Kiedy Łukaszenka uwolni Andrzeja Poczobuta? "Poczuł się oszukany"
Andrzej Poczobut w dalszym ciągu przebywa w białoruskiej kolonii karnej, mimo tego, że białoruski dyktator uwalnia kolejnych więźniów politycznych. - Łukaszenka zdaje sobie sprawę, że Poczobut jest dla Polski symbolem represji białoruskich, w związku z czym - jako symbol - będzie niestety prawdopodobnie trzymany aż do dealu amerykańsko-białoruskiego - mówił w TOK FM Michał Potocki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Alaksandr Łukaszenka wciąż nie uwolnił Andrzeja Poczobuta?
- Jakie warunki - zdaniem Michała Potockiego - Polska musiałaby spełnić, by to nastąpiło?
Alaksandr Łukaszenka tuż po wizycie Johna Cole’a, specjalnego wysłannika Donalda Trumpa, uwolnił kolejnych 250 więźniów politycznych. Nie znalazł się wśród nich polski dziennikarz Andrzej Poczobut, który od lutego 2023 roku przebywa w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej" mówił w TOK FM, że Poczobut jest obecnie najbardziej znanym białoruskim więźniem politycznym. Bo liderzy opozycji zostali w większości wypuszczeni. - Łukaszenka czeka na jakiś gest ze strony Polski, czeka na polskiego Cole’a, żeby ktoś tam przyjechał - wyjaśniał w programie "Zapytam inaczej" Anny Piekutowskiej.
Dziennikarka TOK FM przypomniała, że Polska otworzyła przejścia graniczne z Białorusią, co miało być ważnym krokiem w negocjacjach ws. uwolnienia Poczobuta. - On się poczuł oszukany, bo otworzyliśmy je dwa czy trzy tygodnie po tym, jak mieliśmy je otworzyć - tłumaczył Potocki.
Białoruski dyktator - zdaniem dziennikarza - zdaje sobie sprawę z tego, że "dla Polski Poczobut jest symbolem". - Symbolem represji białoruskich, w związku z czym jako symbol będzie niestety prawdopodobnie trzymany aż do dealu amerykańsko-białoruskiego, aż do postawienia kropki nad "i" w całej epopei wizyty Johna Cole’a w Mińsku, kursowania między Waszyngtonem a Mińskiem - ocenił dziennikarz z "Dziennika Gazety Prawnej".
Potocki uważa, że Łukaszenka oczekuje od Polski trzech rzeczy. - Po pierwsze, uznania, legitymacji, że jest prezydentem - mówił. Dyktator chciałby zapewne, by zrobił to, co najmniej minister spraw zagranicznych, a najlepiej prezydent lub premier. Łukaszenka - przypomnijmy - w 2020 roku "wygrał" sfałszowane wybory prezydenckie.
Druga rzecz to zniesienie sankcji. Jednak sprawa nie jest prosta - znoszone obecnie sankcje amerykańskie były wprowadzane w odpowiedzi na represje, a unijne - na współudział Białorusi w rosyjskiej agresji na Ukrainę. Trzecia rzecz to wstrzymanie wsparcia dla białoruskiej diaspory, niezależnych mediów. - Czy my jesteśmy w stanie spełnić te warunki? Chyba nie wszystkie, najłatwiej byłoby warunek "legitymizacyjny". Ale nasi też się czują oszukani, bo Poczobut miał być uwolniony niejako w zamian za otwarcie przejść granicznych, a przynajmniej wiele na to wskazuje, że tak miało być - dodał dziennikarz.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Źródło: TOK FM