W dobie inflacji nawet umieranie nie jest tanie. "Na pochowanie bliskiego niektórzy biorą pożyczkę"
Na finalny koszt pogrzebu wpływają m.in. opłaty, które trzeba ponieść na cmentarzu. A te zostały podniesione i to dość znacznie. W zależności od zakresu usług trzeba liczyć od 2500 do 3000 złotych. - Sama opłata za udostępnienie miejsca na szczecińskim Cmentarzu Centralnym, w grobie ziemnym pojedynczym, to 1600 złotych - mówi Lech Łoś, właściciel Zakładu Pogrzebowego 'Łoś' ze Szczecina.
Do tego dochodzą opłaty administracyjne, koszt przechowania zwłok w chłodni miejskiej czy wystawienie zwłok w kaplicy. Ta usługa - według cennika - to 390 złotych za 30 minut. - W efekcie z zasiłku pogrzebowego, który rodzina dostaje z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zostaje kilkaset złotych - komentuje mój rozmówca.
Właściciele firm pogrzebowych zgodnie mówią, że starają się utrzymać ceny w ryzach, ale jest to niełatwe, bo prowadzenie takiego biznesu wiąże się z rosnącymi kosztami. Dobry pracownik - czyli sprawny fizycznie, ale też odporny psychicznie, oczekuje umowy o pracę i pensji na poziomie 6000 złotych na rękę. A takich osób potrzeba co najmniej kilka.
W jednej z firm usłyszałem także, że właściciele rozważali niedawno zakup nowego karawanu pogrzebowego. Cena przekraczała jednak ich możliwości, bo fabrycznie nowe auto kosztowało grubo ponad pół miliona złotych. Zdecydowali się więc na używany, w dobrym stanie, za kilkaset tysięcy.
Zatem ile trzeba dołożyć?
Wszystkie zakłady pogrzebowe ze Szczecina, które zgodziły się na rozmowę, podały bardzo zbliżone stawki za pogrzeb. Prosiłem o wyliczenie niezbędnego minimum tak, aby ceremonia odbyła się w godny sposób, ale bez dodatków w postaci wieńców, wynajęcia kaplicy, bez trębacza, skrzypaczki czy autokaru, który przywiezie i odwiezie żałobników.
W przypadku kremacji i pochówku w urnie trzeba liczyć się z kosztami od około 5500 złotych w górę. W przypadku pogrzebu tradycyjnego będzie drożej, bo dochodzi zakup trumny, droższa jest też kwatera na cmentarzu. Finalnie trzeba szykować się na wydatek około 8000 złotych.
Chcąc pochować bliskiego, nawet skromnie, należy liczyć się z konieczną dopłatą do tego, co daje państwo - słyszę to w każdej z firm pogrzebowych.
- Większość ludzi ma jakieś oszczędności, ale coraz częściej słyszymy, że niektórzy posiłkują się pożyczką na ten cel - smutno zauważają panie obsługujące klientów w biurach.
Apel o waloryzację
- W naszym zakładzie od pewnego czasu leży petycja o zwiększenie zasiłku - mówi Sylwia Miłosz-Stosio, właścicielka Zakładu Pogrzebowego 'Heven'. - Podpisują ją ludzie z naszej branży, którzy doskonale rozumieją sytuację, ale też i nasi klienci, którzy - przychodząc do nas załatwić formalności - dopiero dowiadują się, że to, co wypłaci im ZUS, pokryje zaledwie część kosztów pochówku. Niektórzy sądzą, że nadal jest tak jak kiedyś, że wsparcie z ZUS na pogrzeb to dwukrotność średniego wynagrodzenia. Tak było, ale ponad 10 lat temu - dodaje właścicielka.
Tę informację potwierdza Karol Jagielski, regionalny rzecznik ZUS województwa zachodniopomorskiego. - ZUS wypłaca zasiłek pogrzebowy osobom uprawnionym w wysokości, którą określają przepisy ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Kwota świadczenia, czyli 4 tys. zł, obowiązuje od 2011 roku - informuje.
Nieoficjalnie od jakiegoś czasu mówi się o podwyższeniu zasiłku. Walczy o to m.in. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, sugerując rządzącym zwiększenie tej kwoty do 12 tys. złotych, co pozwoliło w całości pokryć koszty pogrzebu, ale na to raczej nie ma szans. Podobnie jak na to, by kogoś pochować za aktualny zasiłek pogrzebowy.