"Zimno jak w psiarni". A prezydent Sosnowca nie ma czasu na spotkanie z marznącymi mieszkańcami
Spółdzielnia "Sokolnia", która zarządza budynkami, popadła w długi. Wiosnę zdemontowała kaloryfery i dopiero w grudniu zamontowała im elektryczne grzejniki. Zdecydowanie za słabe na ogrzanie starych budynków. Na poprawę sytuacji najemców tych mieszkań się nie zanosi. Kancelaria prezydenta Sosnowca ustala kolejny termin spotkania dopiero na początek lutego. Miasto tłumaczy, że nie ma takich możliwości prawnych, nadzór budowlany zapowiada kontrolę, ale i tak kar na Sokolnię nałożyć nie może.
- Byle do wiosny, byle przetrwać zimę - mówią mieszkańcy w rozmowie z reporterką TOK FM. - Zimno jest jak w psiarni. W nocy podskakuje do 13 stopni, a teraz jest 11 na termometrze. W telewizji codziennie pokazują, że awaria i ludzie marzną. A u nas tak jest całą zimę i nie ma, kurdelebele, odgłosu - denerwuje się pan Ryszard.