Kim jest pan w lenonkach z wiecu Palikota?
Pan Darek na co dzień pracuje jako DJ; prowadzi okolicznościowe imprezy. Dwukrotnie rozmawialiśmy z nim telefonicznie. W trakcie pierwszej rozmowy stanowczo i pewnym głosem stwierdził, że 'to nie był żaden kamień'. Na nasze pytanie, co to w takim razie było odpowiedział 'pewna rzecz, ale to nie było nic groźnego i nic takiego'.
Dodał, że nie jest zwolennikiem ani PiS-u, ani PO. - Jestem niezależny, że się tak wyrażę. Usiłowano mi wmówić pewne rzeczy, ale ja się nie dałem wrobić w nic - mówił w rozmowie telefonicznej.
TOKM FM chciało się spotkać z 'panem w lenonkach' osobiście, w cztery oczy. W pierwszej chwili nie widział przeszkód, ale poprosił o telefon za pół godziny. Wtedy oświadczył, że do spotkania jednak nie dojdzie. Dodał, że wszystko to, co mówił wcześniej, to 'fantazje'. - Zafantazjowałem, bo chciałem zaistnieć - stwierdził.
W trakcie tej drugiej rozmowy powiedział także, że będzie się konsultował z prawnikiem w sprawie ewentualnych kroków prawnych 'w stosunku do ochroniarzy czy bojówki pana Palikota'. - Zostałem tam poturbowany, nie wiem, za co - mówi.