Ważna ustawa dopiero w 2027 roku. "Przygotowaliśmy już program redukcji ryzyka powodziowego"
- Trwają prace nad reformą Wód Polskich, które mają zdecentralizować instytucję;
- Rozdzielone mają być funkcje administracyjne od inwestycyjnych, a także zarządzanie dorzeczami Wisły i Odry;
- Wiceminister infrastruktury Przemysław Koperski zapowiadał, że zmiany mogłyby wejść w życie od 2027 roku;
- Polityk nie obawia się, że straci stanowisko w ramach rekonstrukcji rządu.
Niedługo minie rok od powodzi na południu Polski. Tymczasem w rządzie trwają prace dotyczące reformy systemu ochrony przed powodziami.
- Jesteśmy po zakończeniu prac zespołu do spraw zmiany systemu zarządzania gospodarką wodną w Polsce. Przygotowaliśmy programy redukcji ryzyka powodziowego.W tej chwili trwa ich prezentacja i konsultacje społeczne. Kierowałem tym zespołem przez ostatnie trzy miesiące, przedstawiliśmy swoje rekomendacje - mówił w "Poranku TOK FM" Przemysław Koperski, wiceminister infrastruktury z Nowej Lewicy.
Jedna z nich to rozdzielenie funkcji planistycznych, kontrolnych, administracyjnych od kwestii utrzymaniowych i inwestycyjnych. - Instytucja, która się tym zajmuje - Wody Polskie - jest bardzo scentralizowana i nie jest w stanie skutecznie realizować tych zadań - ocenił polityk.
Posłuchaj:
Rozdzielenie ma też dotyczyć dorzeczy Wisły i Odry. - Dzisiaj są zarządzane z poziomu Warszawy, należy to rozdzielić. Jedna jednostka powinna zajmować się dorzeczem Odry, druga Wisły - wyjaśnił.
Rekomendacja obejmuje też zarządzanie systemem jako sumą cieków w ramach danej zlewni rzeki, a nie granic administracyjnych. - W Bielsku-Białej trzy czwarte miasta zarządzane jest z poziomu Gliwic, a jedna czwarta z poziomu Krakowa, chociaż całe miasto leży w zlewni i dorzeczu Wisły. Nieracjonalne usytuowanie - ocenił gość Macieja Kluczki.
Reforma ujrzy światło dzienne w przyszłym roku? - Raczej niemożliwe. Styczeń 2027 - stwierdził Koperski.
W oczekiwaniu na rekonstrukcję rządu. "Wszystko przyjmę z pokorą"
Padło też pytanie o zapowiadaną na drugą połowę lipca rekonstrukcję rządu. - Kiedy słyszy pan od premiera, że chciałby mocnej redukcji wiceministrów, może nawet o dwadzieścia procent, powoli żegna się pan ze swoim stanowiskiem? - spytał Kluczka.
- Każdy polityk, który przychodzi do pracy w rządzie, wie, że to nie jest praca na całe życie, tylko na określony odcinek czasu. Jeżeli będzie decyzja, że ma to robić ktoś inny, ze spokojem, z pokorą to przyjmę. Jeżeli będzie decyzja, że mam nadal realizować te zadania, które zostały przypisane, również z pełnym poświęceniem będę je realizował - podkreślił Koperski.