Mołdawia odepchnęła Putina, ale to nie koniec. "Będą wymyślali historie o sfałszowaniu"
Liderzy państw Unii Europejskiej odetchnęli z ulgą po tym, jak w Mołdawii wygrała proeuropejska Partia Działania i Solidarności. Tamtejsza opozycja uważa jednak, że doszło do licznych nieprawidłowości podczas głosowania. Adam Balcer, dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej, oceniał w TOK FM, czy prorosyjskiej opozycji uda się zwołać masowe protesty.
- Proeuropejska Partia Działania i Solidarności (PAS) wygrała wybory parlamentarne w Mołdawii z wynikiem ponad 50 proc. głosów, utrzymując większość w parlamencie;
- Znaczącą rolę w zwycięstwie rządzącej partii odegrali Mołdawianie mieszkający za granicą, których głosy to 17 proc. wszystkich;
- Prorosyjska opozycja kwestionuje wyniki wyborów.
Rządząca proeuropejska Partia Działania i Solidarności (PAS) zdobyła w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Mołdawii 50,2 proc. głosów - podała Centralna Komisja Wyborcza (CEC) po zliczeniu głosów ze 100 proc. komisji. Na 101 miejsc w izbie partia ta będzie mieć zapewne około 55 mandatów. To mniej niż w poprzedniej kadencji, kiedy posiadała 63, ale pozwoli jej to na samodzielne rządy bez potrzeby tworzenia koalicji, której PAS nie miałaby z kim stworzyć. Główne ugrupowanie opozycji, czyli kierowany przez byłego prezydenta Igora Dodona prorosyjski Patriotyczny Blok Wyborczy (BEP), zdobył 24,18 proc. głosów. W sumie partie opozycyjne mają około 44 proc. głosów.
Adam Balcer, dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej, wskazał w "TOK 360" na istotną rolę obywateli Mołdawii mieszkających w innych krajach. - Diaspora jest naprawdę liczna, bo ponad milion Mołdawian wyjechało po upadku komunizmu i uzyskaniu niepodległości. Ich głosy to było 17 proc. wszystkich głosów. Oni na masową skalę głosują na rządzącą partię proeuropejską. W samym kraju natomiast poparcie dla sił w mniejszym lub większym stopniu prorosyjskich jest znacznie większe - mówił współprowadzący podcast TOK FM "Babel. Rzeczpospolita Multi-Kulti".
Ekspert jednocześnie zwrócił uwagę, że Mołdawianie niechętnie chodzą do urn. W niedzielę frekwencja - według Centralnej Komisji Wyborczej - wyniosła ponad 52 proc. Podobnie było rok temu, gdy wybory prezydenckie wygrała Maia Sandu. Wówczas zagłosowało 54 proc. uprawnionych osób.
Wybory w Mołdawii. Prorosyjska opozycja może jeszcze namieszać?
W poniedziałek na powyborczym mityngu opozycji w Kiszyniowie, który zgromadził kilkaset osób, lider socjalistów Igor Dodon ogłosił, że "PAS znowu jest u władzy tylko dzięki diasporze". Dodon i lider Przyszłości Mołdawii Vasile Tarlev mówili przed parlamentem, że w trakcie wyborów doszło do licznych nieprawidłowości i że złożyli skargi do Centralnej Komisji Wyborczej. Zapowiedzieli też, że zamierzają czekać na rozpatrzenie tych skarg, a także na oficjalne wyniki wyborów i dopiero potem zdecydują, czy zwoływać kolejne protesty. Dodon zarzucił władzom m.in. utrudnianie głosowania mieszkańcom separatystycznego Naddniestrza.
Zdaniem Adama Balcera prorosyjskiej opozycji nie uda się jednak zwołać licznych protestów, biorąc pod uwagę, jak wyraźne zwycięstwo odniosła partia rządząca. - Oczywiście będą mówili, że doszło do nieprawidłowości. Wymyślali jakieś historie o sfałszowaniu wyborów - powiedział.
UE powinna używać "kija, ale też marchewki"
Niedzielne wybory parlamentarne w Mołdawii określane są przez wielu polityków jako "najważniejsze w historii". Liderzy UE podkreślili, że Mołdawia wybrała europejską przyszłość i że drzwi Unii pozostają dla niej otwarte.
Jak zaznaczał gość TOK FM, Mołdawia to państwo określane przez Freedom House jako "częściowo wolne", którego demokracja "ma różne deficyty". - To dotyczy szczególnie rządów prawa. Nadal to jest jeden z najbardziej skorumpowanych krajów w Europie i to jest bardzo poważny problem - mówił.
- My, jako Unia Europejska, powinniśmy wspierać władze mołdawskie, żeby dokonywały reform i żeby jakoś demokracji się poprawiała. Kijem, ale też marchewką, bo sam kij nigdy nie działa - stwierdził Balcer. - Jeśli Mołdawia będzie robiła duże postępy w samym procesie przegłosowywania ustaw, które dostosowują prawodawstwo do wymogów Unii Europejskiej, to super, tylko to musi wejść szybko w życie - podsumował Adam Balcer.
Źródło: TOK FM, PAP