Plaga pluskiew w miejscach publicznych. "Kupiliśmy kanapę i była z 'dodatkiem'"
Niedawno na naszym portalu szeroko pisaliśmy o pluskwach w areszcie śledczym przy ulicy Młyńskiej w Poznaniu. Alarmował nas w tej sprawie mecenas Krystian Legierski. - Gdy zobaczyłem mojego klienta, jednego z osadzonych, byłem wstrząśnięty - opowiadał. Mężczyzna, jak mówił prawnik, dostał po pogryzieniu silnej reakcji alergicznej. - Powinien zostać odizolowany od czynnika, który powoduje alergię, ale tak się nie stało. Był codziennie narażony na kolejne pogryzienia - relacjonował Legierski.
Sprawa tego konkretnego osadzonego skończyła się tak, że - po badaniach - wrócił do swojego "macierzystego" zakładu karnego, w którym pluskiew nie ma. - Ale problem pozostaje. Jest aktualny wobec innych osadzonych - zwraca uwagę prawnik.
Pluskwy w aresztach. Jest odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości
Adwokat zgłosił problem do Ministerstwa Sprawiedliwości. W odpowiedzi dostał informację, że sprawa jest znana sędziom penitencjarnym sprawującym nadzór nad aresztem w Poznaniu i "regularnie badana na skutek pism osadzonych zgłaszających problem". "Administracja Aresztu Śledczego w Poznaniu podejmuje szereg działań mających na celu przeciwdziałanie oraz wyeliminowanie insektów, jeżeli się pojawią" - napisał sędzia Mirosław Przybylski, dyrektor Departamentu Wykonywania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Putin znów atakuje. Zaskakujące, co dzieje się potem
Wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart również zna problem związany z pluskwami. Jak przyznała w TOK FM, nie dotyczy on tylko aresztu w Poznaniu. - W zakładach karnych i aresztach są regularnie wykonywane zabiegi, by z pluskwami walczyć. Nie zawsze są jednak skuteczne, a jeśli nawet są, to najczęściej na jakiś czas i trzeba je regularnie ponawiać, i to się dzieje - zapewniła.
Plaga pluskiew w miejscach publicznych
Prof. Stanisław Ignatowicz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego mówi TOK FM, że mamy obecnie do czynienia z plagą pluskiew w różnych miejscach użyteczności publicznej. - Nie tylko w zakładach karnych, ale też w takich miejscach jak kina, teatry czy opery. Jest to głównie wynik przemieszczania się naszego społeczeństwa. Zanieczyszczone pluskwą są też pociągi dalekobieżne, można ją przynieść nawet ze sklepu - twierdzi Ignatowicz.
Gdy sąsiad z góry zmarł, jej życie zamieniło się w koszmar. 'Mieliśmy 45 minut na spakowanie'
Profesor zwraca uwagę, że pluskwa jest odporna nawet na nowoczesne środki przeznaczone do jej zwalczania. Dlatego zabiegi trzeba powtarzać kilkukrotnie.
- Podejrzewam, że decydenci, firmy czy instytucje zatrudniają najtańsze firmy dezynsekcyjne. I to powoduje, że to nie działa. Ja często powtarzam - można kupić pierścionek za 5 złotych, ale on nie jest złoty. Dlatego trzeba zatrudnić firmę z doświadczeniem, która ma na tym polu sukcesy - przekonuje nasz rozmówca. Wskazuje, że są już firmy, które mają specjalnie wyszkolone psy wykrywające obecność insektów w nawet najbardziej ukrytych miejscach.
Profesor przyznaje, że nawet on sam - mimo, że jest specjalistą - przyniósł do swojego mieszkania pluskwy. - Kiedyś kupiliśmy kanapę i okazało się, że to kanapa z "dodatkiem", bo okazało się, że były w niej pluskwy. Ale zatrudniłem profesjonalną firmę i problem zniknął, po dwóch zabiegach mieliśmy już spokój - dodaje gość TOK FM.
Warto zaznaczyć, że w przypadku aresztu w Poznaniu część spraw kończyła się wypłacaniem osadzonym zadośćuczynień za to, co ich spotkało. "Skarb Państwa - Areszt Śledczy w Poznaniu wypłacił w 2024 r. odszkodowanie w wysokości 2654,57 zł w związku z ukąszeniami przez pluskwy" - informował nas rzecznik poznańskiej jednostki major Tomasz Kilarski.