Po to Zełenski jedzie do Davos? "Ma poruszyć jedną z najważniejszych kwestii"
Jak mówił w TOK FM reporter Radia Zet Miłosz Gocłowski, choć kwestie gospodarcze będą bardzo istotne, to w Davos mają być przede wszystkim ustalane kwestie światowego pokoju, w tym m.in. nowej Rady Pokoju. Kto pojawi się na rozmowach podczas Światowego Forum Gospodarczego?
- Wołodymyr Zełenski zadeklarował, że pojedzie do Davos, jeśli porozumienia z USA będą gotowe do podpisania;
- "Wbrew temu, co piszą amerykańskie media, do Davos ma zmierzać właśnie prezydent Ukrainy" - mówił w TOK FM reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski.
- Jakie kwestie będą poruszane na spotkaniu światowych liderów?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział we wtorek, że weźmie udział w Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos, jeśli gotowe do podpisania będą porozumienia z USA dotyczące gwarancji bezpieczeństwa i odbudowy Ukrainy. Tłumaczył przy tym w rozmowie z Reutersem, że "na razie są wyzwania w Ukrainie".
- Wbrew temu, co piszą amerykańskie media, do Davos ma zmierzać właśnie prezydent Ukrainy i poruszyć jedną z najważniejszych kwestii tego forum, czyli umowę, jaką Ukraina ma zawrzeć ze Stanami Zjednoczonymi w kontekście pokoju i zawieszenia broni w wojnie z Rosją - relacjonował w TOK FM reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski, który jest w Davos.
Dodał, że prezydent Donald Trump w Szwajcarii ma się pojawić w środę, bo "jutro jest dzień amerykański".
"Ciężko mówić o konkretnym planie"
W ocenie rozmówcy Wojciecha Muzala, choć kwestie gospodarcze będą bardzo istotne, to w Davos mają być przede wszystkim ustalane kwestie światowego pokoju, w tym m.in. nowej Rady Pokoju. - Donald Trump zapewnia, że chce to zrobić jeszcze w czwartek, tak, żeby rada się ukonstytuowała - wyjaśnił reporter Radia ZET.
Przypomniał przy tym, że nie wiadomo wciąż, kto ma zasiadać w radzie. Na razie wiemy, że zaproszeń jest wiele. Trafiły one m.in. do Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. - Prezydent Francji już powiedział, że raczej do rady się nie wybiera - dodał.
Miłosz Gocłowski dopytywany, co mówi się w kuluarach szczytu w Davos, odpowiedział, że żywo dyskutowana jest wypowiedź Trumpa, że jeżeli Emmanuel Macron nie wstąpi do Rady Pokoju, to USA nałożą 200 proc. cła na francuskie szampany i wina. - Mamy odpowiedź Francji, że absolutnie nie zgadza się na taką formę dialogu i nie będzie przymuszana do kwestii międzynarodowych cłami. Z drugiej strony Europa chce jednak złagodzić ten mocny i gwałtowny dyskurs ze Stanami i uspokoić relacje, jeśli chodzi o Grenlandię - relacjonował w "TOK 360".
Czy tak się stanie, nie wiadomo. - Wszyscy wiemy, że w przypadku Donalda Trumpa ciężko mówić o jakimś konkretnym planie, bo wszystko może się zmieniać z minuty na minutę. Zależnie od tego w jakim humorze i w jakim nastroju obudzi się Donald Trump i co zdecyduje się zrobić - podsumował.
Światowe Forum Ekonomiczne potrwa do piątku.
Źródło: TOK FM