sytuacji, ale jeden z nich.

Posłuchaj:

"Przeogromna" rola sztucznej inteligencji

Zdaniem insp. Calińskiego "przeogromną możliwość" daje policji sztuczna inteligencja. - Liczę na to, że pomoże służbie dochodzeniowej, analitykom, wydziałom zajmującym się cyberprzestępczością - powiedział. Wyraził również nadzieję, że sztuczna inteligencja ograniczy "papierkową robotę" funkcjonariuszom.

- To narzędzie, które jest nieprawdopodobne skuteczne i daje błyskawiczne wyniki, oczywiście przy założeniu, że potrafi się z niego korzystać. (...) Widzę w tym domenę, która będzie dla polskiej policji bardzo przydatna - dodał gość TOK FM.

Czy policjanci mogli bezkarnie łamać ludziom ręce? 'Groził, że może dojść nawet do gwałtu'