"Putin dał Trumpowi sygnał". Przerwanie wojny w Ukrainie to realny scenariusz?
Przywódca Rosji Władimir Putin wysłał prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi sygnał, że jest gotowy porozumieć się w sprawie Ukrainy - ocenił w niedzielnej rozmowie z brytyjską telewizją Sky News Michaił Chodorkowski, krytyk Kremla i dawny rosyjski oligarcha. Donald Trump i Władimir Putin mają się wkrótce spotkać w Budapeszcie, gdzie - jak mówił amerykański prezydent - spróbują "położyć kres 'niesławnej' wojnie między Rosją a Ukrainą".
- Donald Trump zapowiedział, że dojdzie do kolejnego spotkania z Władimirem Putinem. Prezydencki szczyt ma się odbyć w Budapeszcie;
- Do spotkania Trumpa z Putinem może dojść - jak wynika z wypowiedzi prezydenta USA - na przełomie października i listopada;
- Jak ocenił Michaił Chodorkowski, "Putin wysłał prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi sygnał, że jest gotowy porozumieć się w sprawie Ukrainy". Prezydenci USA i Rosji rozmawiali - przypomnijmy - w miniony czwartek.
- Myślę, że wywieranie presji psychologicznej na Putina, stwarzanie mu szeregu problemów, które musi rozwiązać sam lub w które sam będzie się angażował – a konsolidacja opozycji jest jednym z takich problemów – jest w rzeczywistości okazją do wywarcia presji na kluczowy punkt tego konfliktu. A kluczowy punkt to sam Putin - stwierdził Michaił Chodorkowski.
Odniósł się również do roli Wielkiej Brytanii - gdzie obecnie mieszka - w wojnie na Ukrainie, oceniając, że Londyn utracił dogłębną wiedzę na temat Rosji, jaką kiedyś posiadał, dlatego nie jest w stanie skutecznie oddziaływać na Moskwę czy wspierać rosyjską opozycję.
- Wielkiej Brytanii brakuje dziś specjalistycznej wiedzy na temat Rosji, którą posiadała około 30 lat temu. Warto, aby Londyn prowadził dialog również z osobami, które posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie i są naturalnymi sojusznikami brytyjskiego rządu - powiedział, odnosząc się do rosyjskiej opozycji.
Michaił Chodorkowski był na początku rządów Putina jednym z najbogatszych ludzi w Rosji. W 2003 roku został aresztowany, gdy popadł w konflikt z Kremlem, oskarżył otoczenie Putina o korupcję i zaczął wspierać finansowo opozycję. W 2005 roku skazano go na blisko 11 lat łagru za domniemane przestępstwa gospodarcze. Nigdy nie przyznał się do zarzuconych mu czynów i twierdził, że jego aresztowanie i proces były karą za ambicje polityczne. W 2013 roku został ułaskawiony przez Putina i wyjechał za granicę.
Źródło: PAP