,
Obserwuj
Świat

Rubio dostaje owacje, Polska chce "miejsca przy stole". 5 najważniejszych wydarzeń z Monachium

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
7 min. czytania
16.02.2026 13:35

Które słowa sekretarza stanu USA wywołały ulgę w Europie? Po co prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z synem ostatniego szacha Iranu? Czego od Amerykanów domagał się szef polskiego MSZ Radosław Sikorski? Oto przegląd najważniejszych wydarzeń ze stolicy Bawarii, gdzie odbyła się 62. edycja Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC).

Wołodymyr Zełenski i Donald Tusk
Wołodymyr Zełenski i Donald Tusk
fot. MICHAELA STACHE / AFP
  • Co powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio na temat współpracy Stanów Zjednoczonych z Europą?
  • Co znalazło się w wygłoszonym w Monachium przemówieniu Ursuli von der Leyen?
  • Co wiadomo w sprawie amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa oraz Tomahawków dla Ukrainy?
  • Co podczas konferencji w Monachium powiedzieli Donald Tusk i Radosław Sikorski?
  • Co było tematem rozmów Zełenskiego z synem ostatniego szacha Iranu Rezą Pahlawim?

W niedzielę zakończyła się 62. edycja Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC). Od 13 do 15 lutego w hotelu Bayerischer Hof w centrum stolicy Bawarii zgromadziło się 60 szefów państw i rządów (najwięcej w historii) oraz około 100 ministrów spraw zagranicznych i obrony, by omówić kluczowe kwestie związane z globalnym bezpieczeństwem. Oto najważniejsze z nich.

1. Wzmocnienie relacji USA-Europa. Co powiedział Marco Rubio?

Jednym z najważniejszych wydarzeń na konferencji w Monachium było wystąpienie sekretarza stanu USA Marco Rubio. Przedstawiciel amerykańskiej administracji wygłosił przemówienie zatytułowane "The U.S. in the World" (Stany Zjednoczone w Świecie), w którym wskazał na konieczność silnego partnerstwa transatlantyckiego, stwierdzając, że USA i Europa "należą do siebie" we wszystkich aspektach bezpieczeństwa, mimo napięć wokół Grenlandii.

"Czasami jako Amerykanie wydajemy się zbyt bezpośredni. Ale to dlatego, że bardzo troszczymy się o waszą przyszłość. Nasze nieporozumienia wynikają z obawy o Europę, z którą połączeni jesteśmy nie tylko gospodarczo i militarnie, ale duchowo i kulturowo. Chcemy, żeby Europa była silna. Wierzymy, że Europa musi przetrwać. Dwie wojny w ubiegłym wieku dały nam przekonanie, że nasz los jest związany z Waszym. (...) Razem możemy przebudować nasze gospodarki, by kreować naszą przyszłość. Nie chodzi tylko o wspólne cele militarne - podkreślał Rubio podczas sobotniego wystąpienia. I dodał, że Europejczycy i Amerykanie mogą wspólnie wyznaczyć "nowy, zachodni wiek".  Od zgromadzonych sekretarz stanu otrzymał owację na stojąco

Łukasz Polinceusz z Centrum Stosunków Międzynarodowych zinterpretował słowa Rubio jako "wyciągnięcie pomocnej dłoni" do Europy. - Nieco bardziej, niż to zrobił wiceprezydent JD Vance w ubiegłym roku. (...) W tym roku Rubio zapewnił o współpracy transatlantyckiej i o tym, żeby jednak budować ten sojusz nieco na nowo, ale przede wszystkim, żeby ten dialog pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą utrzymać - zaznaczył ekspert w "Pierwszym Programie" na antenie TOK FM.

Rzeczywiście, zeszłoroczne przemówienie J.D. Vance'a w Monachium wywołało w Europie prawdziwy szok. Wiceprezydent USA mówił wówczas między innymi, że największym zagrożeniem dla Europy jest ona sama, a nie Rosja czy Chiny.

Redakcja poleca

2. Apel o strategiczną autonomię Europy

Podczas konferencji w Monachium wystąpiła również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która nawiązywała do słów Marco Rubio. Jak zwróciła uwagę, Unia Europejska pracuje obecnie dokładnie nad tym, na co sekretarz stanu USA wskazał w swoim przemówieniu: by Europa stała się silnym sojusznikiem w NATO. - Musimy być niezależną Europą, nie Europą, która polega na kimś, ale Europą, która wspólnie z przyjaciółmi i sojusznikami stawia czoła wyzwaniom, Europą silną. W pełni zgadzam się z sekretarzem stanu w tej kwestii. (...) Europa musi podjąć działania i wywiązać się ze swoich zobowiązań. Trzeba przyznać, że zastosowano pewną terapię szokową i przekroczono pewne granice, których nie da już się cofnąć" - zaznaczyła przewodnicząca KE.

Pytana o to, czy obecnie Europa utknęła pomiędzy drapieżną Rosją a drapieżnymi Stanami Zjednoczonymi, powiedziała, że w żadnym wypadku nie zgodziłaby się z twierdzeniem, jakoby istniała jakakolwiek równość między Rosją a Stanami Zjednoczonymi. "Ale oczywiście Unia Europejska mierzy się z supermocarstwami, które sięgają o wiele dalej niż kiedyś" - dodała von der Leyen. Jak podkreśliła, realnym zagrożeniem jest Rosja.

3. Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy

W sobotę Wołodymyr Zełenski przekazał zgromadzonym, że Stany Zjednoczone proponują gwarancje bezpieczeństwa na 15 lat, jednak Ukraina liczy, że zostaną one wystawione na minimum 20–30 lat. "Zobaczymy, na co zgodzi się administracja (prezydenta USA) i Kongres" - powiedział w rozmowie z dziennikarzami.

Zełenski dopytywany był w Monachium także o kolejną rundę negocjacji pokojowych, które mają się odbyć 17 i 18 lutego w Genewie. Ocenił, że zmiana przez Rosję głównego negocjatora, którym ma być Władimir Medinski, doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, to zły sygnał. "Niespodzianka polega na tym, że Rosjanie zmienili lidera swojej grupy (negocjacyjnej). Uważam, że oni chcą po prostu odłożyć przyjęcie decyzji. Ale niewykluczone, że jestem do tego pesymistycznie nastawiony" - oznajmił ukraiński prezydent.

Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Monachium zabiegał także o przekazanie Ukrainie amerykańskich pocisków Tomahawk. W trakcie rozmów z senatorami ze Stanów Zjednoczonych przekonywał, że taka broń umożliwiłaby Kijowowi atakowanie celów położonych głęboko na terytorium Rosji.

"Spotkanie dotyczyło aktualnej sytuacji na froncie, strat poniesionych przez Rosję oraz tego, co Rosjanie muszą zrobić, jeśli chcą przesunąć linię kontaktową do przodu" - powiedział w rozmowie z POLITICO demokratyczny senator Mark Kelly.

W piątek senator Lindsey Graham, stojący na czele senackiej delegacji w Monachium, stwierdził, że Ukraina potrzebuje uzbrojenia dalekiego zasięgu, by skłonić Putina do rozmów. "Będę naciskał na Tomahawki" zadeklarował Graham cytowany przez POLITICO.

Redakcja poleca

Nagroda im. Ewalda von Kleista dla narodu ukraińskiego. Donald Tusk wygłosił laudację

Udział w dyskusji wokół rosyjskiej inwazji na Ukrainę brali także reprezentujący Polskę premier Donald Tusk oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Ten pierwszy wygłosił laudację na cześć narodu ukraińskiego, któremu przyznano specjalną Nagrodę im. Ewalda von Kleista za odwagę, poświęcenie i determinację w obronie wolności. Wyróżnienie w imieniu zbiorowego laureata odebrał Wołodymyr Zełenski.

"Naród ukraiński zasługuje na najwyższy szacunek całego wolnego świata, wszystkich ludzi dobrej woli, każdego, kto posiada elementarną zdolność odróżniania dobra od zła, prawdy od kłamstwa i dla kogo porządek moralny, przyzwoitość i godność nie są tylko reliktami przeszłości. (...) Podziwiamy naród ukraiński za odwagę i męstwo jego synów i córek, za niezwykłą odporność wobec nieludzkich cierpień ludności cywilnej, w tym tysięcy uprowadzonych ukraińskich dzieci, za jego wiarę w sens nierównej, skazanej w opinii wielu na porażkę, walki przeciwko potężnemu, brutalnemu agresorowi (...)" - mówił Donald Tusk.

Agresja rosyjska w Ukrainie. Sikorski: Jeśli to my płacimy, zasługujemy na miejsce przy stole negocjacyjnym

Radosław Sikorski podczas jednego z paneli dyskusyjnych domagał się większego wpływu Europy na negocjacje pomiędzy Ukrainą i Rosją. "To było naturalne dla USA, by przewodzić negocjacjom, kiedy dostarczali większość militarnego wsparcia, (...) ale teraz to my płacimy za tę wojnę. Amerykański wkład w wojnę w zeszłym roku był bliski zera. Kupujemy amerykańską broń, by dostarczyć ją na Ukrainę. Jeśli to my płacimy, zasługujemy na miejsce przy stole negocjacyjnym, bo wynik tej wojny będzie nas dotyczyć" - podkreślił szef polskiej dyplomacji.

Sikorski skomentował też rosyjskie ataki na Ukrainę, przypominając, że "cała inwazja była uzasadniana ideologią pseudoradziecką czy z czasów carów, że Ukraińcy to tacy jakby Rosjanie i jeśli się z nami zjednoczą, w końcu zobaczą światło". "Wynika z tego, że Putin teraz bombarduje swoich braci. Pokazuje to, że tak naprawdę to wojna kolonialna" - ocenił.

"Putin mówi, że chce pokoju. Każdy dyktator mówi, że chce pokoju... o ile druga strona się podda" - dodał szef MSZ. "Pytanie w tej wojnie brzmi: kto pierwszy pęknie. Ukraińcy pokazują, że nie pękają na linii frontu. Rosyjskie zdobycze są niewielkie. Historia uczy, że bombardowanie cywili nie działa" - dodał.

4. Zełenski i Pahlawi o współpracy rosyjsko-irańskiej

Początkowo zaproszenie na konferencję w Monachium otrzymali irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi oraz jego zastępca. W obliczu doniesień o brutalnie tłumionych przez władze manifestacjach i demonstracjach w Iranie ten gest wywołał kontrowersje i zaproszenia wycofano. Zamiast irańskich urzędników na konferencję zaproszono Rezę Pahlawiego. To syn obalonego szacha Iranu i jeden z czołowych opozycjonistów na emigracji. Mieszkający w Stanach Zjednoczonych książę wspierał niedawne masowe protesty przeciw irańskiemu reżimowi i jest uznawany za jednego z najbardziej rozpoznawalnych liderów opozycji. Jego ojciec, Mohammad Reza Pahlawi, rządził Iranem w latach 1941-1979, do czasu obalenia przez rewolucję islamską.

Z Pahlawim w piątek w Monachium spotkał się Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent poinformował o tym na platformie X. "Spotkałem się w Monachium z przebywającym na emigracji następcą tronu Iranu Rezą Pahlawim. Ukraina wspiera naród irański w jego walce o swoją przyszłość i współczuje wszystkim ofiarom irańskiego reżimu" - napisał Zełenski na platformie X.

Prezydent przekazał, że omówiono sytuację w Iranie oraz dziedziny, w których Irańczycy potrzebują wsparcia. Tematem było również znaczenie wzmocnienia sankcji wobec reżimu ajatollahów oraz wszelkich innych reżimów dyktatorskich.

Zełenski i Reza Pahlawi potępili współpracę władz Rosji i Iranu, w szczególności dostawy irańskich dronów do Rosji oraz przekazanie przez Teheran licencji na produkcję Shahedów. "Takie partnerstwo stanowi realne zagrożenie nie tylko dla Ukrainy, lecz także dla całego regionu" - podkreślił szef państwa ukraińskiego.

"Dziękuję księciu (...) za wsparcie integralności terytorialnej Ukrainy. Ważne jest podejmowanie maksymalnych wysiłków w celu ochrony ludzkiego życia. Ukraina jest gotowa udzielić pomocy ze swojej strony" – podsumował Zełenski.

Redakcja poleca

5. Masowe protesty w Monachium przeciw irańskiemu reżimowi

Główne wydarzenia związane z konferencją miały miejsce także poza murami hotelu Bayerischer Hof. W sobotę w Monachium około 200 tys. osób zgromadziło się na manifestacji zorganizowanej pod hasłem "Prawa człowieka i wolność dla Iranu. Międzynarodowa solidarność z narodem irańskim". Jak relacjonowała AFP, tysiące manifestantów spokojnie udały się na Theresienwiese, wielki plac w zachodniej części miasta, by żądać obalenia Republiki Islamskiej po krwawych represjach władz w Teheranie wobec uczestników niedawnych antyrządowych protestów.

Część osób niosła flagi Iranu sprzed rewolucji islamskiej. Wśród skandowanych haseł słychać było "Precz z mułłami", "Niech żyje szach". Na wielu plakatach widać było twarz Rezy Pahlawiego. Wznoszono też okrzyki "Uczynić Iran znów wielkim", nawiązujące do hasła wyborczego prezydenta USA Donalda Trumpa (...) - podał portal "Muenchner Merkur".

Reza Pahlawi przemówił do zgromadzonych. - Jestem tu, by zapewnić przejście do demokratycznej i laickiej przyszłości. Zobowiązuję się, że będę liderem tego przejścia do demokratycznego i transparentnego procesu, w drodze głosowania" - zapewnił.

Posłuchaj:

"Czy Europa obroni się sama?" - odpowiedzi na to pytanie szukali słuchacze TOK FM.

"Europa nie będzie mówiła jednym głosem, będzie mówiła wieloma głosami. Ale ważne, żeby mówiła tą samą wiadomość" - mówiła prof. Monika Sus prosto z Monachium w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Źródło: PAP, TOK FM, Wikipedia, POLITICO