Strefa Gazy i kluczowy poniedziałek. "Wszystko może pójść nie tak"
- Wszystko może pójść nie tak - tak w "Poranku TOK FM" dr Karol Wilczyński, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, oceniał szanse powodzenia kolejnych etapów planu pokojowego dotyczącego Strefy Gazy. W poniedziałek Hamas ma zwolnić zakładników, zaś Izrael wypuścić palestyńskich więźniów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co się ma wydarzyć w poniedziałek i jakie kolejne etapy porozumienia pokojowego są przewidziane?
- Co dzieje się teraz w Strefie Gazy?
- Jakie ryzyka dla porozumienia pokojowego widzi gość TOK FM?
Zakładnicy za więźniów. Co się może wydarzyć w poniedziałek?
Kluczowe będą wydarzenia poniedziałku i zapowiadana wymiana izraelskich zakładników i palestyńskich więźniów. Zdaniem gościa Anny Piekutowskiej "tu wszystko może pójść nie tak".
- Hamas może nie znaleźć wszystkich zakładników, wszystkich ciał. Izraelscy radykałowie mogą nie zgodzić się na wypuszczenie konkretnych liderów palestyńskich. Tak naprawdę dopóki nie dojdzie do tej wymiany, a następnie Izrael nie przestanie się wycofywać... Bo Izrael może ogłosić, że "mamy już zakładników i jednak nam się nie podoba już ten Hamas, będziemy kontynuować walkę" - wskazywał dr Wilczyński.
Wskazywał, że kontekst całej sytuacji nadaje jej nieprzewidywalności. Izraelski premier Benjamin Netanjahu podkreślał, że działania w Strefie Gazy dążą do uwolnienia przetrzymywanych przez Hamas zakładników. - Natomiast jemu chodziło o to, żeby utrzymać władzę. Netanjahu ma zarzuty korupcyjne i kiedy przestanie być premierem, przestanie mieć immunitet, będą mu groziły trzy procesy i więzienie. Także to jest, moim zdaniem, motywacja tego rządu - podkreślał Wilczyński. Dorzucił jeszcze "rasistowskich ministrów, znacznie bardziej radykalnych niż sam Netanjahu", którzy zdecydowanie dążą do pełnej okupacji i Strefy Gazy, i Zachodniego Brzegu Jordanu, do wygnania Palestyńczyków.
Z drugiej strony mamy Hamas, który - jak to ujął gość TOK FM - "też nie jest zainteresowany tym, żeby teraz zaprzestawać walki o Palestynę". Tu istotna jest wewnętrzna rozgrywka z Fatahem - bardziej umiarkowanym ugrupowaniem, które przynajmniej oficjalnie sprawuje władzę na Zachodnim Brzegu. - Fatah utracił bardzo wiele. Hamas przedstawia się jako skuteczny aktor w walce o niepodległość Palestyny. Dzięki temu uzyskuje dosyć duże poparcie zarówno w Gazie, jak i na Zachodnim Brzegu. Czyli pomimo albo być może właśnie ze względu na tak wielkie straty Palestyńczycy, nie mając nadziei na nic innego, są zmuszeni niejako do walki z okupantem - wyjaśniał dr Wilczyński.
Ekspert przyznał, że ma obawy o to, czy zawieszenie broni będzie trwałe. - To, w czym pokładam nadzieję, to jest Donald Trump - przyznał, podkreślając, że to najpewniej prezydent USA, jak wielu jego poprzedników, zmusił Izrael do zawieszenia broni. - Natomiast Donald Trump to również bardzo nieprzewidywalny polityki. On w momencie wypuszczenia zakładników, ogłoszenia pokoju, wywarcia swoich nacisków prawdopodobnie zostawi te sprawy i być może za pół roku znowu da wolną rękę swoim sojusznikom z Izraela - dodał.
Co się dzieje w Strefie Gazy?
Po wejściu w życie zawieszenia broni media informują o dziesiątkach tysięcy Palestyńczyków, którzy wracają do ruin swoich domów w obleganej przez blisko miesiąc Gazie. Mieszkańcy zachodnich i północnych dzielnic miasta są oszołomieni skalą zniszczeń, które zastali po wycofaniu się Izraelczyków - przekazała BBC.
- Izrael w tym momencie nadal zajmuje około 56 proc. Strefy Gazy, więc to jest cały czas więcej niż połowa. Nawet jeśli dojdzie do kolejnych kroków i wycofywania się sił izraelskich, cały czas Izrael będzie okupował czy zajmował ponad 10 proc. terytorium tego bardzo niewielkiego obszaru - wyjaśniał gość TOK FM.
Dodał również, że na razie nie jest wpuszczana pomoc humanitarna - to ma się zmienić dopiero po wypuszczeniu zakładników. - Północna część Strefy Gazy od kilkunastu tygodni była areną bardzo ostrych walk i bombardowań ze strony Izraela. Tam, gdzie Izrael przejął pełną kontrolę, przede wszystkim w mieście Gaza, już wjeżdżały buldożery, które miały na celu zniszczenie właściwie wszystkiego, co tam się znajduje. No więc możemy sobie wyobrazić, w jakim stanie są zabudowania i cała infrastruktura miejska, która właściwie w tym momencie nie istnieje - przyznał.
Plan pokojowy. Co zakłada?
Od piątkowego południa w Strefie Gazy obowiązuje zawieszenie broni. To realizacja pierwszej fazy planu pokojowego prezydenta USA Donalda Trumpa, która została zatwierdzona w czwartek przez Hamas i Izrael. Zgodnie z jej zapisami w poniedziałek ma dojść do uwolnienia pozostałych przetrzymywanych przez Hamas zakładników oraz zwrotu ciał zmarłych. Izrael zaś ma zwolnić 250 Palestyńczyków skazanych na dożywotnie pozbawienie wolności i 1700 mieszkańców Strefy Gazy zatrzymanych po wybuchu wojny dwa lata temu.
Zgodnie z porozumieniem natychmiast powinien zostać zwiększony napływ pomocy humanitarnej do Strefy Gazy.
Kolejne zapisy 20-punktowego planu Trumpa obejmują m.in. złożenie broni przez Hamas, przekazanie władzy w półenklawie tymczasowej administracji palestyńskiej pod nadzorem międzynarodowym, a także odbudowę Strefy Gazy.
Te kwestie nie zostały jeszcze omówione. Według mediów katarskich rozmowy na ten temat mają się zacząć dzień po uwolnieniu zakładników.
Źródło: TOK FM / PAP