Dane Polaków za 100 zł. "Rewelacyjne do zorganizowania prowokacji wobec służb"
- Za pomocą amerykańskiego serwisu internetowego można zdobyć numery ksiąg wieczystych na podstawie samego imienia i nazwiska, co umożliwia uzyskanie m.in. adresu zamieszkania, numeru PESEL i szczegółów nieruchomości - ustalił 'Dziennik Gazeta Prawna';
- Takie dane mogą być wykorzystane do kradzieży tożsamości, nękania, profilowania właścicieli czy namierzania funkcjonariuszy służb, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa;
- Reakcje ekspertów i prawników: Byli szefowie służb i prawnicy alarmują, że taka praktyka to naruszenie RODO i potencjalne przestępstwo; postulują blokadę serwisów oferujących tego typu usługi.
Jak pisze gazeta, usługę wyszukiwania numerów ksiąg wieczystych na podstawie samego imienia i nazwiska oferuje w internecie spółka zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych. "Sprawdziliśmy: za 100 zł otrzymaliśmy 50 numerów KW nieruchomości. Wpisując następnie te numery do prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości systemu Elektroniczne Księgi Wieczyste (EKW), uzyskaliśmy wgląd w dane takie, jak dokładny adres, numer PESEL (w niektórych przypadkach także małżonków i dzieci), parametry mieszkania i obciążenie finansowe" - czytamy.
Jak można takie dane wykorzystać? Choćby do profilowania właścicieli nieruchomości, do kradzieży ich tożsamości, do nękania. Właściciel amerykańskiego serwisu w to nie wnika. Chwali się dostępem do ponad 24,9 mln ksiąg wieczystych - czytamy we wtorkowym wydaniu "DGP".
Byliśmy w Zgorzelcu. Mieszkańcy boją się migrantów? 'To tylko propaganda w tej głupiej telewizji'
"Dane pochodzą z internetu, konkretnie z ekw.ms.gov.pl" - mówi, cytowany przez dziennik właściciel serwisu. "Jeśli działania ekw.ms.gov.pl są w porządku, to nasze również" - dodaje.
Członkowie służb i władz "poważnie zagrożeni"
"DGP" zwraca uwagę, że jego rozmówcy nie kryją zaniepokojenia możliwością ustalenia dokładnych danych dowolnej osoby, łącznie z adresem jej zamieszkania. Oferowana usługa umożliwia bowiem namierzenie choćby pracowników służb czy organów ścigania, również osób z ich kierownictwa. Za drobną opłatą informacje mogą być podane jak na tacy również obcym wywiadom.
Chwila prawdy o rencie wdowiej. Seniorzy zniecierpliwieni: Nie mogli tego powiedzieć od razu?
"Takie dane są rewelacyjne do zorganizowania prowokacji wobec pracowników służb. To jest bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa państwa" - stwierdził w rozmowie z gazetą były szef Agencji Wywiadu, płk Grzegorz Małecki. Gazeta dodaje, że blokady witryn internetowych, świadczących tego typu usługi, domaga się prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości. W jego ocenie możliwość pozyskania pełnych danych, razem z nr PESEL i adresem, tylko na podstawie imienia i nazwiska, to nie tylko jawne złamanie zasad RODO, ale po prostu przestępstwo.
Posłuchaj: