Polskie nazwiska w aktach Jeffreya Epsteina. Wszystkie najważniejsze wątki
Polska prokuratura wszczęła w środę (11 marca) śledztwo ws. polskich wątków w aferze Jeffreya Epsteina. O miliarderze i przestępcy seksualnym znów jest głośno po tym amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował trzy miliony stron dokumentów, a w nich także polskie nazwiska. Z naszego tekstu dowiesz się m.in. o czym pisał Epstein z modelką Marianą Idźkowską oraz Wojciechem Fibakiem, w jakim kontekście w sprawie pojawia się nazwisko Sandry Kubickiej, a także co miliarder sądzi o przyczynach katastrofy smoleńskiej. Oto najważniejsze polskie wątki, które pojawiły się w aktach Epsteina.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O kontaktach Jeffreya Epsteina z polską modelką Marianą Idźkowską oraz Wojciechem Fibakiem;
- O tym, dlaczego w jednym z maili wysłanym przez Epsteina pojawia się nazwisko Sandry Kubickiej;
- Co Epstein uważał na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej i czołowych polskich polityków;
- Jaką rolę w rezydencji Epsteina pełnił Janusz Banasiak;
- O transakcji zawartej pomiędzy firmą Epsteina, a firmą Sportis z Kaszub.
Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował 30 stycznia około trzy miliony stron dokumentów, a także 2 tys. nagrań i 180 tys. zdjęć z akt spraw dotyczących miliardera i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. W ujawnionych materiałach pojawiło się kilka wątków związanych z naszym krajem. Dotyczą one dwóch polskich modelek - Mariany Idźkowskiej i Sandry Kubickiej, byłego tenisisty Wojciecha Fibaka, współpracownika Epsteina Janusza Banasiaka, łodzi zakupionej przez firmę miliardera od jednej z firm na Kaszubach, a także... katastrofy smoleńskiej i polskiej polityki.
Specjalny zespół ws. polskich wątków afery Epsteina. Tusk mówił o Krakowie
Na początku lutego premier Donald Tusk uznał, że polskie wątki przewijające się w sprawie Epsteina wymagają powołania specjalnego zespołu analitycznego. - Zdecydowaliśmy wspólnie z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym, i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych o powołaniu zespołu analitycznego i być może także w rozpoczęciu śledztwa, jeśli analizy potwierdzą nasze obawy w związku ze skandalem związanym z pedofilią w Stanach Zjednoczonych - powiedział premier przed rozpoczęciem posiedzenia rządu.
Donald Tusk wspomniał wtedy także o "pierwszych nformacjacjach dotyczące osobników, którzy na przykład informowali z Krakowa pana Epsteina, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt”. Chodzi m.in. o Daniela Siada, jednego ze współpracowników nieżyjącego finansisty. Z korespondencji mailowej Siada wynika, że w 2009 roku rozważano Kraków jako miejsce, gdzie można byłoby pozyskiwać młode kobiety pod pretekstem pracy w modelingu. Siad pisał do Epsteina: "Mam już kilka dziewczyn, które na mnie czekają, na przykład w Polsce, w mieście o nazwie Kraków". W czerwcu i lipcu 2009 roku planował również odwiedzić kilka mniejszych miejscowości, podróżując z Krakowa przez Beskidy w kierunku Słowacji. Jednocześnie zabiegał o to, aby Epstein pokrył wszystkie koszty tej podróży, które oszacował na około 4 tysiące euro. "Czasami muszę zapraszać rodziców na lunch lub kawę" - wyjaśniał.
Pod koniec lutego powołano Zespół Śledczy nr 5 w Prokuraturze Krajowej. Powstał on obok powołanego w rządzie zespołu analitycznego do zbadania polskich wątków sprawy Epsteina. Rządowemu zespołowi przewodniczy minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
Prokuratura wszczęła śledztwo
W środę (11 marca) rzecznik PK poinformował o wszczęciu śledztwa. "W dniu 10 marca 2026 r. prokurator z Zespołu Śledczego nr 5 Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w sprawie dopuszczenia się handlu ludźmi w okresie od 2009 r. do sierpnia 2019 r. na terytorium Polski i innych państw" - podał rzecznik w komunikacie.
Jak dodał, przeanalizowane dokumenty wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa handlu ludźmi - w tym na terytorium Polski - polegającego na werbowaniu na terytorium RP "bliżej nieustalonych osób pełnoletnich oraz małoletnich płci żeńskiej, w tym obywatelek polskich, poprzez wprowadzanie ich w błąd co do rzeczywistego charakteru przyszłego zatrudnienia za granicą, a następnie organizowaniu ich transportu poza granice RP oraz przekazywaniu innym osobom w celu seksualnego wykorzystania".
Wszczęcie śledztwa ma umożliwić przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego. Rzecznik PK podał, że jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego (END).
Nazwiska polskich modelek w aktach Epsteina
W latach 2014-2015 Jeffrey Epstein utrzymywał kontakt z Marianą Idźkowską - modelką mającą na swoim koncie współpracę z takimi markami jak Dolce & Gabbana czy Ralph Lauren. Ich relacje obejmowały zarówno wymianę maili, jak i osobiste spotkania.
O czym pisali Idźkowska i Epstein?
Z udostępnionej korespondencji wynika, że Epstein miał sfinansować podróże Idźkowskiej do Nowego Jorku oraz na Karaiby. Modelka miała także odwiedzić Little Saint James - prywatną wyspę miliardera na Wyspach Dziewiczych. Idźkowska określiła tę wizytę jako "wspaniałą". "Szkoda, że cię tu nie było i nie mogłeś nam towarzyszyć" - napisała.
W jednym z maili z lutego 2015 roku Idźkowska wspomniała Epsteinowi, że pojawił się w jej śnie. "Czy byłem nagi?" - zapytał w odpowiedzi. Modelka zaprzeczyła.
Jednym z tematów często poruszanych w korespondencji Idźkowskiej i Epsteina było wykształcenie modelki. Idźkowska zwracała się do Epsteina o wsparcie finansowe studiów na jednej z uczelni w Warszawie. Miliarder próbował odwieść ją od tego pomysłu. Jak argumentował, takie studia "nie dają praktycznych umiejętności i nie przekładają się na możliwość zarabiania" oraz "prowadzą do gadaniny i marnowania pieniędzy".
Jeffrey Epstein o katastrofie smoleńskiej
Korespondencja Epsteina z Idźkowską była także częścią transzy akt opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości w listopadzie 2025 roku. Miliarder w rozmowie z Polką podzielił się swoją opinią na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. "Te teorie spiskowe są aberracją i zniewagą dla pamięci ofiar katastrofy, w tym samego nieżyjącego już prezydenta. Jako Polak, który przynajmniej jako tako zna polską politykę i gospodarkę, a także dziennikarz, który codziennie śledzi światową politykę i wydarzenia, jestem głęboko rozczarowany liczbą osób, które lgną do tych teorii spiskowych, a naukowcy i profesjonaliści, którzy propagują takie idee, powinni się wstydzić" - napisał.
Jeffrey Epstein uzasadniał swoje polskie korzenie polsko-żydowskim pochodzeniem ojca. Dziadek Epsteina ze strony ojca, Julius Epstein, urodził się w Białymstoku.
W wiadomościach miliarder przekonywał także, że brak jest jakichkolwiek dowodów wskazujących na odpowiedzialność Rosji za katastrofę. Według niego Moskwa nie odniosłaby z takiego zdarzenia żadnych korzyści, natomiast musiałaby liczyć się z poważnymi skutkami, w tym z ostrą reakcją i potępieniem ze strony społeczności międzynarodowej. Epstein odrzuca również hipotezy przypisujące winę Donaldowi Tuskowi, zaznaczając, że tragedia nie przyniosłaby mu żadnych politycznych profitów.
"Kaczyński był jednym z najsilniejszych sojuszników USA wśród europejskich przywódców i nawet Rosja, ze swoją asertywną polityką dyplomatyczną, nie ryzykowałaby całkowitego zerwania relacji z USA, zabijając bliskiego sojusznika. Spowodowałoby to również międzynarodowe potępienie, a prezydent - być może nawet premier - musiałby ustąpić i pożegnać się z jakąkolwiek karierą polityczną w dającej się przewidzieć przyszłości. Tak, nawet w Rosji" - pisał Epstein do modelki.
Nazwisko Mariany Idźkowskiej nie zostało zatajone w dokumentach, co sugeruje, że nie jest uznawana za jedną z ofiar Jeffreya Epsteina. Dotąd modelka nie udzieliła żadnego komentarza w sprawie jej kontaktów z finansistą. Korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski poinformował, że redakcja próbowała się z nią skontaktować, ale bezskutecznie. Idźkowska usunęła także swój profil na Instagramie.
Sandra Kubicka w aktach Epsteina
Sandra Kubicka (ur. w 1995 r.) urodziła się w Łodzi, ale jako 12-latka przeprowadziła się do USA, a dokładnie do Miami, gdzie mieszkała jej matka. Po kilkunastu latach pracy w modelingu - w 2020 roku - wróciła do Polski. Nazwisko Kubickiej pojawiło się w aktach Epsteina raz - w e-mailu z 19 października 2015 roku, który miliarder wysłał do Faith Kates - szefowej agencji modelingowej Next Model Management. "Czy Sandra Kubicka jest jedną z Twoich? Bardzo słodka, widziałem ją w Miami" - można przeczytać w korespondencji.
Faith Kates po tym, gdy jej nazwisko pojawiło się w kontekście afery Epsteina, ogłosiła, że odchodzi z biznesu.
Sama Kubicka natomiast skomentowała sprawę w rozmowie z Wirtualną Polską. "W tamtym okresie byłam dość popularną w Stanach Zjednoczonych modelką. Świadomość, że taki człowiek zwrócił na mnie uwagę i mogłam stać się jego ofiarą, jest dla mnie po prostu przerażająca i obrzydliwa. Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam" - zaznaczyła była modelka, dodając, że o czynach, których dopuścił się Esptein dowiedziała się z mediów oraz dokumentu Netflixa.
Jeffrey Epstein i Wojciech Fibak
Wojciech Fibak - były tenisista, a dziś kolekcjoner sztuki, pojawia się w nowo ujawnionych aktach sprawy Jeffreya Epsteina w kontekście przelotnej korespondencji mailowej z września 2013 roku. Wtedy Epstein napisał do Fibaka o swoim pobycie w Paryżu, pytając, czy Polak też tam będzie. Fibak odpisał: "Tak, dziękuję! Dzwoń w każdej chwili! Wojtek". Kontakty dotyczyły głównie organizowania spotkania w Nowym Jorku w październiku 2013 roku oraz inwestycji w sztukę.
Na czym polegały kontakty Wojciecha Fibaka z Jeffreyem Epsteinem?
Według byłego sportowca jego kontakty z Epsteinem były bardzo powierzchowne. "To nie była postać anonimowa w Nowym Jorku. Byliśmy sąsiadami. Widywaliśmy się w restauracjach, na wernisażach i mieliśmy wielu wspólnych znajomych. 99,9 proc. osób znało go właśnie z tej strony kultury, jako człowieka eleganckiego z szerokimi zainteresowaniami. (...) On wiedział, że jestem kolekcjonerem sztuki. Ten mail, który wymieniliśmy między sobą, pojawił się właśnie w tym kontekście. Ja zbierałem obrazy Warhola i Basquiata, a on także był kolekcjonerem i przy tym osobą bardzo oczytaną" - przekonywał Fibak w rozmowie z "Faktem".
73-letni dziś Wojciech Fibak sam na swoim koncie skandale o naturze obyczajowej. W 1997-1998 roku media, w tym "The Independent", donosiły o jego rzekomym udziale we francuskiej aferze z agencją prostytutek obsługującą celebrytów, polityków i biznesmenów, gdzie miał być klientem obok m.in. aktora Roberta De Niro. Ponadto w 2013 roku dziennikarka "Wprost" Malina Błańska przeprowadziła prowokację, podszywając się pod młodą kobietę, poszukującą zamożnego partnera. Fibak miał proponować jej poznanie znajomego z USA w zamian za korzyści, co nagrała ukrytym dyktafonem. Fibak nazwał to "podłą prowokacją".
Janusz Banasiak i jego rola w aferze Epsteina
Janusz Banasiak pojawia się w aktach Epsteina jako wieloletni zarządca rezydencji miliardera w Palm Beach na Florydzie od lutego 2005 roku - zarządzał personelem oraz kalendarzem spotkań Epsteina, miał dostęp do kamer, serwerów i kont bankowych Epsteina, znał hasła do sejfów oraz kody do alarmów. Mężczyzna był jednym z głównych świadków oskarżenia w procesie Ghislaine Maxwell - wieloletniej partnerki i wspólniczki Epsteina, która zwabiała młode kobiety do jego posiadłości. W zeznaniach z 2010 roku opisywał codzienne funkcjonowanie domu, w tym wizyty Maxwell, współpracę Epsteina z właścicielem agencji modelek Jean-Luc Brunelem oraz usuwanie sprzętu przed nalotem policji w 2005 roku.
Banasiak ponadto wypłacał gotówkę młodym kobietom wciąganym w sieć Epsteina pod pretekstem pracy, a także organizował transport oraz zakwaterowanie dla dziewcząt z Polski i Europy Wschodniej jako "pierwszy kontakt". Jak opisywał, widział bardzo młode, często nieletnie dziewczyny wchodzące do rezydencji Epsteina w dobrym humorze i wychodzące z niej "zdezorientowane i smutne".
Banasiak w 2008 r. został objęty ugodą (Non-Prosecution Agreement), która chroniła współpracowników Epsteina przed federalnymi zarzutami. Nie postawiono mu żadnych oskarżeń. Mimo roli świadka w śledztwie nie wniesiono przeciwko niemu postępowania karnego.
Kim jest Adrianna Mucińska Ross?
Adrianna Mucińska Ross to polska modelka, która w 2002 roku, mając 19 lat, wyjechała do USA w celu zrobienia kariery w modelingu. Szybko znalazła się w kręgu Jeffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell, pełniąc rolę asystentki, rekruterki oraz organizatorki życia codziennego w jego rezydencjach, w tym na prywatnej wyspie. Według Virginii Giuffre, jednej z najbardziej znanych oskarżycielek Epsteina, wspierała go w "obsłudze" sprowadzanych tam dziewcząt, awansując w hierarchii jego otoczenia. Nigdy jednak nie poniosła za to odpowiedzialności. Pod przysięgą Mucińska-Ross powołała się na piątą poprawkę do konstytucji USA, dającej m.in. prawo odmowy zeznań, jeśli miałyby obciążyć osobę przesłuchiwaną oraz została objęta specjalnym immunitetem dającym jej dożywotnią ochronę przed odpowiedzialnością karną.
Firma Epsteina kupiła łodź na Kaszubach
Jeden z polskich tropów w aktach Epsteina prowadzi na ... Kaszuby. Firma Jeffrey'a Epsteina LSJE LLC kupiła kilkanaście lat temu od zlokalizowanej we wsi Bojano firmy Sportis łódź motorową, która miała kosztować 181 tysięcy dolarów. Firmę Sportis prowadzi rodzina Żygowskich. Członek zarządu Adam Żygowski w rozmowie z Onetem potwierdził transakcję, ale zaznaczył, że współpraca z firmą Epsteina miała charakter wyłącznie handlowy.
"Nie odnosimy się do szczegółów transakcyjnych ani warunków handlowych, ponieważ są to informacje poufne. Możemy jedynie potwierdzić, że zamówienie zostało zrealizowane 13 lat temu, a jednostka została przekazana do dostawy za pośrednictwem wyspecjalizowanego operatora logistyki morskiej" - tłumaczył Żygowski i zapewnił też, że nikt z firmy Sportis nie odwiedził posiadłości Epsteina. "Baza naszych klientów obejmuje tysiące osób i firm na całym świecie. Sprzedaż najczęściej opiera się na rekomendacjach oraz opinii o jakości produktów i standardzie obsługi. Nasi przedstawiciele nie odwiedzali posiadłości Jeffrey’a Epsteina" - zaznaczył Żygowski.
Kim był Jeffrey Epstein?
Jeffrey Epstein (ur. w 1953 roku w Nowym Jorku) był amerykańskim finansistą i miliarderem, który zbudował fortunę na zarządzaniu majątkami najbogatszych klientów, w tym m.in. Lesliego Wexnera, założyciela Victoria's Secret. Karierę zaczynał jako nauczyciel matematyki w elitarnej szkole Dalton School, później założył firmy takie jak J. Epstein & Co., oferujące usługi konsultingowe dla miliarderów.
W 2008 roku Epstein przyznał się do nakłaniania osób niepełnoletnich do prostytucji i został skazany na 18 miesięcy pozbawienia wolności, z czego faktycznie odbył 13 miesięcy. Jedenaście lat później sprawa ponownie nabrała biegu, tym razem na szczeblu federalnym. W lipcu 2019 roku nowojorska prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące handlu nieletnimi w celu ich seksualnego wykorzystywania oraz udziału w spisku.
Do procesu jednak nie doszło. 10 sierpnia 2019 roku Epstein został znaleziony nieprzytomny w swojej celi w Metropolitan Correctional Center na Manhattanie i zmarł w areszcie. Według ustaleń koronera przyczyną śmierci było samobójstwo przez powieszenie.
Posłuchaj:
Informacje ujawnione w najnowszej partii akt Jeffreya Epsteina komentował w TOK FM dr Marek Kawa, amerykanista z Uczelni Korczaka.
Jak wynika z licznych krążących po sieci zdjęć, Jeffreya Epsteina łączyła bliska relacja z Donaldem Trumpem. Czy sprawa Epsteina zaszkodzi prezydentowi USA? Odpowiedzi na to pytanie szukali Agnieszka Lichnerowicz oraz Witold Jurasz.
Źródło: Wirtualna Polska, "Fakt", Onet, Polskie Radio, PAP