,
Obserwuj
Polska

Małe gminy nie chcą do dużych miast. "Panie premierze, prosimy pomóż nam szczerze"

KW
2 min. czytania
30.07.2025 13:22
Miejscowości na Pomorzu oraz Warmii i Mazurach protestują przeciwko zmianom swoich granic i zakusom sąsiednich, większych miast na ich tereny. W środę przedstawiciele samorządowców przyszli przed KPRM. "Panie premierze, prosimy pomóż nam szczerze" - skandowali.
|
|
fot. Maciej Kluczka, TOK FM

 

  • We wtorek (29 lipca) MSWiA wydało pozytywną rekomendację dla Rady Ministrów w sprawie zmiany granic kilkunastu gmin;
  • Samorządowcom się nie podoba, że tak ważne decyzje są podejmowane bez ich zgody;
  • Wójt Nowej Wsi Lęborskiej (której tereny interesują Lębork) Szymon Medalion wprost mówi rządzącym, że igrają z wyborcami ze wsi.

 

Samorządowcy z mniejszych miejscowości zarzucają rządzącym, że - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - forsują zmiany granic bez zgody lokalnych władz. Włodarze gmin i miasteczek mówią o skoku na kasę i ograbianiu mniejszych czy słabszych samorządów.

Przeciwko zmianom granic protestują między innymi: Teresa Anna Chrostowska - wójt Purdy, której część chce wchłonąć Olsztyn, Anna Gliniecka-Woś - burmistrz Kobylnicy, której część chce uszczknąć Słupsk, i Rafał Konon - wójt gminy Ustka, o której część chce urosnąć miasto Ustka.

Wójt Nowej Wsi Lęborskiej (której tereny interesują Lębork) Szymon Medalion wprost mówi rządzącym, że igrają z wyborcami ze wsi. - To jest przysługa dla opozycji, która już teraz umacnia swoją pozycję na terenach gmin wiejskich. Ostatnie wybory dosadnie pokazały, że tam jest ten potencjał ludzi, którzy mają wpływ na to, co dzieje się na scenie politycznej naszego kraju - powiedział reporterowi TOK FM Tomaszowi Fenske.

"Nie chcemy do miasta"

We wtorek (29 lipca) MSWiA wydało pozytywną rekomendację dla Rady Ministrów w sprawie zmiany granic kilkunastu gmin. Dziś (tj. w środę) przedstawiciele samorządowców stawili się przed siedzibą kancelarii premiera i protestowali przeciwko tym zmianom. "Panie premierze, prosimy pomóż nam szczerze" - skandowali.

Mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Nie chcemy do miasta", "Nie oddamy naszej gminy", "Zostajemy w Kobylnicy".

Samorządowcy domagają się zmian w przepisach, które - po pierwsze - będą kładły nacisk na zmiany granic wtedy, kiedy jest obopólne porozumienie. A po drugie - umożliwią inwestycje i rozwój miast i gmin pomimo terytorialnych granic.