Szczecin. Niespotykana sytuacja na rynku nieruchomości. "To jest przepaść"
Na rynku nieruchomości w Szczecinie (i nie tylko) ogromny ruch. Nie bez znaczenia jest tu rządowy program 'Bezpieczny kredyt 2 proc.', który zachęcił wielu konsumentów do poszukiwania wymarzonych lokali. Eksperci zwracają uwagę na tendencje, której wcześniej nie było. Chodzi o różnice w cenach na rynku pierwotnym i wtórnym. Jak tłumaczy nam Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości, one zawsze miały miejsce, ale nigdy nie były tak znaczne.
- Ceny na rynku wtórnym zatrzymały się, a na rynku deweloperskim wystrzeliły. Sytuacja jest niespotykana. Rok temu te różnice w cenie metra kwadratowego incydentalnie przekraczały 2 tysiące złotych, a teraz często przekraczają nawet 5 tysięcy. To jest przepaść - mówi Król.
Zdaniem eksperta podobny trend widać też w innych miastach. - W Łodzi to ponad 2,5 tys. złotych na metrze kwadratowym. Wysokie różnice są również na przykład w Olsztynie, gdzie sięgają blisko 4 tys. złotych. Mniejsze są natomiast we Wrocławiu, Krakowie czy w Warszawie, gdzie w sumie sprzedaje się wszystko, co ma cztery ściany i cztery kąty - zauważa nasz rozmówca.
Szczecin tonie w samochodach. Niepokojące dane. 'Musimy zainwestować więcej'
Bezpieczny kredyt, niebezpieczne podwyżki
Poprzedni rok był dla rynku nieruchomości trudny. Wyższe stopy procentowe sprawiły, że zdolność kredytowa wielu potencjalnie zainteresowanych kupnem lokalu znacznie spadła. W efekcie ruch na rynku deweloperskim był mocno ograniczony - inwestycje też postępowały wolniej. Od połowy tego roku możemy mówić o odwilży.
- Ceny mieszkań na rynku pierwotnym urosły do poziomu, który w wielu przypadkach jest już niedostępny nawet dla beneficjentów programu 'Bezpieczny kredyt 2 procent'. Rynek deweloperski jest znów bardziej szturmowany przez osoby planujące zakup mieszkań na wynajem niż przez rodziny z dziećmi i konsumentów indywidualnych. Ceny metra kwadratowego w Szczecinie przekroczyły już 12 tysięcy złotych za metr kwadratowy. W Warszawie i Krakowie przekraczają już 15 tysięcy złotych, w Trójmieście może być podobnie. Za chwilę nie będzie miasta, w którym będzie można kupić nowe mieszkanie poniżej 10 tysięcy złotych za metr - mówi Król.
Przepaść między rynkiem pierwotnym, a wtórnym.
Obecnie w Szczecinie klienci coraz częściej przyznają, że po prostu nie stać ich na mieszkanie od dewelopera i szukają mieszkań z drugiej ręki. - Zauważamy, że sprzedają się mieszkania, które czasem stały rok i nikt nie był nimi zainteresowany. Teraz, gdy rośnie popyt na rynku wtórnym, to wzrost cen mieszkań z drugiej ręki także zdaje się być nieunikniony, ale taka korekta raczej będzie mieć miejsce od nowego roku - prognozuje nasz rozmówca.
W wielu miastach ceny na rynku wtórnym już są wysokie i doganiają rynek pierwotny. W Warszawie to kilkanaście tysięcy złotych za metr kwadratowych. Drogo jest także w Gdańsku, Gdyni, Krakowie czy Poznaniu.