,
Obserwuj
Świat

"Bitwa o Grenlandię". USA zmierzą się z Danią. "To spotkanie ma wokół siebie dużo symboliki"

3 min. czytania
13.02.2026 16:57

W sobotę USA zagra z Danią w hokeja podczas igrzysk. Co zrobi Donald Trump? - Albo będzie wbijał szpilkę swoim hokeistom, że nie wykonali zadania, albo będzie podgryzał Duńczyków, że skoro nie wygraliście, to może czas kibicować amerykańskiej drużynie - mówił w TOK FM Michał Banasiak.

Duński obrońca Jesper Jensen Aabo
Duński obrońca Jesper Jensen Aabo
fot. MAGNUS LEJHALL/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką symbolikę niesie za sobą sobotni mecz hokejowy między USA a Danią?
  • Dlaczego w amerykańskiej telewizji wyciszono reakcję na powitanie J.D. Vance'a na igrzyskach?
  • Jak Trump zareaguje na wygraną bądź klęskę amerykańskiej drużyny?

W sobotę hokejowe drużyny Danii i USA zmierzą się podczas olimpijskich rozgrywek. - Bitwa o Grenlandię - żartował w "OFF Czarku" Cezary Łasiczka. - To spotkanie, które dużo ma wokół siebie symboliki. Włącznie z tym, że będziemy jego obserwatorami w święto zakochanych, co pewnie też może dodatkowy uśmieszek nam przywołać - mówił Michał Banasiak z Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej, współpracownik Xyz.pl.

- To jest taki mecz, który według komentatorów podtekstów ma dużo z oczywistych powodów: Donald Trump, jego retoryka wobec Grenlandii, jego zakusy na to, żeby wyspa była częścią Stanów Zjednoczonych i Grenlandczycy, którzy się temu absolutnie sprzeciwiają - wyjaśnił.

Sami hokeiści, jak dodał gość TOK FM, próbują się od tego dystansować, ale "wśród wypowiedzi duńskich można usłyszeć, że nie da się od tego szumu całkowicie odciąć". Zwłaszcza że część duńskich zawodników występuje w amerykańsko-kanadyjskiej lidze NHL.

"Aż tak gorąco nie będzie"

Banasiak przypomniał, że w 2025 roku w Turnieju Czterech Narodów Kanadyjczycy zmierzyli się z USA. A działo się to wtedy, kiedy Trump ogłaszał, że chciałby z Kanady uczynić 51. stan USA. - Tam "wybuczany" był amerykański hymn, a w ciągu pierwszych dziewięciu sekund doszło do trzech bójek na tafli hokejowej - mówił.

- Jutro aż tak gorąco nie będzie, też pewnie z tego powodu, że ostatnio trochę dyskurs wokół Grenlandii zaczął łagodnieć, zwłaszcza po wizycie prezydenta Stanów Zjednoczonych w Davos i po tym, jak wrócił stamtąd ukontentowany rozmowami ze swoimi europejskimi partnerami - ocenił gość Łasiczki.

- Mimo wszystko widać w duńskich i amerykańskich mediach, że gdzieś tam między wierszami albo wprost nawet w nagłówkach przewijają się tytuły "bitwa o Grenlandię", "derby Grenlandii", próby sprawdzenia, czy faktycznie sportowcy będą stawiać tylko na to - zaznaczył gość TOK FM.

Banasiak zwrócił uwagę, że w tegorocznych igrzyskach biorą udział Grenlandczycy. Ale w barwach duńskich, bo sama wyspa nie ma własnego komitetu olimpijskiego.

Wyciszone gwizdy

Redaktor Łasiczka wspomniał, że obecny na igrzyskach wiceprezydent J.D. Vance nie spotkał się z ciepłym przyjęciem kibiców. - Mógł się tego spodziewać. Rzeczywiście na ceremonii otwarcia był przywitany chyba najchłodniej ze wszystkich liderów, którzy byli obecni na trybunie honorowej. Gwizdy, buczenie - wspomniał Banasiak. Jak mówił, to mogła być reakcja zarówno na politykę Trumpa, jak i informację, że do Włoch przylecieć mieli agenci niesławnego ICE.

- W amerykańskiej telewizji, jak czytałem, zostały trochę te gwizdy wyciszone, żeby amerykańscy widzowie nie mieli takiego poczucia, że coś jest nie tak - dodał dziennikarz.

- Donald Trump lubi czasem gdzieś wbić komuś szpileczkę i wykorzystać to, co się dzieje, w różnych płaszczyznach życia publicznego, więc myślę sobie, że po jutrzejszym meczu hokejowym niezależnie od wyniku albo będzie wbijał szpilkę swoim hokeistom, że nie wykonali zadania, albo będzie podgryzał Duńczyków, że skoro nie wygraliście, to może czas kibicować amerykańskiej drużynie - stwierdził Banasiak.

Quiz: Jesteś na bieżąco? Quiz o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia

1/10 W którym rosyjskim mieście Kanał Zero zrealizował 1. odcinek swojego kontrowersyjnego reportażu?

Źródło: TOK FM/ Fot. MAGNUS LEJHALL/AFP/East News