Wyrok w sprawie nagrania z Biedronki. Chodzi zakupy prezydentki Gdańska
Jak informuje tvn24.pl sąd stwierdził, że właściciel sklepów Biedronka nie odpowiada za to, że w 2019 roku do sieci wyciekł film, na którym widać, jak prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz kupuje alkohol. Portal informuje, że sądu uznał, że winę ponosi agencja ochroniarska, która odpowiadała wówczas za bezpieczeństwo w sklepie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki wyrok zapadł w związku z ujawnieniem nagrania wideo z monitoringu sieci Biedronka?
- Kto według sądu jest winny upublicznienia tego nagrania?
Sprawa dotyczy wydarzenia z 2019 roku, kiedy w internecie pojawiło się nagranie z monitoringu sieci sklepów Biedronka. Widać na nim prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz w towarzystwie asystenta Michała Wlazły oraz dwóch ochroniarzy. Na nagraniu widać też, że Dulkiewicz, co nie jest zakazane, kupuje m.in. butelkę wódki. To, że nagranie ze sklepu wyciekło do opinii publicznej, nie spodobało się prezydent Gdańska. Dulkiewicz pozwała więc grupę Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, za naruszenie dóbr osobistych.
Wyrok tej sprawie zapadł w piątek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Portal tvn24.pl informuje, że sąd stwierdził, że Jeronimo Martins nie ponosi odpowiedzialności za to, że nagranie z monitoringu wyciekło do sieci. "Uznał z kolei winę firmy ochroniarskiej. Agencja będzie musiała przeprosić prezydent Aleksandrę Dulkiewicz i jej współpracownika za naruszenie ich dóbr osobistych" - czytamy na tvn24.pl.
Przeprosiny mają zostać opublikowane na jednej z trzech pierwszych stron "Gazety Wyborczej" i "Rzeczpospolitej" w wyznaczonym terminie.
"Dodatkowo firma ochroniarska będzie musiała zapłacić: 10 tysięcy złotych z odsetkami na rzecz Fundacji Wspólnoty Burego Misia oraz po pięć tysięcy złotych z odsetkami dla Aleksandry Dulkiewicz, oraz jej współpracownika Michała Wlazło"- podało tvn24.pl.
Źródło: tvn24.pl